Chcą odszkodowania za śmierć syna

Anna Malinowska
2010-03-07 , aktualizacja: 07.03.2010 21:31
A A A Drukuj
Miliona zł zadośćuczynienia od skarbu państwa domagają się rodzice częstochowianin, który w katowickim areszcie śledczym popełnił samobójstwo. To pierwszy tego rodzaju proces w Polsce.
Akta procesowe
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencj
Akta procesowe
Kamil Musiał z Częstochowy miał 18 lat. Pewnego dnia popił z kolegami, a potem napadł na 16-latka: groził mu brzytwą, zerwał łańcuszek i ukradł odtwarzacz MP4. Niedługo później zatrzymała go policja, został aresztowany. W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Częstochowie nie miał wątpliwości co do winy 18-latka, skazał go na dwa lata więzienia.

- Mieliśmy z nim problemy wychowawcze: głupi wiek, towarzystwo... To, że Kamil wylądował w więzieniu, było dla nas prawdziwą makabrą. Regularnie chodziliśmy na widzenia. Dużo rozmawialiśmy i przekonywaliśmy syna, że musi ponieść karę, ale że wyjdzie po dwóch latach i zacznie nowe życie. Traktowaliśmy to jak nauczkę, a Kamil wydawał się to rozumieć. Nie skarżył się i mówił: "mamo, będzie dobrze" - płacze Cecylia Musiał, matka chłopca.

Kilka miesięcy temu Kamil został przeniesiony do Katowic, do aresztu śledczego przy ul. Mikołowskiej. Po kilku dniach pobytu w czasie spaceru zaczął zachowywać się dziwnie. "Jestem świadkiem koronnym, zamordują moich rodziców!" - wykrzykiwał spanikowany. Była sobota, lecz wychowawcy udało się ściągnąć do więzienia psychiatrę. Kamil dostał leki uspokajające. Na drugi dzień, jak mówili współwięźniowie, cały dzień leżał i płakał. "Będę smażył się w piekle, zabiją moich rodziców" - powtarzał. W pewnym momencie złapał za plastikowy nożyk i pokaleczył sobie szyję. Wezwano pogotowie, chłopaka umieszczono w tzw. bezpiecznej celi bez okien.

- Natychmiast zadzwoniłam do rodziców. Przyjechali nazajutrz - zeznawała psycholog więzienna w ubiegły czwartek, na pierwszej rozprawie przed katowickim sądem okręgowym.

- Kamil był załamany. Mówił, że słyszy głosy, że musimy uważać, bo nas zabiją - opowiada jego ojciec Jan Musiał.

Psychiatra wypisał Kamilowi skierowanie do więziennego szpitala psychiatrycznego we Wrocławiu, ale do przenosin nie doszło.

- Czekał na przyjęcie, ale w tym czasie się uspokoił. Uznaliśmy, że nie ma już potrzeby wysyłać go do Wrocławia. I po kilku dniach znowu jego stan się pogorszył - relacjonowała psycholog.

Jednak Kamil znowu targnął się na swoje życie. Tym razem pokaleczył szyję wieszakiem. Władze więzienia znowu powiadomiły Wrocław, a chłopak dostał leki uspokajające. Na drugi dzień zamknął się w kąciku sanitarnym. Rozbił szklaną butelkę po soku i szyjką pokaleczył sobie szyję i brzuch.

- Jego agonia w szpitalu trwała dwa tygodnie. Myślałam: Boże, wiem, że zgrzeszył, ale przecież miał odpokutować, a nie umierać - Cecylia Musiał nie przestaje płakać.

Na pierwszej rozprawie oprócz pani psycholog zeznawał jeszcze lekarz więzienny. Oboje zapewniali, że pracownicy aresztu zrobili wszystko, co do nich należało. - Dyrektor zgodził się na dodatkowe widzenia chłopca z rodzicami. Z mojego gabinetu mógł do nich dzwonić o dowolnej porze - wyjaśniała psycholog. Oboje też podkreślili, że targnięcia się Kamila z nożykiem czy wieszakiem były tylko próbą samookaleczenia, a nie samobójstwa. - Osadzeni często tak manifestują swoje emocje. Np. te natury erotycznej - wyjaśniał lekarz. Nikt jednak nie potrafił wyjaśnić, jak to możliwe, że Kamil miał dostęp do szklanej butelki. - W kantynie można kupić sok. Być może któryś z współwięźniów miał go gdzieś na szafce - zastanawiała się psycholog.

- Nie mam wątpliwości, że służbie więziennej sytuacja wymknęła się spod kontroli. Nie potrafiono udzielić Musiałowi pomocy, zbagatelizowano sygnały i nie umieszczono go w miejscu, gdzie miałby zapewnioną opiekę. Przez brak należytej kontroli rodzice stracili swoje dziecko. Narażono ich na ból i cierpienia psychiczne - podkreśla mecenas Tomasz Płachtej, pełnomocnik rodziny.

Rodzice Kamila wnieśli o 1 mln zł zadośćuczynienia. To pierwszy tego rodzaju proces w Polsce.

Podziel się

  • 56 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • jednego barana mniej... brena76 07.03.10, 23:36

    nie wiem czemu niby płacić dziadom, którzy wychowali złodzieja płacić ciężkąkasę. »

  • Chcą odszkodowania za śmierć syna smukly.jaroslaw 08.03.10, 00:07

    potem napadł na 16-latka: groził mu brzytwą, zerwał łańcuszek i ukradł odtwarzacz MP4O jak ja się wzruszyłem losem tego "chłopca" który się pociął butelką... Aż mi łzy lecą jak grochy. »

  • Chcą odszkodowania za śmierć syna drugi.tomek 28.03.10, 21:22

    ludzie nie znacie calej sprawy ;/ jak nie znaliscie kamila to nic o nim niewiecie chlopak popelnil blad ale chcjal za niego odpokutowac a nie sie zabic!! a tak wogule z kad mjal ta »