Czy Częstochowa chce przebudować Aleje?
2010-03-14
, aktualizacja: 14.03.2010 12:31
Urząd Marszałkowski wysłał do Częstochowy pismo, z którego wynika, że nie życzy sobie zmian w "projekcie Aleje". - Urząd Miasta podpisał zobowiązanie wykonania tej konkretnej inwestycji. Oczekujemy, że się z niego wywiąże - mówi Małgorzata Noga. Ale dodaje, że "drobne modyfikacje" są możliwe
ZOBACZ TAKŻE
- Zrobią miastu plac a nie skrzyżowanie (29-03-10, 22:24)
- Nieprzyjemne Aleje umrą (25-03-10, 19:41)
- Spór o wygląd Alej to żadna nowość (21-03-10, 10:00)
- Zima odchodzi, robotnicy wychodzą na drogi (18-03-10, 15:41)
- Stowarzyszenie poległo w ankiecie (16-03-10, 23:00)
- Nowy szef MZD ma swoją wizję placu Biegańskiego (11-03-10, 21:25)
- Oceń "Projekt Aleje" (03-03-10, 18:37)
- Stowarzyszenie właścicieli kamienic chce powrotu do lat 80. (01-03-10, 07:00)
- Pl. Biegańskiego: Jeden plac czy dwa rynki? (23-02-10, 22:00)
Tomasz Haładyj: Urząd Marszałkowski patrzy na to, co dzieje się w Częstochowie z "projektem Aleje", ze spokojem czy niepokojem?
Małgorzata Noga, zastępca dyrektora wydziału rozwoju regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim: "Projekt Aleje" jako jeden z kluczowych ma szczególne znaczenie z punktu widzenia rozwoju województwa i dlatego podlega szczególnej obserwacji. Nie ukrywam, że w związku z tym, co się stało [utrata pozwolenia na budowę, rozważania nad zmianą gotowego już projektu - przyp. red.], jego realizacja może być w pewnym stopniu zagrożona. Istniejący projekt został oprotestowany, więc mogą być kłopoty z uzyskaniem nowego pozwolenia...
Magistrat rozpoczął właśnie konsultacje z mieszkańcami, konfrontując istniejący projekt z drugim - zgłoszonym przez Obywatelskie Stowarzyszenie Przyjaciół Częstochowy.
- Urząd Miasta podpisał umowę z Urzędem Marszałkowskim o finansowaniu inwestycji na konkretny projekt, a nie na przebudowę jako taką. Ewentualna zmiana projektu może prowadzić do rozwiązania umowy lub rozpoczęcia od nowa procedury oceniającej i kwalifikującej.
Niemniej zmiana projektu jest możliwa?
- Częstochowa zgłosiła do funduszy unijnych pewną ideę: przekształcenia reprezentacyjnej przestrzeni publicznej o wysokiej jakości rozwiązań architektoniczno-urbanistycznych. I ta idea została zaakceptowana. Potem wypracowano konkretne rozwiązania oraz wykonano projekt, który poddano ocenie merytorycznej: czy jest zgodny z założeniami. Analizę przeprowadzili niezależni eksperci. Następnie podpisaliśmy umowę o dofinansowaniu...
W każdym projekcie unijnym możliwe są drobne modyfikacje nie wpływające na założony cel inwestycji. Nie mówimy "nie" jakimkolwiek zmianom, ale o poważnych modyfikacjach nie może być mowy. Jeśli dostaniemy nowy projekt - a taka możliwość była przez Częstochowę anonsowana - to zostanie poddany szczegółowej analizie. Zbadamy wskaźniki [np. proporcje miedzy obszarem zajmowanym przez jezdnie i trotuary - przyp. red.], ale także zgodność z założeniami. Projekt nie może zmienić swego charakteru np. na "komunikacyjny", bo na takie działania są pieniądze z innych ścieżek finansowania. Częstochowie przyznano 10 mln euro na poprawę przestrzeni publicznej w ciągu Alej i tylko na taki cel można je wykorzystać.
Urząd Marszałkowski wysłał do Częstochowy pismo, z którego wynika, że nie życzy sobie zmian w projekcie.
- Powtarzam: Urząd Miasta podpisał zobowiązanie wykonania tej konkretnej inwestycji. Oczekujemy, że się z niego wywiąże.
Niedawno kilka samorządów z Polski wschodniej straciło przyznane fundusze unijne, ponieważ nie było pewności, iż zdążą z inwestycjami. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wolało nie ryzykować, bo to oznaczałoby w ogóle utratę przez Polskę tych pieniędzy. Lepiej więc już teraz dać je innym "pewniakom". Czy pod tym kątem analizowana będzie Częstochowa?
