Policja: Musiał odejść za brak pokory?

Marek Mamoń
2010-03-08 , aktualizacja: 08.03.2010 19:17
A A A Drukuj
W częstochowskiej policji wrze po odwołaniu szefa komisariatu na Rakowie Tomasza Kozika. Pod listem w obronie komendanta podpisało się ponad 50 jego podwładnych
Policja
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Policja
Mł inspektor Tomasz Kozik przepracował w policji 28 lat. Głównie w pionie kryminalnym. W latach 1991-96 był zastępcą komendanta komisariatu przy ul. Kiedrzyńskiej, potem przy Strażackiej, a od 1999 r zastępcą szefa komisariatu przy ul. Bór. W 2005 r. został tam komendantem. Rok później przeniesiono go na szefa nowo powstałego VI komisariatu przy ul. Łukasińskiego. Liczył, że po trzydziestu latach w policji odejdzie na emeryturę. Teraz musi zweryfikować plany. W lutym szefowie komendy miejskiej oznajmili Kozikowi, że zdejmują go ze stanowiska i na razie przejdzie do dyspozycji komendanta. Oznaczało to ni mniej nie więcej "pisz raport o przejście na emeryturę". Decyzję oznajmiono Kozikowi bez ogródek, w obecności jego zastępcy - Witolda Góry. Z kolei Górę zapewniono, że o swój stołek może być spokojny. Nowym szefem komisariatu przy Łukasińskiego ma zostać dotychczasowy komendant w Kłomnicach Włodzimierz Jączyk. Dla niego byłby to awans - głównie finansowy - do komisariatu I kategorii.

Kozik nie chce komentować sprawy. Za to pod listem w jego obronie podpisało się 52 funkcjonariuszy.

Odwołanie Kozika dziwi także przedstawicieli organizacji pozarządowych: - To kompletnie niezrozumiała sytuacja. Przecież to był jeden z nielicznych funkcyjnych policjantów, którzy umieli i nie bali się z nami współpracować. Doskonale zna się na policyjnej robocie. Jego odwołanie to jeden wielki skandal. Jeśli prawdą jest, że za słabe wyniki komisariatu, to gratuluję szefom policji rozeznania w terenie - nie kryje oburzenia Janusz Wierusz, prezes Częstochowskiego Stowarzyszenia ETOH zajmującego się zwalczaniem patologii.

Policjanci znający Kozika nie wierzą, że za jego odwołaniem stoją słabe statystyki komisariatu. - On nie był pokorne ciele, co słucha przełożonych i we wszystkim im przytakuje. Nie godził się na głupoty wymyślone przez górę i nie raz na naradach głośno o tym mówił - mówi jeden z częstochowskich policjantów. Jego koledzy z rękawa sypią przykładami statystycznego zadawalania przełożonych w częstochowskiej policji:

- Trzeba zwalczać przestępczość nieletnich? Na odprawie dostajemy polecenie, by legitymować uczniów. Wszystkich jak leci. Nie ma siły, by nie trafił się małolat, co w legitymacji nie przerobili daty urodzenia. No i wynik jest: przestępstwo podrabiana dokumentów. Statystycznie bardzo poważne.

- Dostajemy sygnał, że na podwórku poszarpało się dwóch dwunastolatków. Możemy przeprowadzić rozmowę z rodzicami, pogodzić dzieciaki i zapomnieć o sprawie. Ale z tego góra może nie być zadowolona. Wszczynamy więc postępowanie karne. Sprawa trafia do sądu, a my mamy wynik: nieletni przestępca oskarżony o uszkodzenie ciała kolegi..

- Na naszym terenie grasuje znany nam złodziej samochodowy. Łapiemy go na jednym włamaniu i na tym kończymy sprawę. Albo puszczamy wolno i przyklejamy "ogon". Liczmy kolejne włamania. Po dwudziestym którymś wreszcie go łapiemy. I mamy imponujący wynik wykrywczy. Może nawet premie za "gorący uczynek".

Policjanci, którzy prosili nas o anonimowość, zapewniają, że takie rzeczy działy i dzieją się w częstochowskich komisariatach. Dwa lata temu w garnizonie pękano ze śmiechu, gdy patrole konne traktowane jako... piesze. W statystykach wychodziło więc, że liczba patroli na ulicach Częstochowy zwiększyła się - zwłaszcza w pielgrzymkowym szczycie. - Przekrętu nie było, bo koń przecież porusza się na piechotę - słyszę kąśliwy komentarz.

Dlaczego naciąga się dane statystyczne? - Bo najważniejszy dla większości szefów jest pilnowanie własnych karier poprzez zadowalające przełożonych wyniki na papierze - mówią policjanci. Ich zdaniem Kozik odpadł, bo głośno mówił, że nie będzie się godził na głupoty.

Komendant miejski ml.. insp. Maciej Lech nie chciał nam tego skomentować.

Co dostaje policjant

Emerytura policyjna przysługuje po 15 latach służby. Jej wysokość zależy od ostatniej pensji. Liczą się też dodatki i nagrody roczne. I tak:

- Świadczenie po 15 latach służby to 40 proc. ostatniej pensji,

- za każdy dodatkowy rok dolicza się kolejne 2,6 proc. pensji,

- za każdy rok składkowy świadczenie wzrośnie o 2,6 proc. ostatniej pensji (przez maksymalnie trzy lata), za każdy następny - o 1,3 proc., za każdy okres nieskładkowy zaś funkcjonariusz dostanie dodatkowe 0,7 ostatniej pensji.

Maksymalna emerytura mundurowa to 75 proc. ostatniej pensji. Aby ją dostać, trzeba jednak przepracować 28,5 roku. Średnia emerytura policyjna w ostatnich latach to ok. 3 tys. zł.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Policja: Musiał odejść za brak pokory? jankomuzykant.dwa 08.03.10, 22:58

    cholera, już teraz wiem skąd te kretyńskie zachowania policji, na osiedlu gdzie mieszkam, piesze patrole, letnia porą, notorycznie spisuja małolatów, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży »

  • Policja/ Straż miejska.. brak pokory.. peta_0 09.03.10, 20:58

    Ilu z Was dostało mandat za niewinne wyrzucenie jakieś "pierdoły" na chodnik?Bo tak mnie zastanawia kto wręczy mandat temu panu policjantowi co to dzisiajna naszych oczach wyrzucił śmieci z »

  • Re: Policja: Musiał odejść za brak pokory? ciekawski121 11.03.10, 23:49

    Niestety czasem tak jest ale taki kraj i jak wydaje mi się że szybko to sie niezmieni...»