Filharmonia na walizkach
2010-03-11
, aktualizacja: 10.03.2010 18:25
Ulica za budynkiem filharmonii od ul. Garibaldiego w stronę Seki została przegrodzona. To pierwsze świadectwo, że za chwilę pojawią się tam budowlańcy. A w związku z tym filharmonicy planują koncert w... Galerii Jurajskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Filharmonicy na wygnaniu w Politechniku i Galerii Jurajskiej (15-09-10, 23:00)
- Filharmonia Częstochowska zdobyła 80 tys. (14-03-10, 14:12)
Kiedy przed kwartałem rozmawialiśmy z Beatą Młynarczyk, dyrektorką Filharmonii Częstochowskiej, mówiła, że z niecierpliwością oczekuje początku modernizacji i rozbudowy gmachu. Jednak chciałaby zrobić jeszcze w tej sali koncert z okazji Dnia Kobiet. 8 marca już za nami, a nasza scena muzyczna zapowiedziała jeszcze jedną imprezę - Koncert Dyplomantów w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Muzycznych w najbliższy piątek. Czyżby znów jakieś opóźnienie? Umawiamy się w tej sprawie na spotkanie z dyrektorką.
Już przed gmachem filharmonii widać, że coś się dzieje. Odcinek jezdni przy nim jest wygrodzony biało-czerwonymi taśmami. Wjazd od ul. Garibaldiego zastawiony jest dodatkowo leżącymi na jezdni balami. Jakiś kierowca "dostawczaka" wychodzi wykłócać się o możliwość przejazdu. Tuż za drzwiami służbowego wejścia do gmachu natrafiamy na barykadę z rozmaitych skoroszytów. Z etykiety leżącej na wierzchu teczki czytamy: "VII Symfonia Franz Schubert".
- Wyprowadzamy się sukcesywnie - mówi Beata Młynarczyk - od kilku dni mijając się już na korytarzach z budowlańcami. Muzycy jeszcze grają w piątek, ale już musieli opróżnić swoje szafy przygotowane do transportu. Ustalanie terminów z wykonawcą nie należy do mnie, ale do urzędu miasta, sądzę jednak, że już w przyszłym tygodniu na uliczce przy budynku pojawią się koparki.
Dowiadujemy się, że prace ziemne będą pierwszymi do wykonania. Przełożenia wymagają bowiem wszystkie media prowadzące do bloków mieszkalnych. Głęboki wykop potrzebny będzie pod nowo budowaną część filharmonii za wewnętrzną uliczką. Kierowcy nie mają się więc co denerwować, muszą przyzwyczajać się powoli, że przejazdu drogą wewnętrzną filharmonii od strony ul. Garibaldiego nie będzie przynajmniej przez półtora roku. Teraz droga jest zamknięta, bowiem ciągle ładowane są na niej kolejne ciężarówki przewożące majątek instytucji do tymczasowej siedziby.
- W planach lokalowych nic się raczej nie zmieniło - mówi dyrektorka - siedzibę administracyjną i miejsce prób będziemy mieli w Centrum Kształcenia Ustawicznego przy ul. Legionów. Głównym miejscem koncertów będzie klub Politechnik, ale np. Koncert Pasyjny zagramy w kościele przy ul. Słowackiego. Natomiast w sali Młodzieżowego Domu Kultury w tym sezonie naszego występu nie planujemy
Ze względu na trudy i koszty przeprowadzki oraz ograniczone możliwości magazynowania filharmonia pozbywa się części wyposażenia - tej bardziej zużytej. W "Gazecie Wyborczej" zamieściła też ogłoszenie o sprzedaży foteli z sal koncertowych, ale i swoich dwóch starszych fortepianów. Steinway - jak perła w koronie - pozostanie oczywiście przy instytucji. Młynarczyk zastrzega się, że cenny instrument zostanie zapakowany i przechowany - nie może być przewożony w tę i z powrotem na koncerty. Miejsca przechowania fortepianu nie chce nam zdradzić.
