Aleje: precz z bankami!

Aneta Nawrot
2010-02-10 , aktualizacja: 09.02.2010 20:18
A A A Drukuj
Aleja Najświętszej Maryi Panny zaczęły umierać jeszcze przed powstaniem Galerii Jurajskiej. A to dlatego, że właściciele kamienic - w pogoni za zyskiem - postawili na banki, apteki i salony telefonii komórkowych. I na ich własne życzenie reprezentacyjna częstochowska ulica stała się mniej atrakcyjna

Fot. Piotr Deska / AG
ZOBACZ TAKŻE


Kilkunastu handlowców z Alei zapytaliśmy, czy po otwarciu Galerii Jurajskiej ubyło im klientów. Tylko kilku (mniej niż połowa) potwierdziło: - Od października mamy o połowę mniejszy ruch. Bardzo źle jest teraz, kiedy zrobiło się bardzo zimno. Czekamy na wiosnę, może się coś zmieni.

Inny sprzedawca dodaje: - Galeria handlowa nastawiona jest głównie na młodzież. Dlatego w Alejach klientelę tracą przede wszystkim "sieciówki".

Ale nie dotyczy to wszystkich sklepów tej kategorii: - Naszymi klientami są ludzie o ukształtowanych gustach i wymaganiach - mówi sprzedawczyni sklepu z tzw. wyższej półki. - Wiedzą czego chcą i czego szukają. Dlatego dla nas nic nie zmienia to, czy jest "Jurajska" czy jej nie ma.

Do Galerii przeniósł się m.in. Jackpot and Cottonfield. W Alejach miał być jego outlet (sklep z końcówkami kolekcji), ale firma zdecydowała, że w Częstochowie poprzestanie na jednym sklepie, i to właśnie w "Jurajskiej".

Tuż przed samym Bożym Narodzeniem do Galerii powędrował Simple, który przez wiele lat miał firmowy salon w DH Schott i rzucającą się w oczy witrynę.

- Na zarobek raczej nie możemy narzekać - mówi współwłaściciel jednego ze sklepów działających w Galerii Jurajskiej. - Dzieje się tak dlatego, że ludzie nawet jak przychodzą do jednego wybranego sklepu to siłą rozpędu wejdą do sąsiedniego.

W Alejach ubywa jednak - i to nie od dziś - sklepów: królują za to banki, salony telefonii komórkowych oraz apteki. Jest też trochę kawiarni i pubów. - Tak się stało kiedyś na ul. Piotrkowskiej w Łodzi - opowiada częstochowianka mieszkająca od kilkunastu lat w Łodzi. - Kiedy powstała pierwsza galeria to z Piotrkowskiej zaczęły znikać sklepy. A gdy otwarto Manufakturę, to ostały się już tylko same banki i kawiarenki.

Czy to dobrze? - Wiosną i latem przyjemnie jest posiedzieć przy kawie, gdy na Piotrkowskiej jest kolorowo od kawiarenek i letnich ogródków. Chociaż lepiej byłoby, gdyby przy okazji można by było zrobić zakupy.



Dla Gazety: prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, częstochowianin z urodzenia

Same banki czy apteki nie wróżą reprezentacyjnej ulicy Częstochowy niczego dobrego. Pamiętam jak kiedyś będąc we Frankfurcie nad Menem, wybrałem się z moim kolegą na spacer. Przechadzaliśmy się główną ulicą - to była sobota, około godziny 14. I co? Piękna, szeroka ulica zupełnie bez życia. Banki zamknięte i żywej duszy na chodnikach.

Dlatego trzeba zrobić wszystko, aby Częstochowę uchronić przed taką przyszłością. Tym bardziej, że jest to do zrobienia - i to przy odrobinie dobrej woli właścicieli kamienic.

