Wyrośnie las pamięci. Tylko dlaczego przy trasie?
2010-03-17
, aktualizacja: 17.03.2010 21:57
W 70. rocznicę zbrodni katyńskiej powstanie park złożony z 70 dębów. Każdy przypisany jednej osobie z Częstochowy zamordowanej przez Sowietów. Szkoda tylko, że żywy pomnik będzie sąsiadował z ruchliwą DK1.
Sadzenie dębów odbędzie się w całej Polsce. Roślin ma być 21 tys. 473 - dokładnie tyle, ilu Polaków zginęło w Katyniu, Ostaszkowie. Kozielsku, Miednoje, Twerze... Przedsięwzięciu patronuje prezydent RP Lech Kaczyński.
W Częstochowie listę 70 nazwisk ustaliły wspólnie stowarzyszenia: Rodzina Katyńska i Rodzina Policyjna 1939.
- Nasze drzewa zasadzimy na dawnym umschlagplatzu przy ul. Strażackiej, w sąsiedztwie pomnika poświęconego pomordowanym Żydom z częstochowskiego getta - kilka dni temu opowiadała Anna Bielecka, prezes Rodziny Katyńskiej w Częstochowie. - Wyrośnie las poprzecinany alejkami. Do każdego dębu będzie można podejść i przeczytać informację o tak uczczonej osobie. A przy wejściu do parku stanie zbiorowa tablica. Uroczystość zaplanowaliśmy 13 kwietnia.
Pani prezes była zachwycona lokalizacją. Tłumaczyła, że bliskość umschlagpaltzu doda projektowi dodatkowy symboliczny wymiar, zyska też na urodzie cały teren w pobliżu Galerii Jurajskiej. Nie wiedziała, że drzewa zostaną zasadzone rzeczywiście w pobliżu galerii, ale w innym miejscu - po drugiej stronie rzeki, na wąskim pasie gruntu między elektrownią, torami kolejowymi, a zjazdem do galerii z trasy DK1.
- Myśleliśmy o Strażackiej, ale okazało się, że ten teren nie wchodzi w grę. Lokalizację przy al. Wojska Polskiego wskazało nam miasto - tłumaczy Rafał Piotrowski z Zespołu Szkół Samochodowo-Budowlanych, który pilotuje projekt (szkoła przy ul. św. Augustyna mocno zaangażowała się w obchody 70. rocznice zbrodni katyńskiej). - Grunt przy ruchliwej, zasmrodzonej spalinami trasie nie bardzo nam odpowiadał - przyznaje nauczyciel. - Jednak inne propozycje miasta były jeszcze mnie atrakcyjne.
Że sąsiedztwo trasy nie zrobi dobrze sadzonym dębom, przewiduje Nadleśnictwo Złoty Potok, skąd będą pochodzić sadzonki. Jak mówi Piotrowski, leśnicy od razu dali ich sto. 30 zostanie zasadzonych przy szkole "na wymianę za te sadzonki, które uschną przy trasie".
Sławomir Jończyk z miejskiego Wydziału Ochrony Środowiska tłumaczy, że teren przy ul. Strażackiej jest zbyt mały. Tym bardziej, że posadzenie 70 dębów to dopiero początek, w kolejnych latach drzew ma przybywać. A grunt przy trasie ma 7 tys. mkw.
- To dla nas ważny argument - zgadza się Piotrowski. - Na liście ofiar łagrów z regionu częstochowskiego jest dobrze ponad 300 nazwisk. Teraz wybraliśmy 70, ale chcielibyśmy w przyszłości uczcić pamięć wszystkich pomordowanych.