- Musimy mieć gwarancję, że inwestycję częstochowską zdołamy rozliczyć najpóźniej w połowie 2015 r. Rozliczając projekt potrzebny jest też czas na analizę wszystkich dokumentów, dlatego budowa nie może się zakończyć pod koniec wspomnianego okresu, lecz wcześniej. Częstochowa musi jak najszybciej się określić, czy chce prowadzić inwestycję. Ja jestem dobrej myśli.
Małgorzata Noga, zastępca dyrektora wydziału rozwoju regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim: "Projekt Aleje" jako jeden z kluczowych ma szczególne znaczenie z punktu widzenia rozwoju województwa i dlatego podlega szczególnej obserwacji. Nie ukrywam, że w związku z tym, co się stało [utrata pozwolenia na budowę, rozważania nad zmianą gotowego już projektu - przyp. red.], jego realizacja może być w pewnym stopniu zagrożona. Istniejący projekt został oprotestowany, więc mogą być kłopoty z uzyskaniem nowego pozwolenia...
Magistrat rozpoczął właśnie konsultacje z mieszkańcami, konfrontując istniejący projekt z drugim - zgłoszonym przez Obywatelskie Stowarzyszenie Przyjaciół Częstochowy.
- Urząd Miasta podpisał umowę z Urzędem Marszałkowskim o finansowaniu inwestycji na konkretny projekt, a nie na przebudowę jako taką. Ewentualna zmiana projektu może prowadzić do rozwiązania umowy lub rozpoczęcia od nowa procedury oceniającej i kwalifikującej.
Niemniej zmiana projektu jest możliwa?
- Częstochowa zgłosiła do funduszy unijnych pewną ideę: przekształcenia reprezentacyjnej przestrzeni publicznej o wysokiej jakości rozwiązań architektoniczno-urbanistycznych. I ta idea została zaakceptowana. Potem wypracowano konkretne rozwiązania oraz wykonano projekt, który poddano ocenie merytorycznej: czy jest zgodny z założeniami. Analizę przeprowadzili niezależni eksperci. Następnie podpisaliśmy umowę o dofinansowaniu...
W każdym projekcie unijnym możliwe są drobne modyfikacje nie wpływające na założony cel inwestycji. Nie mówimy "nie" jakimkolwiek zmianom, ale o poważnych modyfikacjach nie może być mowy. Jeśli dostaniemy nowy projekt - a taka możliwość była przez Częstochowę anonsowana - to zostanie poddany szczegółowej analizie. Zbadamy wskaźniki [np. proporcje miedzy obszarem zajmowanym przez jezdnie i trotuary - przyp. red.], ale także zgodność z założeniami. Projekt nie może zmienić swego charakteru np. na "komunikacyjny", bo na takie działania są pieniądze z innych ścieżek finansowania. Częstochowie przyznano 10 mln euro na poprawę przestrzeni publicznej w ciągu Alej i tylko na taki cel można je wykorzystać.
Urząd Marszałkowski wysłał do Częstochowy pismo, z którego wynika, że nie życzy sobie zmian w projekcie.
- Powtarzam: Urząd Miasta podpisał zobowiązanie wykonania tej konkretnej inwestycji. Oczekujemy, że się z niego wywiąże.
Niedawno kilka samorządów z Polski wschodniej straciło przyznane fundusze unijne, ponieważ nie było pewności, iż zdążą z inwestycjami. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wolało nie ryzykować, bo to oznaczałoby w ogóle utratę przez Polskę tych pieniędzy. Lepiej więc już teraz dać je innym "pewniakom". Czy pod tym kątem analizowana będzie Częstochowa?
- Musimy mieć gwarancję, że inwestycję częstochowską zdołamy rozliczyć najpóźniej w połowie 2015 r. Rozliczając projekt potrzebny jest też czas na analizę wszystkich dokumentów, dlatego budowa nie może się zakończyć pod koniec wspomnianego okresu, lecz wcześniej. Częstochowa musi jak najszybciej się określić, czy chce prowadzić inwestycję. Ja jestem dobrej myśli.
- 46 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Czy Częstochowa chce przebudować Aleje?
zaspokojny
14.03.10, 22:42
To esencja urzędniczej głupoty - biurokratycznego podejścia dorozwiązywania problemów, a szerzej do dysponowania funduszamieuropejskimi.Byle procedury się zgadzały, byle było tak jak w »
-
Czy Częstochowa chce przebudować Aleje?
vivreen
15.03.10, 15:24
Budujcie już to wreszcie bo się ludziom na psychikach poodbija ...potem beda chodzić i bredzić :projekt..projekt...projekt...: ...»
-
Re: Czy Częstochowa chce przebudDyskutuować Aleje?
a-lfa
20.03.10, 11:31
Dyskutujemy, uzgadniamy, konsultujemy a czas płynie. Skończy się na tym, że kasa przepadnie. Na negocjacje był czas rok temu. Teraz albo budujemy, co wymyśliła ekipa pana Prezydenta Wrony, »
Najczęściej czytane24 htydzień





