Minęło tyle lat, a oni ciągle w elicie

Piotr Toborek, Tadeusz Iwanicki
2010-02-25 , aktualizacja: 25.02.2010 17:32
A A A Drukuj
Dokładnie 20 lat AZS zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Polski. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to może być dopiero początek pasma sukcesów częstochowskich siatkarzy.
1997 rok, hala Polonia. Częstochowscy siatkarze świętują kolejny tytuł mistrza Polski, który wywalczyli w meczu z Mostostalem Kędzierzyn-Koźle
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
1997 rok, hala Polonia. Częstochowscy siatkarze świętują kolejny tytuł mistrza Polski, który wywalczyli w meczu z Mostostalem Kędzierzyn-Koźle
Decydujący mecz odbył się 25 lutego 1990 roku. Akademicy zapewnili sobie mistrzowski tytuł, wygrywając na wyjeździe z Górnikiem Kazimierz - w ostatniej kolejce rozgrywek. Niespodziewanie, bo faworytem nie byli. Co prawda rok wcześniej zajęli w lidze czwarte miejsce, ale do nowego sezonu przystępowali w zmienionym, odmłodzonym składzie. Zamiast gwiazd, o których się mówiło, do zespołu trafili juniorzy: Radosław Panas, Andrzej Szewiński i Andrzej Solski. Sukces był wielki nie tylko z tego powodu, że pierwszy. Koniec lat 80. nie był dobry dla częstochowskiego sportu. Tłuste lata miały dopiero nadejść. Tym większa była radość kibiców.

- AZS pojawił się na siatkarskiej mapie Polski kilka lat wcześniej i choćby dlatego nasz sukces był dużym zaskoczeniem - wspomina Stanisław Gościniak, który z Ryszardem Boskiem doprowadził akademików do pierwszego tytułu. - W lidze grały utytułowane, mocne finansowo, kopalnianie i hutnicze zespoły, a my byliśmy klubem akademickim. Ale to właśnie okazało się naszym atutem. Ściągaliśmy utalentowanych młodych chłopaków, którzy chcieli łączyć grę ze studiami.

W zespole Gościniaka i Boska grali: Zdzisław Olejnik, Krzysztof Stelmach, Dariusz Marszałek, Andrzej Szewiński, Marek Kwieciński, Andrzej Solski, Piotr Owczarek, Paweł Tomaszewski, Roman Mac, Dariusz Taterka, Dariusz Stanicki, Radosław Panas. Najmłodsi z pierwszych złotych medalistów mają dziś 38 lat. Najstarsi - jak choćby kapitan ówczesnej drużyny Mac - dobijają pięćdziesiątki.

- To złoto było sukcesem całego zespołu, ale Roman Mac odgrywał w nim szczególną rolę - podkreśla trener Gościniak. - To był świetny siatkarz, ale także wspaniały człowiek. On robił atmosferę. Bardzo mile wspominam współpracę z nim.

Losy kilku zawodników z tamtej grupy są kibicom doskonale znane: Krzysztof Stelmach i Radosław Panas są uznanymi trenerami. Pierwszy pracuje w Zaksie Kędzierzyn Koźle, drugi w warszawskiej Politechnice. Andrzej Szewiński został senatorem. Dariusza Stanickiego nie tak dawno gościliśmy w Częstochowie jako dyrektora sportowego tureckiego klubu Fenerbahce Stambuł. Marek Kwieciński szkoli młodzież w Skrze Bełchatów. Andrzej Solski jest nauczycielem, a do niedawna był trenerem w SPS Politechnice. Inni? Piotr Owczarek pracuje kompanii Coca-Cola i udziela się (także jako zawodnik) w lidze amatorów. Pod siatką można również spotkać Dariusza Taterkę. Zdzisław Olejnik przez pięć lat trenował Wartę Działoszyn, a teraz szkoli młodzież w Zduńskiej Woli, gdzie również mieszka.

- Uczę z żoną w szkole i prowadzę III-ligowy zespół. Nie jest to może poziom, jakiego bym sobie życzył, ale takie są możliwości - mówi Olejnik, starszym kibicom znany jako "Dzidek".

Po odejściu z AZS-u z Częstochową na dobre rozstali Roman Mac i Dariusz Marszałek. Pierwszy wyjechał do Szwajcarii, gdzie przez jakiś czas grał w siatkówkę i mieszka do dziś. Drugi wybrał Norwegię i karierę trenerską.

- Darek obecnie jest koordynatorem przy norweskim związku siatkówki. Często bywa w Polsce - mówi Ryszard Bosek, trener złotej drużyny sprzed 20 lat, a obecnie dyrektor sportowy AZS-u.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów