Kto zbuduje wiadukt przy Rondzie Mickiewicza?
2012-02-07
, aktualizacja: 06.02.2012 22:21
Dlaczego miasto chwyta dwie sroki za ogon - tzn. mając 18,5 mln od Ikei na korytarz północny stara się o eurodotację na ten sam cel? Czy przejmie PKS? Czy dokupi więcej niskopodłogowych tramwajów i wprowadzi inwestora zewnętrznego do Miejskiego Zarządu Dróg - pytamy wiceprezydenta Mirosława Soboraka.
Tomasz Haładyj: Ministerstwo skarbu państwa zaproponowało miastu nieodpłatne przejęcie PKS Częstochowa...
Mirosław Soborak: - Do oceny tej oferty powołaliśmy zespół złożony z przedstawicieli wydziału rozwoju urzędu miasta oraz MPK. Rozważając przejęcie PKS-u myśleliśmy o efekcie synergii: i w PKS, i w MPK są np. służby warsztatowe czy eksploatacyjne, więc połączenie mogłoby przynieść oszczędności. Niestety, okazuje się, że z uwagi na różną specyfikę działania obu firm dwie niezależne struktury musiałyby być przynajmniej przez jakiś czas utrzymane. Decyzję, czy przejąć akcje PKS, podejmiemy po audycie finansowym w tej firmie, ale wstępne dane nie są zachęcające: koszty przekraczają wpływy, wiec z roku na rok firma jest na minusie. Wymowny jest też brak inwestora w otwartej ofercie prywatyzacyjnej.
Co ma dać planowane przekształcenie Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w spółkę, której większościowe udziały przejmie inwestor zewnętrzny?
- Udrożnienie układu komunikacyjnego miasta poprzez remont istniejących dróg i budowę nowych.
Równie dobrze miasto może wziąć kredyt.
- Nie chcemy dalej zadłużać miasta. Zamiast zaciągać kolejne kredyty, szukamy kapitału.
Inwestora też trzeba spłacić.
- Umowa przewidywać będzie wykup akcji przez miasto w okresie (tu jeszcze dyskutujemy) 10-15 lat.
Czyli chodzi o to, by cała inwestycja warta 200 czy 300 mln zł nie powiększyła z miejsca wskaźnika zadłużenia miasta. Rozumiem, że do każdego kolejnego budżetu miasta wpisywano by jedynie kwotę na wykup akcji w danym roku.
- W ogóle nie chcemy powiększać zadłużenia. Zakładamy, że wykupu akcji czy udziałów w celu ich umorzenia dokonamy dopiero po przeprowadzeniu inwestycji i w momencie, gdy miasto wygospodaruje nadwyżkę budżetową z pieniędzy zaoszczędzonych na bieżących inwestycjach drogowych.
Co wybuduje spółka na bazie MZDiT, "wzmocniona" pieniędzmi inwestora?
- Idziemy dwutorowo: po siatce istniejących ulic - czyli chodzi o ich kompleksowy remont wraz z chodnikami, oświetleniem itd., by poprawić ich standard i wytrzymałość, oraz myślimy o całkiem nowych projektach.
Wiadukt nad torami kolejowymi na wysokości ronda Mickiewicza?
- Między innymi, ale nie wchodźmy jeszcze w szczegóły. Najpierw musimy wszystko jeszcze raz wycenić. Np. węzeł przy McDonalds'ach, którego budowa rozpocznie się w tym roku, szacowaliśmy powyżej 100 mln zł a z przetargu wyszło 70 mln...
Słyszałem, że jeśli nie wiadukt, to przedłużenie ul. Obrońców Westerplatte do szpitala na Parkitce albo kolejny odcinek"korytarza północnego"...
- Lista życzeń jest długa, bo i potrzeby Częstochowy w tej dziedzinie są ogromne. Analizujemy różne warianty. Z tym, że raczej będziemy się skupiać na drogach przelotowych, bo to one zwiększają atrakcyjność miasta.
Kiedy zapadnie decyzja?
- Do półrocza tego roku chcielibyśmy mieć sprawę sfinalizowaną.
MZDiT zapowiedział, że powalczy o dotację unijną na tzw. korytarz północny, czyli dwupasmówkę łączącą węzeł na DK1 przy Makuszyńskiego z Północą. Załóżmy, że eurofundusze otrzyma. Co się wtedy stanie z 18,5 mln zł od Ikei, które miały być pierwotnie przeznaczone na ten sam cel?
- Fundusze unijne nie są w żadnym razie w zamian za "ikeowskie". Umowy ze szwedzkim koncernem nie chcemy zrywać ani w istotny sposób modyfikować, natomiast gdy już otrzymamy promesę na eurodotację (na razie widzimy na nią szansę), porozmawiamy o innej alokacji pieniędzy od Ikei.
Mało prawdopodobne, by Ikea zgodziła się na zainwestowanie jej pieniędzy w drogi w zupełnie innej części Częstochowy.
