Podejrzany o zabicie psa będzie ścigany w Europie?

ek
2011-08-11 , aktualizacja: 11.08.2011 17:41
A A A Drukuj
Lublinieccy policjanci wystąpili o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania za 36-latkiem, który w lutym zabił siekierą swojego bernardyna
W sądzie
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
W sądzie
- Mężczyzna pracuje za granicą, więc wystąpiliśmy o europejski nakaz aresztowania. W sprawie dotyczącej znęcania się nad zwierzętami to na pewno ewenement - mówi podkom. Marek Sroczyński z lublinieckiej komendy policji.

W ubiegłym miesiącu list gończy za 36-letnim mieszkańcem Kochcic, który jest oskarżony o zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem, wydał lubliniecki sąd. Oskarżony po raz drugi nie stawił się na rozprawie.

Na pierwszej z nich zjawił się kolega 36-latka tłumacząc go koniecznością wyjazdu do pracy w Austrii. Rzekomo miał mu na to zezwolić prokurator. Podejrzany złamał więc zakaz opuszczania kraju wydany przez prokuraturę. Prokurator faktycznie mógł cofnąć nakaz, ale tylko na etapie postępowania przygotowawczego. Na etapie postępowania sądowego mógł to zrobić jedynie sąd. A nie zrobił. Sędzia wyznaczył kolejną rozprawę i zapowiedział, że jeśli sprawca się nie stawi, nie będzie już taki dobrotliwy. I słowa dotrzymał.

Teraz 36-letni podejrzany o zabicie psa będzie ścigany prawdopodobnie także za granicą. Gdy trafi do aresztu, sąd wyznaczy termin rozprawy.

Do tragedii doszło w lutym w Kochciach. Pijany 36-latek przywiązał psa do płotu i zadał mu dziewięć ciosów siekierą w głowę. Policjanci zatrzymali oprawcę. 36-latek próbował tłumaczyć funkcjonariuszom, że pies był chory i chciał tylko ulżyć mu w cierpieniu. Sekcja zwłok wykazał jednaka, że bernardyn był zdrowy. Policjanci nie wykluczali, że przyczyna zachowania mężczyzny była bardzo prozaiczna. Właściciel czworonoga tego dnia zamierzał wyjechać za granicę. Pies stał się prawdopodobnie po prostu niepotrzebny. Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że zabił psa ze szczególnym okrucieństwem za co - zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt - może dostać dwa lata więzienia.

36-latek został już raz skazany za ten czyn przez sąd na dziesięć miesięcy ograniczenia wolności. Wyrok zapadł jednak w trybie nakazowym, czyli bez przeprowadzenia rozprawy. Dlatego lublinieckie Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals, jako oskarżyciel posiłkowy w tej sprawie, postanowiło złożyć sprzeciw wobec tego orzeczenia. Co oznaczało, że sprawa musi się odbyć w normalnym trybie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Podejrzany o zabicie psa będzie ścigany w Europie? eshun 18.08.11, 23:39

    Jak to dobrze, że dzisiaj uchwalili nareszcie ustawę o ochronie zwierząt ( min. zaostrzenie kar za znęcanie) i chociaż w ten sposób zbliżymy się do cywilizowanych krajów. Jaką trzeba być »