Żegnaj, grypo, na rok
2010-03-10
, aktualizacja: 15.03.2010 08:51
Mamy i babcie eskortujące uczniów i przedszkolaki na zajęcia przestają opowiadać sobie trwożnym szeptem o grypie. Teraz niepokoją się kolejnymi dziećmi chorymi na ospę.
Grypa odeszła przegnana przez styczniowy atak zimy. Wskazują na to dane sanepidu. W Częstochowie i powiecie od września do grudnia zgłosiło się do lekarzy 3346 osób z podejrzeniem tej choroby. Najmniej we wrześniu - tylko jedna. A potem się posypało: październik - 47, listopad - 1738, grudzień - 1560. Styczeń przyniósł uspokajający spadek do 98 podejrzeń o grypę. A w lutym już w ogóle nie było o czym mówić: zgłosił się jeden pacjent.
Także grypa A/H1N1 przystopowała i od stycznia częstochowska stacja nie ma ani jednego potwierdzonego przypadku.
Podobnie jest w Myszkowie. Ostatni zagrypieni zgłaszali się do lekarzy pod koniec listopada, a wszystkich podejrzanych w jesiennym sezonie było około 750. W tym roku natomiast tylko siedmiu. - Zdecydowany spadek - oceniają epidemiolodzy z Myszkowa. To samo powtarzają ci z Kłobucka. W grudniu mieli 629 podejrzeń o grypę sezonową, w lutym ani jednego. Lubliniec się przyłącza: 249 podejrzeń o zwykłą grypę w grudniu, 15 w styczniu, sześć w lutym. I żadnego pacjenta z możliwą grypą A/H1N1.
Zbliżająca się wiosna niesie za to wirusy ospy wietrznej. Uległa im już Wielkopolska (od początku stycznia zgłoszono tam ponad tysiąc chorych; to więcej niż rok czy dwa lata temu), także najmłodsze pokolenia radomian leżą z wysypką (500 dzieci w styczniu).
Główny Inspektorat Sanitarny potwierdza, że stacje epidemiologiczne sygnalizują w niektórych regionach kraju panoszenie się tzw. wiatrówki. Jednocześnie uspokaja - do 2007 roku liczba chorych była stabilna, na poziomie 130-140 tys. rocznie. W 2007 roku wyraźnie wzrosła (do 160 tys. przypadków), ale nie było to nic niezwykłego. Tym bardziej że ospa miała formę łagodną, a przypadki powikłań pozostawały na marginesie.
- To choroba, która zawsze nasila się, kiedy zima przechodzi w wiosnę, a także jesienią - mówi Edyta Kapelka, rzeczniczka powiatowego sanepidu w Częstochowie. - W styczniu zgłoszono nam 164 zachorowania, w lutym 121. Nie są to liczby przerażające.
Epidemiolodzy dostrzegają też pewną prawidłowość - przez rok, dwa zarażonych jest mniej, a potem znowu przez rok czy dwa jest ich zdecydowanie więcej. I tak np. w Myszkowie w ubiegłym roku sanepid dostał 399 zgłoszeń o ospie wietrznej. - To średnio - ocenia. Ale rok wcześniej chorowało około 700 osób.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Żegnaj, grypo, na rok
boykotka
11.03.10, 05:52
Przechodziłam ospę w wieku 23 lat i była to najpoważniejsza choroba w moim życiu. Dużo lepiej przechodzą ją dzieci, więc nie róbcie krzywdy swoim pociechom i dajcie im sobie pochorować, »
-
Co by tu jeszcze wymyślić.Co by tu jescze?
janan2
11.03.10, 10:04
Postraszyć,udowodnić pandemię i kręcić lody.Jak ostatnio z ptasią,świńską,rybią kozią grypą.Chorobą szalonych głów(krów) od biznesów farmaceutycznych.A może by tak trąd albo inne »
-
Ospa wietrzna a nie ospa !
darek_w1
11.03.10, 10:26
To kompletnie różne choroby. Mam nieodparte wrażenie, że poziom wykształceniadziennikarzy spada w tempie zastraszającym, a jedyną umiejętnością potrzebnądo wykonywanie tego zawodu jest »
Najczęściej czytane24 htydzień





