Lubliniec. W szpitalu ktoś zaprószył ogień

an
2010-03-17 , aktualizacja: 17.03.2010 21:39
A A A Drukuj
Wszystko wskazuje na to, że pożar w szpitalu neuropsychiatrycznym w Lublińcu wywołał jeden z pacjentów. Sprawę właśnie przejęła prokuratora okręgowa w Częstochowie.
ZOBACZ TAKŻE
Tragedia miała miejsce dwa tygodnie temu. Wieczorem w jednej z sal szpitala pojawił się ogień. Mimo szybkiej interwencji strażaków, w pożarze życie straciło czterech pacjentów. Jeden zmarł na miejscu, drugi przed budynkiem na rękach sanitariusza, trzeci w izbie przyjęć. Czwarty z poszkodowanych walczył jeszcze o życie przez dwa dni w szpitalu oparzeniowym w Siemianowicach Śląskich.

W poniedziałek śledztwo przejęła prokuratura okręgowa w Częstochowie: - Ze względu na wielowątkowość i stopień skomplikowania tej sprawy - mówi prokurator Tomasz Ozimek.

Strażacy twierdzą, że ogień został zaprószony. Przez kogo? - Wszystko wskazuje na to, że przez jednego z pacjentów - mówi prokurator.

Śledczy obejrzą taśmy z monitoringu, przesłuchają pacjentów (w asyście biegłych psychiatrów). Sprawdzą także zachowanie personelu i sprawność instalacji przeciwpożarowej - w szpitalnych salach były zamontowane czujniki przeciwogniowe i dymne.

- Na razie prowadzimy postępowanie w sprawie, nie przeciwko komuś - zastrzega Ozimek.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy