Drugie prokuratorskie śledztwo u meliorantów
2009-12-14
, aktualizacja: 14.12.2009 20:02
Jedno śledztwo jeszcze się nie zakończyło, a już ruszyło drugie: prokuratura bada finanse śląskich meliorantów. Wątpliwości dotyczą m.in. prac prowadzonych na rzekach naszego regionu.
Doniesienie - po kontroli zakończonej w październiku - złożył Urząd Kontroli Skarbowej. Fiskus sprawdzał, jak melioranci wykorzystali pieniądze przeznaczone na "Programu dla Odry 2006". Wątpliwości skarbówki wzbudziły nie same rozliczenia - nie miała podstaw do wszczęcia postępowania karno-skarbowego, ale poświadczanie nieprawdy w dokumentach finansowych. Dlatego przekazała sprawę prokuraturze.
Z kolei pierwsze postępowanie trwa od lata ubiegłego roku. Dotyczy nieprawidłowości ujawnionych w Śląskim Zarządzie Melioracji przez służby marszałka, a potem Regionalną Izbę Obrachunkową. Kontrolerzy wzięli pod lupę przetargi i konkursy. Izba stwierdziła np., że melioranci wyłonionemu w przetargu wykonawcy na odbudowę koryta Pilicy bez uzasadnienia i poza przetargiem znacznie zwiększyli wynagrodzenie. Zaniechali też dochodzenia wysokiej kary od wykonawcy opóźniających się robót na Udorce. Podzielili roboty na Pilicy, Rakówce i Żebrówce na trzy zlecenia dla tej samej firmy, by ominąć obowiązek rozpisania przetargu. Prace melioracyjne pochłonęły miliony złotych, zarówno z budżetu państwa, jak i Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Ustalenia kontrolne potwierdziły wątpliwości ekologów i "Gazety" sprzed ponad pięciu lat co do zasadności i wysokości wydatków na prace melioracyjne. Toczyliśmy batalię przeciw meliorantom, którzy dewastowali rzeki naszego regionu. Pogłębiali koparkami koryta strumieni, równali i betonowali ich brzegi, karczowali drzewa. Zniszczyli odcinki, na których żyły nie tylko bobry, raki czy pstrągi, ale niezwykle rzadkie gatunki roślin i ptaków. Ekolodzy dowodzili, że prace są wykonywane niezgodnie z ustawą o ochronie przyrody, konwencjami międzynarodowymi, dyrektywami unijnymi. Na szczęście udało się ocalić niektóre niemal dziewicze odcinki jurajskich rzek.
Jako winnych nieprawidłowości RIO wskazała dwóch byłych dyrektorów: Ryszarda Jakubowskiego, który stracił stanowisko po batalii ekologów i "Gazety", oraz jego następcy Leszka Galińskiego - tego samego, który podjął decyzję o remoncie stopnia wodnego w Krzepicach za astronomiczną sumę ponad 3 mln zł.
- Śledztwo jest niezwykle złożone i obszerne, kilkakrotnie było przedłużane - mówi prokurator Zbigniew Chromik, szef Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód. - Akta sprawy liczą już 24 tomy. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Został powołany biegły z zakresu melioracji.
Jego opinia będzie też podstawą do stwierdzenia, kto jest za to odpowiedzialny.
Na razie śledztwo toczy się z paragrafu traktującego o przekroczeniu uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Z kolei pierwsze postępowanie trwa od lata ubiegłego roku. Dotyczy nieprawidłowości ujawnionych w Śląskim Zarządzie Melioracji przez służby marszałka, a potem Regionalną Izbę Obrachunkową. Kontrolerzy wzięli pod lupę przetargi i konkursy. Izba stwierdziła np., że melioranci wyłonionemu w przetargu wykonawcy na odbudowę koryta Pilicy bez uzasadnienia i poza przetargiem znacznie zwiększyli wynagrodzenie. Zaniechali też dochodzenia wysokiej kary od wykonawcy opóźniających się robót na Udorce. Podzielili roboty na Pilicy, Rakówce i Żebrówce na trzy zlecenia dla tej samej firmy, by ominąć obowiązek rozpisania przetargu. Prace melioracyjne pochłonęły miliony złotych, zarówno z budżetu państwa, jak i Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Ustalenia kontrolne potwierdziły wątpliwości ekologów i "Gazety" sprzed ponad pięciu lat co do zasadności i wysokości wydatków na prace melioracyjne. Toczyliśmy batalię przeciw meliorantom, którzy dewastowali rzeki naszego regionu. Pogłębiali koparkami koryta strumieni, równali i betonowali ich brzegi, karczowali drzewa. Zniszczyli odcinki, na których żyły nie tylko bobry, raki czy pstrągi, ale niezwykle rzadkie gatunki roślin i ptaków. Ekolodzy dowodzili, że prace są wykonywane niezgodnie z ustawą o ochronie przyrody, konwencjami międzynarodowymi, dyrektywami unijnymi. Na szczęście udało się ocalić niektóre niemal dziewicze odcinki jurajskich rzek.
Jako winnych nieprawidłowości RIO wskazała dwóch byłych dyrektorów: Ryszarda Jakubowskiego, który stracił stanowisko po batalii ekologów i "Gazety", oraz jego następcy Leszka Galińskiego - tego samego, który podjął decyzję o remoncie stopnia wodnego w Krzepicach za astronomiczną sumę ponad 3 mln zł.
- Śledztwo jest niezwykle złożone i obszerne, kilkakrotnie było przedłużane - mówi prokurator Zbigniew Chromik, szef Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód. - Akta sprawy liczą już 24 tomy. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Został powołany biegły z zakresu melioracji.
Jego opinia będzie też podstawą do stwierdzenia, kto jest za to odpowiedzialny.
Na razie śledztwo toczy się z paragrafu traktującego o przekroczeniu uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy


