Fuzja mleczarska z krajowym liderem

Marek Mamoń
2010-02-17 , aktualizacja: 17.02.2010 18:15
A A A Drukuj
Wszystko wskazuje, że częstochowski Mleczgal znalazł inwestora w potentacie na rynku mleczarskim - SM "Mlekovita" z Wysokiego Mazowieckiego.

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Obie firmy wystąpiły 22 stycznia do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zgodę na połączenie. - Sprawa jest w toku. Od złożenia wniosku do decyzji mija zazwyczaj około sześciu tygodni - informuje Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.

Zgoda prezesa urzędu oznacza w praktyce przejęcie Mleczgalu przez Mlekovitę na gruncie prawa spółdzielczego. To znaczy, że 260 częstochowskich spółdzielców stanie się udziałowcami Mlekovity. To jedna z trzech największych mleczarskich grup kapitałowych w kraju, zakłady zajmujące się przetwórstwem i dystrybucją wyrobów mleczarskich. Prócz macierzystego zakładu w Wysokiem Mazowieckiem, a także w Bielsku Podlaskim, Morągu, Zakopanem, Lubawie i Działdowie są magazyny dystrybucyjne w Pieniężnie, Chrzanowie, Kluczborku, Kowalewie Pomorskim, Piasecznie, Wyszkowie, Łodzi, Białymstoku, Jadownikach i Goręczynie. W ubiegłorocznym rankingu najbardziej wartościowych marek "Rzeczpospolitej" Mlekovita zajęła pierwsze miejsce w sektorze mleczarskim.

- Małe firmy, takie jak nasza, mają do wyboru dwa wyjścia - albo połączyć się z drugą dużą firmą, albo jeszcze się pomęczyć i upaść - mówią w Mleczgalu, którego historia sięga 1947 roku. W 1995 roku mleczarnia przy ul. Kisielewskiego przyjęła nazwę Częstochowska Spółdzielnia Mleczarska "Mleczgal". Dziś przerabia około 75 tys. litrów mleka dziennie, specjalizuje się w tzw.

galanterii mleczarskiej. Na lokalnym rynku słynie z biojogurtów owocowych czy wielosmakowych serków homogenizowanych i kanapkowych maślanych. Za swe wyroby Mleczgal był wielokrotnie nagradzany. Przez lata częstochowska spółdzielnia balansowała jednak na granicy finansowego upadku.

Prezes Mleczgalu Zbigniew Tarkiewicz nie ukrywa, że o fuzji z Mlekovitą wolałby rozmawiać później. - Nic jeszcze nie zostało przesądzone, pojawiły się też inne oferty - zastrzega. Przyznaje jednak, że negocjacje z potentatem z Wysokiego Mazowieckiego są najmocniej zaawansowane. - To szansa na inwestycje, rozwój naszego zakładu, a nawet nowe miejsca pracy. Nie chcę jednak mówić zbyt wcześnie o szczegółach - zastrzega prezes Tarczyński.

D tej pory Mlekovita stosowała zasadę, że po połączeniu firm produkowane wyroby mleczarskie opatrzone zostają nazwą SM „Mlekovita” z nazwą oddziału w danej miejscowości. I jest jedno logo - Mlekovity.

- W naszym przypadku będzie inaczej - zapewnia Tarkiewicz. - W liście intencyjnym z Mlekovitą mam zagwarantowane pozostawienie nazwy handlowej i logo naszej spółdzielni. Mleczgalowskie produkty nie znikną z lokalnego rynku. Co więcej - mają szansę podbić konsumentów w innych regionach, bo Mlekovita zobowiązała się do promowania marki handlowej Mleczgal. Rozmawiałem z wieloma przedstawicielami przejętych przez Mlekovitę zakładów mleczarskich. Nikt tego kroku nie żałował - podkreśla Tarkiewicz.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów