Znów strajk w szpitalach
2010-01-19
, aktualizacja: 19.01.2010 21:08
We czwartek o godz. 12 odejdą na godzinę od łóżek pacjentów lekarze i pielęgniarki z Tysiąclecia i Parkitki. Zaprotestują w ten sposób przeciwko fuzji obu tych szpitali. A konkretnie - przeciw metodom łączenia
ZOBACZ TAKŻE
- Noworodki umierają, a szpitale oszczędzają (15-03-10, 08:00)
- Kilkaset pielęgniarek odeszło od łóżek pacjentów (09-02-10, 00:02)
- Na oddziałach zostaną ordynatorzy, lekarze dyżurni, pielęgniarki oddziałowe i ewentualna pomoc. Gdyby coś się stało, pacjenci będą mieli opiekę - zapowiadają związkowcy. - Dyżurni zostaną również w innych szpitalnych jednostkach, także technicznych. Cała reszta schodzi na godzinę do auli.
W strajku biorą udział wszystkie poza Solidarnością organizacje związkowe Tysiąclecia i Parkitki.
Oficjalnie sformułowanym powodem akcji jest brak zgody Kazimierza Pankiewicza, kierującego połączeniem dyrektora Parkitki na pakiet gwarancji pracowniczych.
- Ale nie jedynym - podkreślają związkowcy. - Najbardziej niepokoi nas brak konkretnych informacji na temat połączenia. Nie ma żadnego biznesplanu, wszystko robione jest na żywioł. Na jednym spotkaniu z dyrekcją słyszymy jedno, na kolejnym - co innego. Decyzje zmieniają się co miesiąc, panuje zupełny chaos. Początkowo dyr. Pankiewicz twierdził np., że nie będzie zwolnień, bo szpital nie ma pieniędzy na odprawy. Potem usłyszeliśmy, że zwolnienia czekają m.in. dział administracji i wciąż zatrudnionych emerytów - w sumie 50 osób (miało to dać 1,5 mln zł oszczędności rocznie; co to jest przy dwumilionowym długu co miesiąc generowanym przez samą Parkitkę!). Teraz liczba przewidzianych do zwolnienia wzrosła do 60. Podobno ma nie być w tym gronie lekarzy i pielęgniarek, ale czy to za miesiąc też się nie zmieni? A proszę pamiętać, że mniejszy personel to niższy kontrakt, czyli mniej przyjętych pacjentów.
Kolejny zarzut: brak zagwarantowanych funduszy na połączenie. A pieniędzy tu trzeba niemało, bo m.in. planuje się przenoszenie oddziałów z jednego szpitala do drugiego - do wyremontowanych pomieszczeń. - Natomiast z wypowiedzi marszałka wynika, że Katowice tych pieniędzy nie mają i nie dadzą - podkreślają związkowcy z Tysiąclecia. - Marszałek sugerował, że połączony szpital sam ma je wypracować. W kółko powtarzał, że oszczędności da nam np. o wspólna pralnia. Że taką ma Parkitka, może więc opierać siebie i nas, żebyśmy nie musieli płacić firmie zewnętrznej. A czy on widział tę pralnię? Dwie stare, enerdowskie maszyny, które się rozpadną po godzinie pracy. Przecież Parkitka wysyła swoje pranie pod Białą Podlaską!
Pracownicy Tysiąclecia - bardziej zdeterminowani, bo to ich szpital będzie likwidowany - nie ograniczają się tylko do strajku. Kiedy wojewoda, wbrew sugestiom związkowców, uznał za ważną uchwałę sejmiku województwa łączącą oba szpitale, skierowali sprawę do Sądu Administracyjnego. Chcą unieważnienia uchwały, ta bowiem - ich zdaniem - powinna być konsultowana z forum związków zawodowych, a nie była. Jednocześnie znów posłali marszałkowi i wojewodzie swoją opinię: połączenie szpitali ograniczy dostępność pacjentów do usług medycznych. - Bo tzw. scalanie oddziałów jednoimiennych (ma to dać lepsze gospodarowanie łóżkami), jest zwykłym likwidowaniem tych dublujących się - przekonują. - Np. zamiast dwóch nefrologii zostanie jedna - na Parkitce, z taką liczbą łóżek, jaką ma dzisiaj.
Uchwała sejmiku ma się uprawomocnić 21 stycznia. Wyrok Sądu Administracyjnego jeszcze nie zapadł.
Co na to dyr. Pankiewicz? Na razie uznał protest za legalny. Jednocześnie zapowiedział, że żadnego pakietu gwarancji pracowniczych nie podpisze. I że wszystkim nieobecnym przez godzinę z powodu strajku potrąci stosowną kwotę z wynagrodzenia.
- A niech tam - wzruszają ramionami związkowcy. - Zapłacimy, ale może wywalczymy unieważnienie uchwały.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Znów strajk w szpitalach
zgredek_ojejku
21.01.10, 10:45
Lekarze z Częstochowy to powinni się najpierw zabrać za naukę a nie zastrajkowanie. Skandalem jest, że aby dostać dobrą diagnozę swojej chorobytrzeba jechać 80 km dalej (Sosnowiec, Katowice,»
-
A kto
angrusz1
21.01.10, 21:53
kazał budować tak wielki szpital .Murów jest już dość . Technologia leczenia też się zmieniła i chory nie leży tygodniami w szpitalu .Czy " fachowcy " o tym nie wiedzieli ? ( podobnie jak z »




