Pociążek zamiast pociągu
2010-03-04
, aktualizacja: 04.03.2010 19:41
Podróżujemy w smrodzie i tłoku. Jeśli się nic nie zmieni, wejdziemy chyba na tory i je zablokujemy - grożą pasażerowie dojeżdżający pociągiem z Poraja do Częstochowy.
ZOBACZ TAKŻE
- Kto chce remontu torów między Częstochową a Koniecpolem (02-04-10, 07:00)
- PKP: Stoję w środku przedziału i zaraz umrę (18-03-10, 22:00)
- PKP: Mniej pociągów do Włoszczowy (23-02-10, 18:27)
- Automaty policzą pasażerów regionalnych pociągów (21-02-10, 21:41)
- Bilet kolejowy u konduktora z komputerkiem (04-02-10, 21:43)
- Pociągi nie dojadą do Gliwic (01-02-10, 17:08)
Dochodzi godz. 7: peron dworca w Poraju jest mniej więcej równomiernie obstawiony ludźmi. Większość z nich jeździ do Częstochowy codziennie, więc wie, gdzie stanąć, by wagon zatrzymał się na ich wysokości. Ale od kilku dni rutyna nie popłaca: pociąg jest dwa razy krótszy. Rozpoczynają się gonitwy za pociągiem. A potem walka, by w ogóle wejść do wagonu.
- Jeździmy od kilku dni w smrodzie i na jednej nodze. Chyba się zbierzemy i zablokujemy tory, jeśli nic się nie zmieni. Przecież płacimy za bilety - mówi jedna z pasażerek.
Ten kurs obsługiwała do niedawna podwójna jednostka elektryczna, czyli w sumie sześć wagonów. Pociąg skrócono już na początku ferii, co wówczas nie stanowiło jednak problemu, ponieważ sporą część pasażerów stanowi młodzież dojeżdżająca do częstochowskich szkół. Zresztą po paru dniach pociąg wydłużono. Ale odkąd młodzież poszła po przerwie do szkoły - znów kursuje pojedyncza jednostka.
- Powinny być dwie, a jest jedna jednostka z przyczyn technicznych - mówi Teresa Ćwięk, rzeczniczka Przewozów Regionalnych w Katowicach.
O skali "kłopotów technicznych" można przekonać się, spoglądając z nasypu al. Niepodległości w Częstochowie na tory odstawcze: stoi tam aż kilkanaście elektrycznych zestawów trakcyjnych. - Zepsute - mówi nam jeden z kolejarzy. - To jeszcze skutek zimowego "ataku lodowego".
Przewozy Regionalne mają po pierwsze ograniczone zaplecze techniczne, a po drugie kłopoty finansowe. I wciąż nie najlepsze stosunki z PKP, którym płaci za udostępnienie torów, obsługę dworcową itp. Zadłużenie należącej do samorządów wojewódzkich firmy przewozowej wynosi ok. 56 mln zł, więc nie ma co liczyć na szybką naprawę jednostek elektrycznych.
Pasażerowie narzekają także na tłok w również krótkich popołudniowych pociągach z Częstochowy: o godz. 15.22 i 15.52. - Oba obsługiwane są pojedynczymi jednostkami (3 wagony - przyp. red.) i nie było dotąd skarg . Jeśli wpłyną, to przy kolejnej korekcie rozkładu jazdy rozważymy ich przedłużenie. Zresztą liczyliśmy pasażerów: kłopoty ze znalezieniem miejsca siedzącego może być co najwyżej na odcinku Częstochowa - Poraj. Dalej jest już luźno.
- Właśnie na tym odcinku jeździ najwięcej pasażerów. I oni się skarżą - zwracamy uwagę.
- Ale za Porajem jest już pusto - odpowiada Teresa Ćwięk.
- Jeździmy od kilku dni w smrodzie i na jednej nodze. Chyba się zbierzemy i zablokujemy tory, jeśli nic się nie zmieni. Przecież płacimy za bilety - mówi jedna z pasażerek.
Ten kurs obsługiwała do niedawna podwójna jednostka elektryczna, czyli w sumie sześć wagonów. Pociąg skrócono już na początku ferii, co wówczas nie stanowiło jednak problemu, ponieważ sporą część pasażerów stanowi młodzież dojeżdżająca do częstochowskich szkół. Zresztą po paru dniach pociąg wydłużono. Ale odkąd młodzież poszła po przerwie do szkoły - znów kursuje pojedyncza jednostka.
- Powinny być dwie, a jest jedna jednostka z przyczyn technicznych - mówi Teresa Ćwięk, rzeczniczka Przewozów Regionalnych w Katowicach.
O skali "kłopotów technicznych" można przekonać się, spoglądając z nasypu al. Niepodległości w Częstochowie na tory odstawcze: stoi tam aż kilkanaście elektrycznych zestawów trakcyjnych. - Zepsute - mówi nam jeden z kolejarzy. - To jeszcze skutek zimowego "ataku lodowego".
Przewozy Regionalne mają po pierwsze ograniczone zaplecze techniczne, a po drugie kłopoty finansowe. I wciąż nie najlepsze stosunki z PKP, którym płaci za udostępnienie torów, obsługę dworcową itp. Zadłużenie należącej do samorządów wojewódzkich firmy przewozowej wynosi ok. 56 mln zł, więc nie ma co liczyć na szybką naprawę jednostek elektrycznych.
Pasażerowie narzekają także na tłok w również krótkich popołudniowych pociągach z Częstochowy: o godz. 15.22 i 15.52. - Oba obsługiwane są pojedynczymi jednostkami (3 wagony - przyp. red.) i nie było dotąd skarg . Jeśli wpłyną, to przy kolejnej korekcie rozkładu jazdy rozważymy ich przedłużenie. Zresztą liczyliśmy pasażerów: kłopoty ze znalezieniem miejsca siedzącego może być co najwyżej na odcinku Częstochowa - Poraj. Dalej jest już luźno.
- Właśnie na tym odcinku jeździ najwięcej pasażerów. I oni się skarżą - zwracamy uwagę.
- Ale za Porajem jest już pusto - odpowiada Teresa Ćwięk.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Pociążek zamiast pociągu
sceptyk2009
04.03.10, 22:22
Bo idiotyzmem naszych decydentów-nieważne,z lewej czy prawej strony sceny politycznej-rozmienianie na drobne PKP!Ile spółek i spółeczek-tyle nowych prezesów,dyrektorów,doradców(z bożej »
-
Pociążek zamiast pociągu
por1
05.03.10, 10:40
PKP już od tylu lat jest niereformowalne i nie ma widoków na [poprawę. Tam pracują chyba jakieś dinozaury,system pracy i zarządzania przypomina wczesną komunę. Im tylko się należy(nie tylko »
-
Pociążek zamiast pociągu
there.there
05.03.10, 18:26
O co ta cała afera? Codziennie rano i po poludniu jeżdzę (jak i jeszcze paru Czestochowian) autobusem mpk. Z racji tego ze jeżdze w porannym i popoludniowym szczycie prawie zawsze stoję w »


