Idzie odwilż na całego. Czy mamy się bać powodzi?

Dorota Steinhagen
2010-02-21 , aktualizacja: 21.02.2010 21:54
A A A Drukuj
Nawet 9 stopni ciepła zapowiadają na najbliższy tydzień synoptycy. - Na razie zagrożenia powodziowego jednak nie widać - uspokajają specjaliści od sytuacji kryzysowych.
Topniejąca z niewywiezionych zwałów śniegu woda jest utrapieniem dla pieszych i kierowców
Fot. Piotr Deska / AG
Topniejąca z niewywiezionych zwałów śniegu woda jest utrapieniem dla pieszych i kierowców
ZOBACZ TAKŻE
- Na żadnej z monitorowanych przez nas rzek nie dzieje się nic niepokojącego - informował Zygmunt Olejnik, dyżurujący w niedzielę w miejsko-powiatowym centrum zarządzania kryzysowego. - O najbliższą dobę możemy być spokojni, bo noc z niedzieli na poniedziałek ma być mroźna.

To bardzo korzystna sytuacja. Wprawdzie na drogach i chodnikach robi się ślisko, ale śnieg przestaje topnieć choć na kilka godzin. To co już stopniało może powoli spłynąć do rzek. Jednak na najbliższe dni prognozy już tak korzystne nie są.

- Na noc z poniedziałku na wtorek przewidujemy nieco wyższe temperatury, od -1 do 0, a w kolejne noce już zdecydowanie dodatnie temperatury - zapowiadała Zofia Adamczyk z centralnego biura prognoz IMGW w Krakowie. - Przymrozki będą możliwe tylko miejscowo, a to topnienia nie powstrzyma. Także dni zapowiadają się znacznie cieplejsze. U was w okolicach Częstochowy nawet do 9 stopni.

Czyli zalegające w mieście i poza nim zwały śniegu i lodu będą topnieć w oczach. Słońce i południowy wiatr wiele wysuszyć nie zdołają. Na dodatek w drugiej połowie tygodnia będzie padał deszcz. - Ale w tej chwili na mapach pogodowych nie widać, by opady były obfite - uspokajała Adamczyk.

Na szczęście w zbiorniku w Poraju jest sporo miejsca na wodę z topniejących śniegów. - Do normalnego poziomu lustra wody brakuje 175 cm - wyliczał w niedzielę Jacek Klyta, pracownik zbiornika. - Do ostrzegawczego kolejne 2 metry. Czyli mamy jeszcze ponad 3,5 metra zapasu na wodę, która będzie spływać z zaśnieżonych pól do rzek.

- A to oznacza, że w zbiorniku zmieści się jeszcze kilkanaście, nawet 18 milionów metrów sześciennych wody, nim sytuacja zrobi się groźna - oceniał pułkownik Stanisław Słyż, szef częstochowskiego zarządzania kryzysowego.

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów