Mandaty za picie piwa. Policjanci pokazali studentom, kto rządzi w ich miasteczku

Marek Mamoń
10.05.2013
A A A Drukuj
Częstochowa. Grillowanie w miasteczku studenckim obok akademika ''Maluch''

Częstochowa. Grillowanie w miasteczku studenckim obok akademika ''Maluch'' (Fot. Sebastian Adamus / Agencja)

Między akademiki Politechniki Częstochowskiej na Tysiącleciu wjechał policyjny van. Wyskoczyła z niego grupa funkcjonariuszy. Wlepili mandaty bawiącym się na trawniku studentom.
Od lat studenci w ciepłe dni wylegają na trawniki między akademikami. Wyciągają koce, leżaki, grillują, czasem piją piwo. Do tej pory nikomu to nie przeszkadzało, policja respektowała uczelnianą autonomię. Aż do czwartku 9 maja.

- To pierwszy taki incydent odkąd pamiętam - twierdzi Sebastian Nieradkiewicz, wiceprzewodniczący Uczelnianej Rady Samorządu Studentów Politechniki Częstochowskiej, który był świadkiem wydarzeń. Przyznaje, że uczelnia ma z policją umowę, która zezwala na interwencję na terenach akademickich. - To jednak dotyczy sytuacji nadzwyczajnych i wszystko musi się odbywać za wiedzą władz politechniki - dodaje.

Studenci: nie robiliśmy nic złego

Według studentów mundurowi dawali mandaty nie tylko za picie piwa w przestrzeni publicznej, ale i za parkowanie samochodów na trawie. - Zdumiało nas to, bo teren między akademikami należy do uczelni. Nie ma tu znaków drogowych i od lat studenci stawiają tak samochody - mówi Nieradkiewicz. Jak twierdzi, mandatami po 50 zł ukarano co najmniej kilkanaście osób. Dla innych skończyło się na spisaniu danych i pouczeniach.

Nieradkiewicz zapewnia, że nikt z ukaranych nie zakłócał porządku. Za to - jego zdaniem - funkcjonariusze byli aroganccy. Pytani, na jakiej podstawie interweniują na autonomicznym terenie mieli mówić, że wszystko odbywa się za zgodą władz politechniki, bo przed południem doszło do spotkania ich szefów z rektorem.

Rzeczywiście takie spotkanie się odbyło. Dzień wcześniej poprosiła o nie policja. Powód? Skargi mieszkańców okolicznych bloków na zachowanie studentów. W czwartek przed południem z policjantami rozmawiała rektor Maria Nowicka-Skowron. Jak twierdzi uczelnia, uzgodniono, że jeszcze tego samego dnia dojdzie do rozmów z radami mieszkańców domów studenckich w sprawie przestrzegania zasad współżycia społecznego.

Policjanci jednak na to nie poczekali i zrobili po południu porządek według swoich zasad. - Nie było żadnej zgody na represyjne działania na terenie miasteczka studenckiego - podkreśla rzeczniczka politechniki Izabela Walarowska.

W czwartek wieczorem rada mieszkańców DS "Maluch" spotkała się z władzami PCz, by poskarżyć się na działania policji. Później na stronie internetowej uczelni pojawił się komunikat: "(...) Studenci zgodnie z informacjami policji złożyli wniosek o wyrażenie zgody na wykorzystanie terenów zielonych na miejsca parkingowe, na których mieszkańcy mogą pozostawiać swoje samochody. Zgoda powyższa została udzielona i w związku z tym oczekujemy, że upomnienia będą anulowane. Podobnie wyjaśnieniu musi ulec sprawa mandatów za grillowanie. Rozmowy w tej sprawie między władzami uczelni a policją będą prowadzone celem polubownego rozwiązania problemów" - czytamy.

Jak informuje Izabela Walarowska, policyjna interwencja będzie w najbliższym czasie tematem obrad senatu PCz.

Policja: działaliśmy zgodnie z prawem

Co na to policja? Dlaczego - skoro teren miasteczka jest autonomiczny - funkcjonariusze wystawiali mandaty?

Podinsp. Joanna Lazar potwierdza, że czwartkowa interwencja miała związek "z licznymi zgłoszeniami i skargami mieszkańców okolicznych bloków". - Częstochowianie od kilku tygodni interweniują telefonicznie i osobiście, zgłaszając uciążliwe, głośne zachowanie studentów oraz spożywanie przez nich alkoholu i zaśmiecanie okolicy miasteczka - informuje rzecznika policji. - O skargach i interwencjach mieszkańców powiadomiliśmy władze uczelni w trakcie spotkania 9 maja pomiędzy rektorem Politechniki Częstochowskiej prof. dr hab. Marią Nowicką-Skowron a zastępcą komendanta Komisariatu III Policji nadkom. Markiem Stolarczykiem.

Według rzeczniczki, policja miała prawo, by interweniować na terenie podległym politechnice: - Działaliśmy zgodnie z porozumieniem zawartym 20 lutego 2013r. pomiędzy rektorem Politechniki Częstochowskiej prof. dr hab. Marią Nowicką-Skowron a Komendantem Miejskim Policji mł. insp Arturem Bednarkiem w sprawie współdziałania w zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie Politechniki Częstochowskiej.

Jak wyliczyła podinsp. Lazar, podczas interwencji mandaty karne dostało dziewięć osób, jedna - pouczenie. Osiem mandatów dotyczyło naruszenia ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Jeden - art. 144 kodeksu wykroczeń: "Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem, podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany".

Jak będzie na juwenaliach?

Tymczasem studenci już zastanawiają się, czy na rozpoczynających się w poniedziałek juwenaliach znowu nie dojdzie do przepychanek z policją. - Miejska Komisja Antyalkoholowa pozytywnie zaopiniowała prośbę organizatorów o ustawienie na terenie miasteczka akademickiego stoisk z piwem - mówi Nieradkiewicz.

Zobacz więcej na temat: