Ciasno w poczekalniach do lekarzy rodzinnych
2010-03-08
, aktualizacja: 08.03.2010 19:25
Nierzadki to na zimnym przedwiośniu obrazek: wchodzisz do swojego ośrodka zdrowia, a tam tłum, słyszysz od rejestratorki: pan doktor już dziś nie da rady przyjąć dodatkowego pacjenta. - Jest na to rada - zapewnia rzecznik praw pacjenta.
ZOBACZ TAKŻE
- Mniej rozruszników w sercach (28-02-10, 22:00)
- Dłuuuga kolejka uczulonych dzieci (23-02-10, 17:40)
- Szpital na Tysiącleciu: Pożegnanie z urologią (19-02-10, 22:00)
- Co marszałek myśli o naszych szpitalach (18-02-10, 09:00)
- Z tarczycą do lekarza przyjdź za rok (12-02-10, 08:00)
Pani Elżbieta znalazła się w takiej sytuacji, gdy przyszła z synkiem do pediatry. - W poczekalni było aż czarno od dzieci. Nie mogłam się wcześniej dodzwonić i zarejestrować telefonicznie, bo telefon był stale zajęty. Poszłam, była raptem dziewiąta, a lekarze zaczynają przyjmować o ósmej. Rejestratorka powiedziała mi jednak, że na przedpołudnie nie ma już wolnych numerków, a na popołudnie był ostatni numerek. Gdybym przyszła kwadrans później, pewnie dziecko zostałoby bez pomocy lekarza - opowiada zdenerwowana mama.
Czytelnicy zgłaszają nam wiele takich przypadków. - Do specjalisty dostać się nie można, bo specjalistów mało. Ale żeby do lekarza pierwszego kontaktu? - oburzają się. I opowiadają, że np. przez dwa dni z rzędu nie mogli się dostać do swojego lekarza rodzinnego albo zabrakło numerków w piątek i musieli czekać na wizytę przez cały weekend - chorzy i bez leków. Wszystko z powodu kolejki tak dużej, że niemożliwe staje się upchnięcie w niej jeszcze jednej osoby.
- Może to i lepiej, że rejestratorka nie chce upychać. Ja bym się bał zgłaszać po poradę do lekarza, który przede mną przyjął 30 osób - komentuje jeden z częstochowskich internistów.
Nie znaczy to jednak, że mamy zostać bez pomocy lekarza.
- Każda przychodnia podpisuje umowę na podstawową opiekę zdrowotną w nocy (a tak naprawdę już po godz. 18), w weekendy i święta. Jeśli rejestratorka u lekarza rodzinnego odsyła pacjenta z powodu braku miejsc, powinna od razu skierować go do tejże przychodni-zastępcy (informacji, gdzie ona jest, mamy pełne prawo wymagać). Tyle że trzeba zaczekać do godz. 18 - tłumaczy Maria Kukawska, rzeczniczka praw pacjenta przy śląskim oddziale NFZ-etu.
W Częstochowie podpisuje się takie umowy zwykle z pogotowiem ratunkowym (stacja przy ul. Kilińskiego 10) i z Naszą Przychodnią przy al. Wolności 46.
Bywa także - np. gdy wielu lekarzy z jednej przychodni ma urlopy albo choruje - że ośrodek ten podpisuje umowę z innym i tam przez jakiś czas odsyła swoich pacjentów. - Lepiej nie wybierać przychodni-zastępcy samemu - ostrzega rzeczniczka. - Jeżeli pacjent zgłosi się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej w przychodni innej niż ta, do której się zapisał, przychodnia będzie miała prawo odmówić mu przyjęcia. Ewentualnie zażądać zapłaty.
Czytelnicy zgłaszają nam wiele takich przypadków. - Do specjalisty dostać się nie można, bo specjalistów mało. Ale żeby do lekarza pierwszego kontaktu? - oburzają się. I opowiadają, że np. przez dwa dni z rzędu nie mogli się dostać do swojego lekarza rodzinnego albo zabrakło numerków w piątek i musieli czekać na wizytę przez cały weekend - chorzy i bez leków. Wszystko z powodu kolejki tak dużej, że niemożliwe staje się upchnięcie w niej jeszcze jednej osoby.
- Może to i lepiej, że rejestratorka nie chce upychać. Ja bym się bał zgłaszać po poradę do lekarza, który przede mną przyjął 30 osób - komentuje jeden z częstochowskich internistów.
Nie znaczy to jednak, że mamy zostać bez pomocy lekarza.
- Każda przychodnia podpisuje umowę na podstawową opiekę zdrowotną w nocy (a tak naprawdę już po godz. 18), w weekendy i święta. Jeśli rejestratorka u lekarza rodzinnego odsyła pacjenta z powodu braku miejsc, powinna od razu skierować go do tejże przychodni-zastępcy (informacji, gdzie ona jest, mamy pełne prawo wymagać). Tyle że trzeba zaczekać do godz. 18 - tłumaczy Maria Kukawska, rzeczniczka praw pacjenta przy śląskim oddziale NFZ-etu.
W Częstochowie podpisuje się takie umowy zwykle z pogotowiem ratunkowym (stacja przy ul. Kilińskiego 10) i z Naszą Przychodnią przy al. Wolności 46.
Bywa także - np. gdy wielu lekarzy z jednej przychodni ma urlopy albo choruje - że ośrodek ten podpisuje umowę z innym i tam przez jakiś czas odsyła swoich pacjentów. - Lepiej nie wybierać przychodni-zastępcy samemu - ostrzega rzeczniczka. - Jeżeli pacjent zgłosi się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej w przychodni innej niż ta, do której się zapisał, przychodnia będzie miała prawo odmówić mu przyjęcia. Ewentualnie zażądać zapłaty.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Ciasno w poczekalniach do lekarzy rodzinnych
mihaua
09.03.10, 12:46
"W poczekalni było aż czarno od dzieci" była w jakiejś afrykańskiej przychodni?»
-
Ciasno w poczekalniach do lekarzy rodzinnych
truthmaker
09.03.10, 22:14
Po połączeniu szpitali wojewódzkich w Częstochowie do kolejek możemy zacząć się przyzwyczajać i to nie tylko w przychodniach. Jak to powiedział Pankiewicz na sesji urzędu miasta w sprawie »
Najczęściej czytane24 htydzień