Kolejny argument miasta: trójkąt ziemi przy DK1 i tak byłby obsadzony zielenią. - Na tym terenie już rośnie stary dąb, któremu sąsiedztwo trasy nie przeszkadzało - przekonuje Jończyk. - Nie zgadzam się więc z leśnikami, że ruch samochodowy będzie dla sadzonek szkodliwy. Wokół dębu z żołędzi wyrosło kilka samosiejek, które mają już po cztery, pięć metrów i najwyraźniej czują się tam dobrze. Dęby przyjęły się kiedyś w trudnych warunkach przy ul. Fieldorfa-Nila, obsadzona jest nimi al. Wolności. Naukowcy twierdzą, że to najtrwalsze drzewa miejskie.
Piotrowski teren zaakceptował, choć zastrzega, że szkoła otoczy dęby szczególna opieką. - Na pewno nie poprzestaniemy na posadzeniu drzewek i uroczystości 13 kwietnia - zapewnia nauczyciel. - Do opieki nad tym terenem zobowiązało się też wojsko i policja, których przedstawiciele będą w tym parku upamiętnieni.
Komentarz "Gazety"
Szumiący liśćmi pomnik ku czci pomordowanych w sowieckich łagrach bardzo mi się podoba. Jeśli teren przy ul. Strażackiej jest dla niego zbyt mały, mogę tylko westchnąć: szkoda! Miejsce pod każdym innym względem wydaje się idealne.
Niestety, wybrana lokalizacja, choć blisko centrum, jest jednak peryferyjna. Obok wędrują głównie mieszkańcy Zawodzia, korzystający z tunelu pod trasą DK-1. Być może po wyznaczeniu parkowych alejek to się zmieni. Na ławeczkach między dębami będą odpoczywać klienci Galerii Jurajskiej, albo spacerujący po nadwarciańskich bulwarach.
Jednak najważniejsi w tym projekcie będą mieli utrudniony dostęp do parku. Potomkowie ofiar łagrów to często osoby starsze, schorowane. Żeby dostać się do drzew poświęconych swoim przodkom będą musiały odbyć długi spacer. Nie za długi?
Tadeusz Piersiak
W Częstochowie listę 70 nazwisk ustaliły wspólnie stowarzyszenia: Rodzina Katyńska i Rodzina Policyjna 1939.
- Nasze drzewa zasadzimy na dawnym umschlagplatzu przy ul. Strażackiej, w sąsiedztwie pomnika poświęconego pomordowanym Żydom z częstochowskiego getta - kilka dni temu opowiadała Anna Bielecka, prezes Rodziny Katyńskiej w Częstochowie. - Wyrośnie las poprzecinany alejkami. Do każdego dębu będzie można podejść i przeczytać informację o tak uczczonej osobie. A przy wejściu do parku stanie zbiorowa tablica. Uroczystość zaplanowaliśmy 13 kwietnia.
Pani prezes była zachwycona lokalizacją. Tłumaczyła, że bliskość umschlagpaltzu doda projektowi dodatkowy symboliczny wymiar, zyska też na urodzie cały teren w pobliżu Galerii Jurajskiej. Nie wiedziała, że drzewa zostaną zasadzone rzeczywiście w pobliżu galerii, ale w innym miejscu - po drugiej stronie rzeki, na wąskim pasie gruntu między elektrownią, torami kolejowymi, a zjazdem do galerii z trasy DK1.
- Myśleliśmy o Strażackiej, ale okazało się, że ten teren nie wchodzi w grę. Lokalizację przy al. Wojska Polskiego wskazało nam miasto - tłumaczy Rafał Piotrowski z Zespołu Szkół Samochodowo-Budowlanych, który pilotuje projekt (szkoła przy ul. św. Augustyna mocno zaangażowała się w obchody 70. rocznice zbrodni katyńskiej). - Grunt przy ruchliwej, zasmrodzonej spalinami trasie nie bardzo nam odpowiadał - przyznaje nauczyciel. - Jednak inne propozycje miasta były jeszcze mnie atrakcyjne.
Że sąsiedztwo trasy nie zrobi dobrze sadzonym dębom, przewiduje Nadleśnictwo Złoty Potok, skąd będą pochodzić sadzonki. Jak mówi Piotrowski, leśnicy od razu dali ich sto. 30 zostanie zasadzonych przy szkole "na wymianę za te sadzonki, które uschną przy trasie".
Sławomir Jończyk z miejskiego Wydziału Ochrony Środowiska tłumaczy, że teren przy ul. Strażackiej jest zbyt mały. Tym bardziej, że posadzenie 70 dębów to dopiero początek, w kolejnych latach drzew ma przybywać. A grunt przy trasie ma 7 tys. mkw.
- To dla nas ważny argument - zgadza się Piotrowski. - Na liście ofiar łagrów z regionu częstochowskiego jest dobrze ponad 300 nazwisk. Teraz wybraliśmy 70, ale chcielibyśmy w przyszłości uczcić pamięć wszystkich pomordowanych.
Kolejny argument miasta: trójkąt ziemi przy DK1 i tak byłby obsadzony zielenią. - Na tym terenie już rośnie stary dąb, któremu sąsiedztwo trasy nie przeszkadzało - przekonuje Jończyk. - Nie zgadzam się więc z leśnikami, że ruch samochodowy będzie dla sadzonek szkodliwy. Wokół dębu z żołędzi wyrosło kilka samosiejek, które mają już po cztery, pięć metrów i najwyraźniej czują się tam dobrze. Dęby przyjęły się kiedyś w trudnych warunkach przy ul. Fieldorfa-Nila, obsadzona jest nimi al. Wolności. Naukowcy twierdzą, że to najtrwalsze drzewa miejskie.
Piotrowski teren zaakceptował, choć zastrzega, że szkoła otoczy dęby szczególna opieką. - Na pewno nie poprzestaniemy na posadzeniu drzewek i uroczystości 13 kwietnia - zapewnia nauczyciel. - Do opieki nad tym terenem zobowiązało się też wojsko i policja, których przedstawiciele będą w tym parku upamiętnieni.
Komentarz "Gazety"
Szumiący liśćmi pomnik ku czci pomordowanych w sowieckich łagrach bardzo mi się podoba. Jeśli teren przy ul. Strażackiej jest dla niego zbyt mały, mogę tylko westchnąć: szkoda! Miejsce pod każdym innym względem wydaje się idealne.
Niestety, wybrana lokalizacja, choć blisko centrum, jest jednak peryferyjna. Obok wędrują głównie mieszkańcy Zawodzia, korzystający z tunelu pod trasą DK-1. Być może po wyznaczeniu parkowych alejek to się zmieni. Na ławeczkach między dębami będą odpoczywać klienci Galerii Jurajskiej, albo spacerujący po nadwarciańskich bulwarach.
Jednak najważniejsi w tym projekcie będą mieli utrudniony dostęp do parku. Potomkowie ofiar łagrów to często osoby starsze, schorowane. Żeby dostać się do drzew poświęconych swoim przodkom będą musiały odbyć długi spacer. Nie za długi?
Tadeusz Piersiak
- 52 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Wyrośnie las pamięci. Tylko dlaczego przy trasie?
xxo
17.03.10, 22:05
Nie wiem jak ze wplywem spalin.Ale po wybudowaniu Galerii ten teren zmienil jednak mocno oblicze i stal siecalkiem nawet reprezentacyjny. Jesli tylko tam deby przyjma sie, a nie jestem »
-
Brawo!
may.qa
18.03.10, 07:59
Panie Piersiak, nie piernicz Pan o tym spacerze. Rodziny ofiar mieszkają wróżnych częściach miasta. To co? Drzewa mają im przy domach posadzić? A pozatym mieszkańcy Zawodzia to inni »
-
Wyrośnie las pamięci. Tylko dlaczego przy trasie?
erykartowski
18.03.10, 11:23
Fajnie cieszę się każdym skrawkiem zieleni jaki pojawi się w mieście (dla tych którzy są zbyt młodzi lub mieszkają tu od niedawna - jeszcze kilkanaście lat temu Czewa a szczególnie »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
