Nieprzyjemne Aleje umrą
25.03.2010
, aktualizacja: 25.03.2010 19:43
Boimy się zmian, ale gdyby wszyscy myśleli zachowawczo, człowiek nie odkryłby przed tysiącami lat, że w jaskini jest wygodniej niż na drzewie - pisze Czytelnik, polemizując z autorem wtorkowego listu "Zamknięte centrum umrze"

Materiały Urzędu Miasta
Tak projektanci wyobrazili sobie pl. Biegańskiego po przebudowie. Całą jego przestrzenią zawładną piesi. Znikną jezdnie łączące II i III Aleję, a ruch samochodów będzie się odbywał wokół placu z wykorzystaniem przebudowanych odcinków ulic Racławickiej (za kościołem) oraz Szymanowskiego (za ratuszem)
ZOBACZ TAKŻE
- Zrobią miastu plac a nie skrzyżowanie (29-03-10, 22:24)
- Czy Częstochowa chce przebudować Aleje? (14-03-10, 22:00)
- Kościół św. Jakuba przeciwko Rynkowi św. Jakuba (01-03-10, 22:00)
- Stowarzyszenie właścicieli kamienic chce powrotu do lat 80. (01-03-10, 07:00)
- Pl. Biegańskiego: Jeden plac czy dwa rynki? (23-02-10, 22:00)
- Miasto zabija Aleje? (15-02-10, 12:00)
Mam już dość słuchania w kółko, że "lobby Galerii Jurajskiej...", że "bez samochodów Aleje umrą, bo ludzie przestaną tam przychodzić...". Wystarczy przyjrzeć się większym miastom w Polsce, a takim Częstochowa ma ambicję być. Wszędzie jest jakieś miejsce wyłączone z ruchu, gdzie dzieją się ciekawe rzeczy. Dość wspomnieć Rynek w Krakowie i okoliczne uliczki... Zaraz powiecie, że Kraków to dużo większe miasto. W mniejszym niż Częstochowa Toruniu rynek też jest zamknięty. I okoliczne ulice. Nie ma gdzie parkować w centrum, a i tak zawsze pełno tam ludzi.
Kraków i Toruń również mają galerie handlowe - i także dojeżdżają do nich autobusy miejskie, jak i darmowe. I co? I jakoś im centra miast nie umarły przez zamknięcie ruchu, tylko ożyły. Stały się miejscem dla mieszkańców, a nie dla samochodów.
Przypominam, że w Aleje dojeżdża mnóstwo autobusów - w tym wszystkie, które jadą koło Galerii. Pomyłką jest twierdzenie, że Galeria i Aleje mogą konkurować. Galeria to centrum handlowe. Tam nie idzie się dla przyjemności, tylko na zakupy. Nie pójdę do Galerii z dziewczyną na randkę, ze znajomymi ani nie zaprowadzę krewnych, którzy do mnie przyjechali. Centrum handlowe jest w każdym średnim mieście, nie ma się czym ekscytować.
Jeżeli autor listu chce zamienić spacer Alejami na spacer pomiędzy sklepami w Galerii - nie zatrzymuję, życzę dobrej zabawy. Ja wolę spacer Alejami.
Tyle że w tej chwili jest to koszmar. By dostać się na środkowy pasaż, trzeba przejść przez ruchliwe ulice i uważać na samochody. O spalinach i hałasie nie wspomnę - co za przyjemność spacerować w takich warunkach?
Chybiony jest argument, że nikomu nie będzie się chciało chodzić. Teraz też trzeba. Znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem, więc nieraz, jak chce się iść do Seki, to parkuje się w okolicach pl. Biegańskiego albo na ul. Piłsudskiego przy dworcu. Dlaczego więc nie zrobić parkingów w okolicach Alej? Miejsca jest dość: rudera koło BGŻ czy "pl. Balcerowicza". Po Galerii też się nie jeździ samochodem, tylko trzeba się przejść.
A teraz wyobraźmy sobie, o ileż przyjemniej byłoby chodzić po Alejach, nie przeciskając się pomiędzy samochodami, nie modląc się, aby ktoś się zatrzymał, kiedy chcemy przejść na drugą stronę jezdni, nie wdychając smrodu spalin. Chciałbym w Częstochowie czasem usiąść latem w ogródku piwnym i wypić piwo (na piwo nikt autem nie przyjeżdża)...
Byłoby jak na rynku we Wrocławiu, Krakowie czy Toruniu? Jeszcze nie. Bo Aleje to zaścianek. W III Alei jest Empik i kilka fajnych kawiarenek, ale reszta? Przepraszam, lecz sklepy w stylu Ciżemka, Firanki czy Salon GSM nie przystoją. O Rarytasie nie wspomnę... Tak więc, drogi autorze listu, nikt nie będzie w Alejach płakał po Tobie i Twoich znajomych prowadzących takie sklepy. Skoro nie dadzą sobie rady w Alejach, to niech się przeniosą gdzie indziej, a nie zwalają winę za swoją nieudolność na samochody czy też ich brak.
Gdy w Alejach będzie przyjemniej, ludzie przyjdą chętniej. Zadowoleni odwiedzą także sklepy... Degradacja nastąpi, gdy ruch zostanie.