- Dla filharmoników będzie to bardzo trudny okres - mówi dyrektorka. - Wierzę jednak w to, że zespół składa się z ludzi tak przywiązanych do swojej orkiestry, że zaciśnie zęby i uzbroi się w cierpliwość. Dyrektor Jerzy Salwarowski na pewno zrobi wszystko, żeby trudne warunki pracy nie odbiły się na poziomie artystycznym. Planujemy więcej koncertów kameralnych, nawiązaliśmy w związku z tym obiecujący kontakt z Instytutem Muzyki AJD. Paradoksalnie - kłopoty lokalowe pomagają nam w realizacji planów nietypowych spotkań z publicznością. Choćby 25 kwietnia poranek symfoniczny zagramy w... Galerii Jurajskiej.
Już przed gmachem filharmonii widać, że coś się dzieje. Odcinek jezdni przy nim jest wygrodzony biało-czerwonymi taśmami. Wjazd od ul. Garibaldiego zastawiony jest dodatkowo leżącymi na jezdni balami. Jakiś kierowca "dostawczaka" wychodzi wykłócać się o możliwość przejazdu. Tuż za drzwiami służbowego wejścia do gmachu natrafiamy na barykadę z rozmaitych skoroszytów. Z etykiety leżącej na wierzchu teczki czytamy: "VII Symfonia Franz Schubert".
- Wyprowadzamy się sukcesywnie - mówi Beata Młynarczyk - od kilku dni mijając się już na korytarzach z budowlańcami. Muzycy jeszcze grają w piątek, ale już musieli opróżnić swoje szafy przygotowane do transportu. Ustalanie terminów z wykonawcą nie należy do mnie, ale do urzędu miasta, sądzę jednak, że już w przyszłym tygodniu na uliczce przy budynku pojawią się koparki.
Dowiadujemy się, że prace ziemne będą pierwszymi do wykonania. Przełożenia wymagają bowiem wszystkie media prowadzące do bloków mieszkalnych. Głęboki wykop potrzebny będzie pod nowo budowaną część filharmonii za wewnętrzną uliczką. Kierowcy nie mają się więc co denerwować, muszą przyzwyczajać się powoli, że przejazdu drogą wewnętrzną filharmonii od strony ul. Garibaldiego nie będzie przynajmniej przez półtora roku. Teraz droga jest zamknięta, bowiem ciągle ładowane są na niej kolejne ciężarówki przewożące majątek instytucji do tymczasowej siedziby.
- W planach lokalowych nic się raczej nie zmieniło - mówi dyrektorka - siedzibę administracyjną i miejsce prób będziemy mieli w Centrum Kształcenia Ustawicznego przy ul. Legionów. Głównym miejscem koncertów będzie klub Politechnik, ale np. Koncert Pasyjny zagramy w kościele przy ul. Słowackiego. Natomiast w sali Młodzieżowego Domu Kultury w tym sezonie naszego występu nie planujemy
Ze względu na trudy i koszty przeprowadzki oraz ograniczone możliwości magazynowania filharmonia pozbywa się części wyposażenia - tej bardziej zużytej. W "Gazecie Wyborczej" zamieściła też ogłoszenie o sprzedaży foteli z sal koncertowych, ale i swoich dwóch starszych fortepianów. Steinway - jak perła w koronie - pozostanie oczywiście przy instytucji. Młynarczyk zastrzega się, że cenny instrument zostanie zapakowany i przechowany - nie może być przewożony w tę i z powrotem na koncerty. Miejsca przechowania fortepianu nie chce nam zdradzić.
- Dla filharmoników będzie to bardzo trudny okres - mówi dyrektorka. - Wierzę jednak w to, że zespół składa się z ludzi tak przywiązanych do swojej orkiestry, że zaciśnie zęby i uzbroi się w cierpliwość. Dyrektor Jerzy Salwarowski na pewno zrobi wszystko, żeby trudne warunki pracy nie odbiły się na poziomie artystycznym. Planujemy więcej koncertów kameralnych, nawiązaliśmy w związku z tym obiecujący kontakt z Instytutem Muzyki AJD. Paradoksalnie - kłopoty lokalowe pomagają nam w realizacji planów nietypowych spotkań z publicznością. Choćby 25 kwietnia poranek symfoniczny zagramy w... Galerii Jurajskiej.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów




