Świńska grypa na razie nam niestraszna
2009-11-03
, aktualizacja: 03.11.2009 14:51
W Częstochowie nie ma chorych z podejrzeniem świńskiej grypy. Jeśli ktoś taki się zdarzy, szpital na Tysiącleciu zapewnia, że jest przygotowany na jego przyjęcie
ZOBACZ TAKŻE
- Szkoły do raportu. A uczniowie niech myją ręce (06-11-09, 21:36)
- Najlepiej zaszczepić się na zwykłą grypę (03-11-09, 14:56)
Na Ukrainie już ponad 70 osób zmarło z powodu grypy. Jak podają agencje prasowe, władze Ukrainy wciąż jednak nie bardzo wiedzą, w ilu przypadkach przyczyną śmierci była grypa sezonowa, a w ilu grypa typu A/H1N1. Główny lekarz sanitarny kraju Ołeksandr Biłowoł poinformował o trzech zgonach i o 14 zachorowaniach. Natomiast wiceminister zdrowia Wasyl Łazoryszynec mówił, że prawdopodobnie 67 ofiar grypy chorowało wcześniej na grypę typu AH1N1. Zgodnie natomiast twierdzą, że na Ukrainie, głównie w zachodniej części tego kraju, na tę groźną infekcję zapadło ok. 200 tys. osób.
Chorzy pojawili się także w rejonach przygranicznych Polski. W Przemyślu czy w Łańcucie są już pierwsi pacjenci. To osoby, które kilka dni temu wróciły z Ukrainy.
Co prawda Ukraina oddalona jest od Częstochowy o blisko 400 km, ale, jak twierdzą specjaliści, grypa może rozprzestrzenić się bardzo szybko. - Nasi pracownicy cały czas kontrolują, czy nie dotarła do nas grypa A/H1N1 - mówi rzeczniczka prasowa częstochowskiego sanepidu Edyta Kapelka. - Utrzymujemy stały kontakt z oddziałem zakaźnym szpitala na Tysiącleciu. Nie mieliśmy do tej pory żadnych zgłoszeń od lekarzy o podejrzeniach zachorowania na ten rodzaj grypy.
Chorych z podejrzeniem zakażenia wirusem świńskiej grypy należy jak najszybciej przewieźć na oddział zakaźny na Tysiąclecie. - Jesteśmy przygotowani, mamy leki - uspokaja dyrektor tego szpitala Janusz Adamkiewicz.
Częstochowscy lekarze, którzy śledzą informacje z Ukrainy, twierdzą, że mimo wykrycia u wielu tamtejszych pacjentów wirusa A/H1N1, zdecydowana większość cierpi jednak z powodu zwykłej grypy. - Dlatego namawiam wszystkich, szczególnie starsze osoby oraz ludzi mających schorzenia przewlekłe, aby jak najszybciej przyjęli szczepionkę przeciwko grypie - mówi internista Leszek Cichoń, szef przychodni Południe. - Po 10 dniach nabiera się odporności. Zaznaczam jednak, że szczepić się trzeba, kiedy nie ma się żadnej infekcji wirusowej.
Chorzy pojawili się także w rejonach przygranicznych Polski. W Przemyślu czy w Łańcucie są już pierwsi pacjenci. To osoby, które kilka dni temu wróciły z Ukrainy.
Co prawda Ukraina oddalona jest od Częstochowy o blisko 400 km, ale, jak twierdzą specjaliści, grypa może rozprzestrzenić się bardzo szybko. - Nasi pracownicy cały czas kontrolują, czy nie dotarła do nas grypa A/H1N1 - mówi rzeczniczka prasowa częstochowskiego sanepidu Edyta Kapelka. - Utrzymujemy stały kontakt z oddziałem zakaźnym szpitala na Tysiącleciu. Nie mieliśmy do tej pory żadnych zgłoszeń od lekarzy o podejrzeniach zachorowania na ten rodzaj grypy.
Chorych z podejrzeniem zakażenia wirusem świńskiej grypy należy jak najszybciej przewieźć na oddział zakaźny na Tysiąclecie. - Jesteśmy przygotowani, mamy leki - uspokaja dyrektor tego szpitala Janusz Adamkiewicz.
Częstochowscy lekarze, którzy śledzą informacje z Ukrainy, twierdzą, że mimo wykrycia u wielu tamtejszych pacjentów wirusa A/H1N1, zdecydowana większość cierpi jednak z powodu zwykłej grypy. - Dlatego namawiam wszystkich, szczególnie starsze osoby oraz ludzi mających schorzenia przewlekłe, aby jak najszybciej przyjęli szczepionkę przeciwko grypie - mówi internista Leszek Cichoń, szef przychodni Południe. - Po 10 dniach nabiera się odporności. Zaznaczam jednak, że szczepić się trzeba, kiedy nie ma się żadnej infekcji wirusowej.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