Jazda przez miasto to z roku na rok coraz większy koszmar. A całe miasto pcha się uparcie przez Aleje. Mimo całego problemu z przepustowością pl. Trzech Krzyży to po poszerzeniu ul. Nadrzecznej i utworzeniu systemu ulic jednokierunkowych dojazd z pl. Daszyńskiego przez Nadrzeczną do al. Jana Pawła II i tamtędy w inną część miasta nie zajmie dłużej niż obecnie przejazd w Aleje.
Paryscy kupcy też protestowali przeciw przebudowie Pól Elizejskich [likwidacja parkowania, poszerzenie trotuarów - przyp. red.]. Taka natura człowieka, że boi się zmian. Ale gdyby wszyscy myśleli zachowawczo, człowiek nie odkryłby przed tysiącami lat, że w jaskini jest wygodniej niż na drzewie.
Kraków i Toruń również mają galerie handlowe - i także dojeżdżają do nich autobusy miejskie, jak i darmowe. I co? I jakoś im centra miast nie umarły przez zamknięcie ruchu, tylko ożyły. Stały się miejscem dla mieszkańców, a nie dla samochodów.
Przypominam, że w Aleje dojeżdża mnóstwo autobusów - w tym wszystkie, które jadą koło Galerii. Pomyłką jest twierdzenie, że Galeria i Aleje mogą konkurować. Galeria to centrum handlowe. Tam nie idzie się dla przyjemności, tylko na zakupy. Nie pójdę do Galerii z dziewczyną na randkę, ze znajomymi ani nie zaprowadzę krewnych, którzy do mnie przyjechali. Centrum handlowe jest w każdym średnim mieście, nie ma się czym ekscytować.
Jeżeli autor listu chce zamienić spacer Alejami na spacer pomiędzy sklepami w Galerii - nie zatrzymuję, życzę dobrej zabawy. Ja wolę spacer Alejami.
Tyle że w tej chwili jest to koszmar. By dostać się na środkowy pasaż, trzeba przejść przez ruchliwe ulice i uważać na samochody. O spalinach i hałasie nie wspomnę - co za przyjemność spacerować w takich warunkach?
Chybiony jest argument, że nikomu nie będzie się chciało chodzić. Teraz też trzeba. Znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem, więc nieraz, jak chce się iść do Seki, to parkuje się w okolicach pl. Biegańskiego albo na ul. Piłsudskiego przy dworcu. Dlaczego więc nie zrobić parkingów w okolicach Alej? Miejsca jest dość: rudera koło BGŻ czy "pl. Balcerowicza". Po Galerii też się nie jeździ samochodem, tylko trzeba się przejść.
A teraz wyobraźmy sobie, o ileż przyjemniej byłoby chodzić po Alejach, nie przeciskając się pomiędzy samochodami, nie modląc się, aby ktoś się zatrzymał, kiedy chcemy przejść na drugą stronę jezdni, nie wdychając smrodu spalin. Chciałbym w Częstochowie czasem usiąść latem w ogródku piwnym i wypić piwo (na piwo nikt autem nie przyjeżdża)...
Byłoby jak na rynku we Wrocławiu, Krakowie czy Toruniu? Jeszcze nie. Bo Aleje to zaścianek. W III Alei jest Empik i kilka fajnych kawiarenek, ale reszta? Przepraszam, lecz sklepy w stylu Ciżemka, Firanki czy Salon GSM nie przystoją. O Rarytasie nie wspomnę... Tak więc, drogi autorze listu, nikt nie będzie w Alejach płakał po Tobie i Twoich znajomych prowadzących takie sklepy. Skoro nie dadzą sobie rady w Alejach, to niech się przeniosą gdzie indziej, a nie zwalają winę za swoją nieudolność na samochody czy też ich brak.
Gdy w Alejach będzie przyjemniej, ludzie przyjdą chętniej. Zadowoleni odwiedzą także sklepy... Degradacja nastąpi, gdy ruch zostanie.
Jazda przez miasto to z roku na rok coraz większy koszmar. A całe miasto pcha się uparcie przez Aleje. Mimo całego problemu z przepustowością pl. Trzech Krzyży to po poszerzeniu ul. Nadrzecznej i utworzeniu systemu ulic jednokierunkowych dojazd z pl. Daszyńskiego przez Nadrzeczną do al. Jana Pawła II i tamtędy w inną część miasta nie zajmie dłużej niż obecnie przejazd w Aleje.
Paryscy kupcy też protestowali przeciw przebudowie Pól Elizejskich [likwidacja parkowania, poszerzenie trotuarów - przyp. red.]. Taka natura człowieka, że boi się zmian. Ale gdyby wszyscy myśleli zachowawczo, człowiek nie odkryłby przed tysiącami lat, że w jaskini jest wygodniej niż na drzewie.
- 64 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
53 głosy
-
Nieprzyjemne Aleje umrą
amster-damka
26.03.10, 17:07
Mysle, ze takie nieoficjalne forum mieszkanców Cz-wy do dobry pomysł, żeby przejść do działań konkretnych takich jak projekty urbanizacyjne centrum miasta warto podyskutowac na forum. Czego »
-
Nieprzyjemne Aleje umrą
4dagome1
27.03.10, 04:55
zgadzam się z autorem ale w alejach jest za mało banków i aptek .A Rarytas tomusi zostac ,Jedyny sklep spożywczy w Alejach»
-
Nieprzyjemne Aleje umrą
vivreen
10.04.10, 21:56
Pytanie tylko...czy po 18 jest pusto...bo nie ma rozrywki , czy dlatego ze mamy takich leniwych mieszkańców...??»



