Komuś się nie podoba? To niech mieszkania nie wykupuje
2010-03-17
, aktualizacja: 18.03.2010 12:34
Rzeczoznawca podpisał się pod błędnymi danymi, bo nie miał czasu na sprawdzenie komunalnych mieszkań. Chętni do ich wykupu robią więc wielkie oczy, a miasto samo bierze się do roboty.
ZOBACZ TAKŻE
- Wyrok za stary, zamieszkaj w piwnicy (25-03-10, 21:00)
Ulica Malownicza w Dźbowie. Granice miasta, bita droga, błoto. Ceglany pokopalniany budynek nie robi wrażenia, a nieremontowana przez lata klatka schodowa wręcz odstrasza.
Tym bardziej zaskakuje mieszkanie na pierwszym piętrze. Wnętrza są zadbane, ładnie urządzone. - Tyle, że to nasza praca i nasze pieniądze - wyjaśnia gospodarz Wiesław Abarowicz.
Z żoną postanowił wykupić lokal od miasta. Opowiada, jak w listopadzie ubiegłego roku odwiedził ich człowiek, który obejrzał i wymierzył mieszkanie. Na tej podstawie miał powstać operat szacunkowy wartości nieruchomości. Ten z kolei miał posłużyć określeniu opłaty za wykup mieszkania (od wartości przysługuje 80-procentowa bonifikata). To co w efekcie prac rzeczoznawcy zobaczyli Abarowiczowie, zatrwożyło ich: - W dokumentach napisali, że mamy centralne ogrzewanie, kanalizację, instalację gazową, że budynek jest ocieplony i otynkowany - wylicza lokator.
Gaz owszem mieszkańcy mają, ale z butli, centralne ogrzewanie istnieje tylko dzięki kominkowi, kanalizacja to szambo, a tynku i ocieplenia blok nigdy nie widział. - Stek bzdur - denerwuje się Abarowicz. Na taki operat się nie zgodził. Dostał drugi, który również zawierał błędne dane.
Lokatorzy poskarżyli się do urzędu miasta, bo uznali, że na podstawie takich dokumentów nie można określić ceny wykupu ich mieszania. - Tym bardziej, że cenę gruntu przynależną naszemu lokalowi oceniano na podstawie transakcji niemal z centrum miasta - mówią. - Punktem odniesienia dla rzeczoznawcy były budynki przy al. Niepodległości, czy w dzielnicy Trzech Wieszczów.
Państwo Abarowiczowie to tylko jedna spośród 200 rodzin, które noszą się z zamiarem wykupu mieszkania od miasta, a dla których operat szacunkowy wykonała firma Krzysztofa Stryjewskiego, rzeczoznawcy majątkowego. Przygotowanie dokumentów zlecił mu jesienią ubiegłego roku wydział mienia i nadzoru Urzędu Miasta.
- Mieliśmy świadomość, że do wykonania 200 operatów i inwentaryzacji jest mało czasu, bo ledwie półtora miesiąca - przyznaje naczelniczka Małgorzata Kosin. - Dlatego podzieliliśmy prace na kilkanaście zadań. Wszystkie przetargi wygrała jedna firma. Już na początku pytałam, czy podoła.
Efekt jest taki, że w części operatów czy inwentaryzacji są błędy: - Poprawiamy je - mówi Stryjewski. - To wszystko wyniknęło z bardzo krótkich terminów - tłumaczy.
- To co najmniej niefrasobliwość - komentuje naczelniczka Kosin. - Teraz analizujemy niemal każdy z operatów osobno. Przy niektórych odnosi się wrażenie, że rzeczoznawca nie był na oględzinach.
Czy w tej sytuacji operaty w ogóle powinny być brane pod uwagę przez urzędników? - Wykup nie jest obowiązkowy. Jeśli się komuś nie podoba, nie musi zostać właścicielem mieszkania - bagatelizuje rzeczoznawca.
- Firma już została ukarana za opóźnienie. To wszystko, co na razie możemy zrobić - dodaje naczelniczka.
Tym bardziej zaskakuje mieszkanie na pierwszym piętrze. Wnętrza są zadbane, ładnie urządzone. - Tyle, że to nasza praca i nasze pieniądze - wyjaśnia gospodarz Wiesław Abarowicz.