Muszą oni zrozumieć, że banki i apteki - tak, bo dają stałe źródło dochodów, ale oprócz nich coś jeszcze. Przecież banki zamykają się dość wcześnie. Tak więc trzeba było pomyśleć o lokalach, które będą działać do późna. One przecież też są źródłem dochodów.



Rozmowa z dr Felicjanem Bylokiem, socjologiem z Politechniki Częstochowskiej



Aneta Nawrot: Czy Galeria Jurajska może spowodować, że Aleje popadną w taką samą senność jak al. Pokoju po powstaniu centrów handlowych przy estakadzie?

Dr Felicjan Bylok*: - Może się tak stać i z Alejami - ale jeśli do tego dojdzie, to nie można obwiniać za to Galerii Jurajskiej. I to nawet teraz, gdy wyprowadziło się do niej z Alei kilka znanych sklepów. To nie Galeria sprawiła, że handel w Alejach jest słabszy.

To jakie są powody?

- Winne są same Aleje - a w zasadzie osoby odpowiedzialne za ich rozwój. Trzeba jasno sobie powiedzieć: ulica zaczęła umierać jeszcze przed powstaniem Galerii. A to dlatego, że właściciele kamienic postawili na banki, apteki i salony telefonii komórkowych. Skupili się na zysku, tylko jakoś nie pomyśleli, że gdy pozbawione normalnych sklepów Aleje przestaną być atrakcyjne, to nawet do tych przynoszących w tej chwili dochód instytucji, nikt przychodzić nie będzie. I tym samym nie będą miały one racji bytu. I zysku też nie będzie.

Czy obserwujemy początek końca Alei? Czy nie da się ich w żaden sposób uratować?

- Absolutnie nie. Jest jeszcze szansa. Potrzebny jest dobry plan rozwoju. Nie należy obrażać się na Galerię, bo dzisiaj jest "Jurajska" a jutro będzie jakaś inna. I nic tego nie powstrzyma. To znak czasu. Ludzie chcą konkurencji i bardzo lubią robić zakupy pod jednym dachem, aby nie chodzić daleko, aby mieć gdzie zaparkować samochód. Po prostu takie czasy. Niczego cofnąć się nie da, ale nie oznacza to, że trzeba pogrzebać to, co było dobre. Wręcz przeciwnie należy to na powrót powołać do życia, w jeszcze lepszej formie. Ratunek to nie konkurencja, a uzupełnianie się ofert Alej i Galerii. Uważam, że przy głównej ulicy jest miejsce na sklepy z książkami, na sztukę, na rozrywkę, gastronomię - ale wszystko to musi być z prawdziwego zdarzenia, a oferta skierowana do wszystkich mieszkańców i przyjezdnych, bo uważamy się przecież za miasto turystyczne. W Alejach powinny być np. galerie - i dla tych z grubszym i dla tych z cieńszym portfelem. Kawiarenki, puby, restauracje - otwarte nie tylko do godziny 22. Trzeba stworzyć miejsca, w których będą odbywać się koncerty. Aleje to świetne miejsce na sceny kabaretowe i teatralne. W tym wszystkim mogą zostać sklepy bardzo ekskluzywne, bo one się obronią i nie muszą być w Galerii.





Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Aleje: precz z bankami! lightcik 10.02.10, 16:53

    Aleje: precz z bankami!»

  • Aleje - można tam ściągnąć ludzi! ja.s.i.u 11.02.10, 16:20

    Sposób jest prosty i stosowany we wszystkich miastach Zachodniej Europy. Pisało tym sposobie np. red. Haładyj - reportaże z Grazu.Wystarczy wprowadzić do Alei handel. To się dzieje »

  • Aleje: precz z bankami! krtol 13.02.10, 19:28

    Zawsze mozna zkorzystac z zaplecza, małe kawiarenki z piwnicach, czy na kamienicznych podwurkach, to moim zdaniem uzupełnienie dla Aleii. Dziwne, że kamienicznicy jeszcze nie korzystaja z »