- Ale pamiętajmy, że tereny, gdzie buduje Ikea, zazwyczaj "pączkują", czyli wokół lokują się inne przedsięwzięcia. Można więc rozmawiać, jak jeszcze lepiej skomunikować teren, by był bardziej rozwojowy.
Rysuje się szansa na fundusze unijne - jeszcze z puli na lata 2007-2013 - na kolejne nowe tramwaje (siedem, z poprzedniego "rozdania" eurofunduszy już zamówiono - przyp. red.). Warunkiem ma być zakup dużej partii; to z jednej strony pozwoliłoby wymienić za jednym zamachem niemal cały tabor szynowy, ale z drugiej - do np. 50 mln dotacji drugie tyle wkładu własnego musiałoby dołożyć MPK. Miasto wejdzie ten projekt?
- Gdy jest możliwość sfinansowania inwestycji z mniejszym niż stuprocentowym udziałem miasta, to zawsze warto się nad nią zastanowić. Ale pytanie, czy będzie nas na to stać. Dziś najważniejszą sprawą jest uporządkowanie sytuacji w MPK, które jest w trudnej sytuacji finansowej. Spółka zaplanowała też budowę nowej hali do obsługi tramwajów i na ten cel przede wszystkich szukałbym dofinansowania. Moim zdaniem trzeba koncentrować się na projektach rozpoczętych, a dopiero potem "otwierać" nowe - choć z ostateczną decyzją poczekamy do raportu przygotowywanego przez MPK.
Czy miasto podejmie inicjatywę zintegrowania taryfowego regionu, by ten sam bilet, np. miesięczny, ważny był w pociągach, autobusach różnej maści, tramwajach - tak jak w Europie zachodniej albo - żeby daleko nie szukać - w Warszawie i częściowo w GOP-ie?
- W kolejnym budżecie unijnym preferowane będą podobno projekty załatwiające sprawę nie jednego miejsca, ale np. regionu. Integracyjne inicjatywy być może trzeba więc będzie podejmować, ale na razie nie mamy konkretnego sygnału.
Wspólny bilet przydałby się niezależnie od możliwości otrzymania eurofunduszy.
- Oczywiście. Ale do momentu, gdy nie będziemy mieli uporządkowanej sytuacji w MPK, wstrzymałbym się z deklaracjami dotyczącymi nowych rozwiązań.
Mirosław Soborak: - Do oceny tej oferty powołaliśmy zespół złożony z przedstawicieli wydziału rozwoju urzędu miasta oraz MPK. Rozważając przejęcie PKS-u myśleliśmy o efekcie synergii: i w PKS, i w MPK są np. służby warsztatowe czy eksploatacyjne, więc połączenie mogłoby przynieść oszczędności. Niestety, okazuje się, że z uwagi na różną specyfikę działania obu firm dwie niezależne struktury musiałyby być przynajmniej przez jakiś czas utrzymane. Decyzję, czy przejąć akcje PKS, podejmiemy po audycie finansowym w tej firmie, ale wstępne dane nie są zachęcające: koszty przekraczają wpływy, wiec z roku na rok firma jest na minusie. Wymowny jest też brak inwestora w otwartej ofercie prywatyzacyjnej.
Co ma dać planowane przekształcenie Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w spółkę, której większościowe udziały przejmie inwestor zewnętrzny?
- Udrożnienie układu komunikacyjnego miasta poprzez remont istniejących dróg i budowę nowych.
Równie dobrze miasto może wziąć kredyt.
- Nie chcemy dalej zadłużać miasta. Zamiast zaciągać kolejne kredyty, szukamy kapitału.
Inwestora też trzeba spłacić.
- Umowa przewidywać będzie wykup akcji przez miasto w okresie (tu jeszcze dyskutujemy) 10-15 lat.
Czyli chodzi o to, by cała inwestycja warta 200 czy 300 mln zł nie powiększyła z miejsca wskaźnika zadłużenia miasta. Rozumiem, że do każdego kolejnego budżetu miasta wpisywano by jedynie kwotę na wykup akcji w danym roku.
- W ogóle nie chcemy powiększać zadłużenia. Zakładamy, że wykupu akcji czy udziałów w celu ich umorzenia dokonamy dopiero po przeprowadzeniu inwestycji i w momencie, gdy miasto wygospodaruje nadwyżkę budżetową z pieniędzy zaoszczędzonych na bieżących inwestycjach drogowych.
Co wybuduje spółka na bazie MZDiT, "wzmocniona" pieniędzmi inwestora?
- Idziemy dwutorowo: po siatce istniejących ulic - czyli chodzi o ich kompleksowy remont wraz z chodnikami, oświetleniem itd., by poprawić ich standard i wytrzymałość, oraz myślimy o całkiem nowych projektach.
Wiadukt nad torami kolejowymi na wysokości ronda Mickiewicza?
- Między innymi, ale nie wchodźmy jeszcze w szczegóły. Najpierw musimy wszystko jeszcze raz wycenić. Np. węzeł przy McDonalds'ach, którego budowa rozpocznie się w tym roku, szacowaliśmy powyżej 100 mln zł a z przetargu wyszło 70 mln...
