Zobaczymy wielką Panoramę Grunwaldzką?

Tadeusz Piersiak
2010-02-10 , aktualizacja: 09.02.2010 20:14
A A A Drukuj
W roku jubileuszu 600-lecia wiktorii grunwaldzkiej Częstochowa ma szansę gościć monumentalny obraz "Panorama bitwy pod Grunwaldem" - dzieło uważane do niedawna za zaginione

Fot. Mateusz Skwarczek / AG


Obraz eksponowany jest od trzech tygodni w rotundzie "Panoramy Racławickiej" we Wrocławiu. Codziennie ogląda go 600 osób. Zaciekawienie jest tym większe, że obraz namalowany przez Zygmunta Rozwadowskiego i Tadeusza Popiela (współautorów "Panoramy Racławickiej") do końca lat 80. uważany był za zaginiony. Tymczasem leżał zrolowany w magazynach Muzeum Historycznego we Lwowie, skąd wydobył go prof. Zdzisław Żygulski - junior. To jeden z trzech monumentalnych obrazów poświęconych bitwie i najmłodszy z nich.

- W magazynach muzeów Ukrainy jest jeszcze wiele polskich prac malarskich, zupełnie zapomnianych - tłumaczy Adam Dobosz, częstochowski prawnik, dzięki którego zainteresowaniom i koneksjom dotarło do nas już kilka znakomitych wystaw. - Właśnie z Ukrainy pochodził Malczewski, tak sensacyjnie odbierany w Częstochowie. Stamtąd sprowadziliśmy Norblina. Teraz chcemy pokazać panoramę grunwaldzką.

Po odnalezieniu we Lwowie, obraz pokazany był w Polsce tylko dwa razy: w Radomiu i Gdańsku w pierwszych latach naszego wieku. Zaprezentowany był tam bez konserwacji. O fakcie tym przypomnieli sobie w 2008 r. Adam Dobosz, który nawiązał kontakt z lwowskim muzeum, oraz Alicja Młodecka - dyrektorka BWA Zamek Książ pod Wałbrzychem, która podjęła temat peregrynacji dzieła po Polsce w 600-lecie samego historycznego wydarzenia. Inicjatywa zainteresowała Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który znalazł pieniądze (250 tys. zł) na konserwację panoramy. Podjęły się jej pracownie z Zamku Królewskiego na Wawelu. W Krakowie panorama będzie pokazywana w lipcu (Grunwald - 14 lipca 1410), a w odsłonięciu mają wziąć udział najwyższe władze Polski, Białorusi i Litwy.

- Pamiętajmy, że to bitwa, która wpłynęła nie tylko na historię Polski, ale całej Europy Środkowo-Wschodniej - mówi Alicja Młodecka. - Dlatego prezentacja to nie tylko wydarzenie artystyczne, również okazja do historycznej refleksji mającej przełożenie na współczesność jednoczącej się Europy. Patriotyczną wymowę dzieła docenił sto lat temu Kraków, który wybudował dla obrazu specjalny pawilon.

Częstochowianin Adam Dobosz nie wyobrażał sobie, żeby tak cenne dzieło nie trafiło pod Jasną Górę. W ubiegłym roku konstruując trasę "Panoramy bitwy pod Grunwaldem" zaproponował prezentację Muzeum Częstochowskiemu. Oczywiście pod warunkiem pokrycia kosztów ekspozycji, transportu, wydania katalogu. Katalogu wspólnego dla wszystkich prezentacji, a więc pokazującego udział Częstochowy podczas uroczystości wawelskich.

Koszt ekspozycji w Częstochowie byłby niewiele wyższy niż wystawa sprzed kilku lat, poświęcona Malczewskiemu. Dyrekcja Muzeum wyraziła zainteresowanie na tyle przekonująco, że organizatorzy trasy wstawili nasze miasto do grafika. W tym samym czasie podobne rozmowy trwały w Radomsku. Dzisiaj jest tam prawdopodobnie podpisywana finalna umowa.

- Czerwcowy termin Częstochowy jest idealny - podkreśla Dobosz. - Obraz trafiłby stąd prosto na Wawel i skupiona byłaby na nim uwaga wszystkich ogólnopolskich mediów, zapowiadających uroczystości rocznicowe. Oczywiście, jeśli Częstochowa nie podtrzyma ustnych uzgodnień, mamy alternatywnie dwa miejsca gotowe przyjąć obraz: Kielce i Legnicę. Byłoby mi jednak głupio...

Już nawet zrobiono obmiary w pawilonie wystawienniczym w parku im. Staszica, który spełnia wszystkie wymogi dotyczące bezpieczeństwa. Obraz ma 10 na 5,08 metra, sala jest wysoka na 5,4 metra. Jednak płótno zakonserwowane za duże pieniądze rozpinane jest na specjalnie przygotowanej, jeżdżącej z dziełem konstrukcji - wysokiej na 6 metrów. Jednak dyrektorka Zamku Książ uspokaja: można przerobić konstrukcję.

Tymczasem okazuje się, że Częstochowa wahała się, czy stać ją na zorganizowanie wystawy.

- Bardzo chciałbym, żeby "Panoramę bitwy pod Grunwaldem" częstochowianie mogli również zobaczyć - rozwiał wczoraj wątpliwości prezydent Piotr Kurpios. - Choć związane są z tym pewne koszty, to się opłaci. Choćby ze względu na możliwość promocji miasta przez takie wydarzenie. Obraz pokażemy w pawilonie wystawienniczym. Jeśli nie będzie to tam możliwe - poszukamy innej sali.



Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Zobaczymy wielką Panoramę Grunwaldzką? donald-marzy 10.02.10, 11:06

    Nie wyobrażam sobie żeby brakło pieniędzy na takie wydarzenie kulturalne! W czerwcu, przed wystawą w Krakowie to doskonały czas! O 600. rocznicy już się mówi a co dopiero na miesiąc przed »