Z żoną postanowił wykupić lokal od miasta. Opowiada, jak w listopadzie ubiegłego roku odwiedził ich człowiek, który obejrzał i wymierzył mieszkanie. Na tej podstawie miał powstać operat szacunkowy wartości nieruchomości. Ten z kolei miał posłużyć określeniu opłaty za wykup mieszkania (od wartości przysługuje 80-procentowa bonifikata). To co w efekcie prac rzeczoznawcy zobaczyli Abarowiczowie, zatrwożyło ich: - W dokumentach napisali, że mamy centralne ogrzewanie, kanalizację, instalację gazową, że budynek jest ocieplony i otynkowany - wylicza lokator.
Gaz owszem mieszkańcy mają, ale z butli, centralne ogrzewanie istnieje tylko dzięki kominkowi, kanalizacja to szambo, a tynku i ocieplenia blok nigdy nie widział. - Stek bzdur - denerwuje się Abarowicz. Na taki operat się nie zgodził. Dostał drugi, który również zawierał błędne dane.
Lokatorzy poskarżyli się do urzędu miasta, bo uznali, że na podstawie takich dokumentów nie można określić ceny wykupu ich mieszania. - Tym bardziej, że cenę gruntu przynależną naszemu lokalowi oceniano na podstawie transakcji niemal z centrum miasta - mówią. - Punktem odniesienia dla rzeczoznawcy były budynki przy al. Niepodległości, czy w dzielnicy Trzech Wieszczów.
Państwo Abarowiczowie to tylko jedna spośród 200 rodzin, które noszą się z zamiarem wykupu mieszkania od miasta, a dla których operat szacunkowy wykonała firma Krzysztofa Stryjewskiego, rzeczoznawcy majątkowego. Przygotowanie dokumentów zlecił mu jesienią ubiegłego roku wydział mienia i nadzoru Urzędu Miasta.
- Mieliśmy świadomość, że do wykonania 200 operatów i inwentaryzacji jest mało czasu, bo ledwie półtora miesiąca - przyznaje naczelniczka Małgorzata Kosin. - Dlatego podzieliliśmy prace na kilkanaście zadań. Wszystkie przetargi wygrała jedna firma. Już na początku pytałam, czy podoła.
Efekt jest taki, że w części operatów czy inwentaryzacji są błędy: - Poprawiamy je - mówi Stryjewski. - To wszystko wyniknęło z bardzo krótkich terminów - tłumaczy.
- To co najmniej niefrasobliwość - komentuje naczelniczka Kosin. - Teraz analizujemy niemal każdy z operatów osobno. Przy niektórych odnosi się wrażenie, że rzeczoznawca nie był na oględzinach.
Czy w tej sytuacji operaty w ogóle powinny być brane pod uwagę przez urzędników? - Wykup nie jest obowiązkowy. Jeśli się komuś nie podoba, nie musi zostać właścicielem mieszkania - bagatelizuje rzeczoznawca.
- Firma już została ukarana za opóźnienie. To wszystko, co na razie możemy zrobić - dodaje naczelniczka.
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Komuś się nie podoba? To niech mieszkania nie w...
kicia76-0
18.03.10, 15:21
Moim zdaniem najlepszym Rzeczoznawca Majatkowym jest P. Ireneusz Hajdasz. Ja iwszyscy moi znajomi, ktorzy musieli sporzadzic operaty szacunkowe jestesmybardzo zadowoleni. Szybko, »
-
Komuś się nie podoba? To niech mieszkania nie w...
mwilq
18.03.10, 23:00
Ja równiez mam akurat do czynienia z operatem wykonanym na zlecenie wydziału mienia i nadzoru właścicielskiego UM i,sądząc po "fachowości" - wykonywał go ten sam rzeczoznawca.Brak oględzin »
-
Komuś się nie podoba? To niech mieszkania nie w...
kapseltim
19.03.10, 13:41
To nie pierwszy przypadek że rzeczoznawca oszukuje przeciez my placimy za to200 zl i co i nic nikt nie moze zrobic Urzad Miasta sie smiejeChcialem wykupic mieszkanie w Częstochowie złożyłem »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
