Pszczela apokalipsa

Eliza Kwiatkowska
2010-02-28 , aktualizacja: 28.02.2010 19:25
A A A Drukuj
Czy dotacje unijne dla rolników zaszkodziły pszczołom? To jedna z hipotez tłumaczących wysoką śmiertelność owadów w ostatnich latach. W ubiegłym roku z niektórych pasiek w naszym regionie zniknęła nawet połowa pszczół

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
ZOBACZ TAKŻE


Krzysztof Brzeziński od blisko czterdziestu lat (bez roku) jest mistrzem pszczelarstwa. W pasiece w Skrzydlowie hoduje kilkdziesiąt rodzin pszczelich, czyli uli. O wysokiej śmiertelności owadów wie, choć jego pasieki nie dotknęła.

- Straty w mojej pasiece sięgały dotychczas około dziesięciu procent, co jest raczej w normie - mówi pszczelarz. - Moim zdaniem główną przyczyną jest warroza, choroba wywoływana przez niebezpiecznego szkodnika. Jest obecna od trzydziestu lat. Jeśli nie walczy się z nią systematycznie, może rzeczywiście doprowadzić do wyginięcia całych rodzin pszczelich.

Warroza jest jedną z hipotez tłumaczących straty pszczelarzy. Borykają się z nimi nie tylko polscy miłośnicy pszczelarstwa. Od kilku lat tajemnicza przyczyna dziesiatkuje rodziny pszczele w całej Europie i Stanach Zjednoczonych.

- Pszczoły po prostu znikają z uli - tłumaczy Piotr Krawczyk, wiceprezes Regionalnego Związku Pszczelarzy w Częstochowie. Organizacja obejmuje teren byłego województwa i skupia 700 pasiek, w których mieszka 15 tysięcy rodzin pszczelich. Prawie wszyscy członkowie to pasjonaci pszczelarstwa. Tylko nieliczni zajmują się nim zawodowo.

Wiceprezes przyznaje, że i w naszym regionie są pasieki, które w ubiegłym roku odnotowały nawet połowiczne straty: - Złożyło się na to kilka czynników. Moim zdaniem przede wszystkim stosowanie w rolnictwie środków chemicznych, które pojawiły się masowo wraz z dotacjami unijnymi dla rolników. To sprawia, że pszczoły giną poza ulem i do niego nie wracają. Do tego dochodzi warroza. Jakie straty będą w tym roku, będziemy mogli szacować dopiero pod koniec marca, na początku kwietnia.

Wtedy owady zaczną już funkcjonować na pełnych obrotach, a temperatury pozwolą pszczelarzom na otwarcie ula i ocenę, czy owady przetrwały okres wegetacji. Obecnie pszczoły robią wiosenne obloty - oczyszczają organizm z nagromadzonego zimą jedzenia, a matki dopiero zaczęły czerwienie, czyli składanie jaj.

- Zima w tym roku była dla pszczół korzystna, bo nie było skoków temperatur - mówi Jan Lamch, który prowadzi dużą pasiekę pod Janowem. - Jak już przyszedł mróz, to trzymał. Niebezpieczeństwo niosą raczej najbliższe dni, po nagłym ociepleniu może wrócić ochłodzenie. W mojej pasiece dotychczas nie było strat przekraczających dziesięć procent, ale wiem, że w wielu przypadkach sięgnęły połowy rodzin pszczelich. Takim hodowcom z pomocą przyszedł puławski oddział pszczelnictwa Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa. Próbuje znaleźć przyczynę smiertelności owadów i zapewnia bezpłatne badania.

Naukowcy sprawdzają, czy powodem strat może być m.in. genetycznie modyfikowana roślinność, opryski w rolnictwie, czy może wykonane z niebezpiecznych substancji węzy, czyli szablony plastra.



Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

  • Pszczela apokalipsa justas32 01.03.10, 08:12

    Nie ma drugiego takiego gatunku jak człowiek, który tak rozpirzył by swoje miejsce do życia. Może połowę populacji powinno się zniszczyć dla dobra pozostałych ?»

  • Pszczela apokalipsa thomza 01.03.10, 08:40

    Jest teoria, że przyczyną zaginięć pszczół jest sieć nadajników GSM. POdobno,w rejonach, gdzie nie ma GSM np. w pewnych obszarach Afryki nic złego zpszczołami się nie dzieje.»

  • Pszczela apokalipsa romanwat 01.03.10, 18:42

    Pani redaktor jakoś tak, nie w formie."hoduje kilkdziesiąt rodzin pszczelich, czyli uli".Szanowna Pani! Rodzina pszczela to jest rodzina. Świetnie zorganizowana, składająca się z »