Właścicielka przyznaje: Tu była rzeźnia psów

Eliza Kwiatkowska
2009-08-06 , aktualizacja: 06.08.2009 20:43
A A A Drukuj
Agata G. przyznała, że na jej podwórku w dzielnicy Kłobucka mordowano psy i wyrabiano z nich smalec. Tym, którzy to robili, grożą nawet dwa lata więzienia.
Zdjęcie zrobione przez okno pomieszczenia, w którym trzymano zwierzęta. Psiaki siedzą na resztkach ziarna. Ich jedzenie to łapy innych psów
Fot. Piotr Deska / AG
Zdjęcie zrobione przez okno pomieszczenia, w którym trzymano zwierzęta. Psiaki siedzą na resztkach ziarna. Ich jedzenie to łapy innych psów
Kiedy policja weszła w środę na podwórko w Brodach-Malinie, w domu były tylko 37-letnia gospodyni i jej dwie córki: kilku- i kilkunastoletnia. Nie zastano jej męża i matki (jest za granicą). Policja przesłuchała kobietę na razie jako świadka. - Przyznała, że na jej podwórzu mordowano psy i robiono z nich smalec - mówi prokurator Tomasz Ozimek, zastępca rzecznika Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Prokuratura nie ujawnia, czy w sprawę zamieszani są inni domownicy.

Sąsiedzi twierdzą, że proceder kwitł od lat. Do lat 80. ojciec kobiety prowadził w Kłobucku skup padłych zwierząt. Mieszkańcy dzielnicy przypuszczają, że przekazał "umiejętności" rodzinie. Psi smalec sprzedawał również mąż kobiety.

Zarzutów nie postawiono jeszcze nikomu. Policja, która prowadzi postępowanie pod nadzorem częstochowskiej prokuratury, sprawdza, czy rodzina znęcała się nad zwierzętami oraz czy wyrabiała i sprzedawała szkodliwe dla zdrowia produkty.

Przypomnijmy: w środę na posesję w Brodach-Malinie wkroczyli policja, zarząd częstochowskiej Fundacji "For Animals" i lekarz weterynarii. Obecni byli także dziennikarze "Gazety", choć nie mogli wejść na posesję. W domowej lodówce policjanci znaleźli butelkę z tłuszczem nieznanego pochodzenia, w budynkach gospodarczych: kilkadziesiąt zamkniętych psów, kolejne butelki smalcu, psie szczątki koło żywych czworonogów, siekierę, broń, zakrwawioną odzież, strzykawkę wypełnioną płynem z grubą igłą, krew w wirówce. Za podwórkiem fotoreporter "Gazety" odkrył kości - najprawdopodobniej psie i końskie - ze śladami po siekierze, wrzucone w stertę gnoju, rozkładające się psy możliwe do rozpoznania tylko po wystających ze sterty łapach. 37-letnia gospodyni twierdziła, że w butelkach jest smalec świński, a psy należą do jej matki.

Sprawa wyszła na jaw, gdy w styczniu do Fundacji "For Animals" dotarła informacja, że w dzielnicy Kłobucka produkowany jest psi smalec. Organizacja zwróciła się o pomoc do "Gazety". Na początku lutego prezes fundacji Renata Mizera zorganizowała prowokację - sympatyczka organizacji i dziennikarka "Gazety" kupiły za 50 zł butelkę smalcu reklamowanego przez gospodarzy z Kłobucka jako psi. Fundacja wysłała go do badania w balickim laboratorium Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego. Po kilku tygodniach przyszły wyniki - okazało się, że smalec zawierał tłuszcz bydła, świni i kota. Organizacja złożyła doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Po psy ocalałe z rzezi zgłaszali się wczoraj ludzie z całej Polski. Pozostałe wciąż czekają na dom.

Powiatowy lekarz weterynarii w Kłobucku wydał decyzję, na podstawie której będzie mógł kontrolować zwierzęta pozostawione na posesji, m.in. kozy, konie oraz psy przebywające tam do czasu odebrania przez fundację.

Na koszt właścicieli zostaną oddane do utylizacji padłe zwierzęta.

Policja czeka na wyniki badań znalezionego smalcu.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Re: Właścicielka przyznaje: Tu była rzeźnia psów edgard4 07.08.09, 12:25

    Ta wiadomość obiegła cały świat! Wspominało o tym BBC, ale także media Ameryki Północnej. W depeszy agencji AFP podano, ze farma psów znajduje sie blisko Częstochowy. BBC: »

  • Właścicielka przyznaje: Tu była rzeźnia psów gacv 07.08.09, 17:47

    a wiecie co ja wam powiem ostatnio w klobucku zginąl chlopak na komendzie inajwyrazniej policja chce odciagnac uwage od siebie i wymyslila sobie nowaofiare ofc nie jest to co ta pani robila »

  • Właścicielka przyznaje: Tu była rzeźnia psów ninakub 08.08.09, 19:10

    W pełni zgadzam się z Piotrem Majchrzakiem. Czego poniektorych rodzice uczyli? Na śniedanie parówka z pieska czy kotka? Na obiad schabowy z pieska czy kotka? Jak znajduje się bezdomne »