Słyszałem, że jeśli nie wiadukt, to przedłużenie ul. Obrońców Westerplatte do szpitala na Parkitce albo kolejny odcinek"korytarza północnego"...
- Lista życzeń jest długa, bo i potrzeby Częstochowy w tej dziedzinie są ogromne. Analizujemy różne warianty. Z tym, że raczej będziemy się skupiać na drogach przelotowych, bo to one zwiększają atrakcyjność miasta.
Kiedy zapadnie decyzja?
- Do półrocza tego roku chcielibyśmy mieć sprawę sfinalizowaną.
MZDiT zapowiedział, że powalczy o dotację unijną na tzw. korytarz północny, czyli dwupasmówkę łączącą węzeł na DK1 przy Makuszyńskiego z Północą. Załóżmy, że eurofundusze otrzyma. Co się wtedy stanie z 18,5 mln zł od Ikei, które miały być pierwotnie przeznaczone na ten sam cel?
- Fundusze unijne nie są w żadnym razie w zamian za "ikeowskie". Umowy ze szwedzkim koncernem nie chcemy zrywać ani w istotny sposób modyfikować, natomiast gdy już otrzymamy promesę na eurodotację (na razie widzimy na nią szansę), porozmawiamy o innej alokacji pieniędzy od Ikei.
Mało prawdopodobne, by Ikea zgodziła się na zainwestowanie jej pieniędzy w drogi w zupełnie innej części Częstochowy.
- Ale pamiętajmy, że tereny, gdzie buduje Ikea, zazwyczaj "pączkują", czyli wokół lokują się inne przedsięwzięcia. Można więc rozmawiać, jak jeszcze lepiej skomunikować teren, by był bardziej rozwojowy.
Rysuje się szansa na fundusze unijne - jeszcze z puli na lata 2007-2013 - na kolejne nowe tramwaje (siedem, z poprzedniego "rozdania" eurofunduszy już zamówiono - przyp. red.). Warunkiem ma być zakup dużej partii; to z jednej strony pozwoliłoby wymienić za jednym zamachem niemal cały tabor szynowy, ale z drugiej - do np. 50 mln dotacji drugie tyle wkładu własnego musiałoby dołożyć MPK. Miasto wejdzie ten projekt?
- Gdy jest możliwość sfinansowania inwestycji z mniejszym niż stuprocentowym udziałem miasta, to zawsze warto się nad nią zastanowić. Ale pytanie, czy będzie nas na to stać. Dziś najważniejszą sprawą jest uporządkowanie sytuacji w MPK, które jest w trudnej sytuacji finansowej. Spółka zaplanowała też budowę nowej hali do obsługi tramwajów i na ten cel przede wszystkich szukałbym dofinansowania. Moim zdaniem trzeba koncentrować się na projektach rozpoczętych, a dopiero potem "otwierać" nowe - choć z ostateczną decyzją poczekamy do raportu przygotowywanego przez MPK.
Czy miasto podejmie inicjatywę zintegrowania taryfowego regionu, by ten sam bilet, np. miesięczny, ważny był w pociągach, autobusach różnej maści, tramwajach - tak jak w Europie zachodniej albo - żeby daleko nie szukać - w Warszawie i częściowo w GOP-ie?
- W kolejnym budżecie unijnym preferowane będą podobno projekty załatwiające sprawę nie jednego miejsca, ale np. regionu. Integracyjne inicjatywy być może trzeba więc będzie podejmować, ale na razie nie mamy konkretnego sygnału.
Wspólny bilet przydałby się niezależnie od możliwości otrzymania eurofunduszy.
- Oczywiście. Ale do momentu, gdy nie będziemy mieli uporządkowanej sytuacji w MPK, wstrzymałbym się z deklaracjami dotyczącymi nowych rozwiązań.
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Kto zbuduje wiadukt przy Rondzie Mickiewicza?
dudi_82
07.02.12, 13:16
"Słyszałem, że jeśli nie wiadukt, to przedłużenie ul. Obrońców Westerplatte do szpitala na Parkitce albo kolejny odcinek"korytarza północnego"Według mnie niewybudowanie tego odcinka od Obr »
-
Re: Kto zbuduje wiadukt przy Rondzie Mickiewicza?
zawodowy_biegacz
07.02.12, 13:54
Popieram przedmówcę. Ta droga zapowiadana jest od lat, a nic się nie dzieje w kierunku jej powstania. Ona jest ważniejsza, niż przedłużenie Westerplatte, tutaj ruch jest większy, a »
-
Kto zbuduje wiadukt przy Rondzie Mickiewicza?
przem0_25
07.02.12, 19:00
Z waszych wypowiedzi można wysnuć jedno , kłótnie kto i czyja dzielnica w mieście jest ważniejsza. I można zapytać się - Po co?. Przecież sam ten urzędnik buja w obłokach czego by to nie »




więcej zdjęć