PKP: Stoję w środku przedziału i zaraz umrę

Tomasz Haładyj
2010-03-18 , aktualizacja: 18.03.2010 12:59
A A A Drukuj
Na peronie gęsto od ludzi. Wjeżdża pociąg - raptem trzy wagony jednostki elektrycznej. Tak jest w każdą niedzielę wieczorem, gdy setki studentów i pracowników jadą z rodzinnej Częstochowy do Krakowa

Fot. Tomasz Wawer / AG
SONDAŻ
Czy przejazd do Krakowa się polepszy?

Jasne, za 150 lat
Na pewno, niemożliwe, żeby tak dalej traktowali ludzi
Prędzej Uniwersytet Jagielloński przeniesie się do nas

Na peronie gęsto od ludzi. Wjeżdża pociąg - raptem trzy wagony jednostki elektrycznej. Tak jest w każdą niedzielę wieczorem, gdy setki studentów i pracowników jadą z rodzinnej Częstochowy do Krakowa

Korespondencja sms-owa między córką a odprowadzającym ją ojcem:

Córka, godz. 18.31 (2 min. po odjeździe pociągu): Fantastycznie, nawet nie ma gdzie siąść. Stoję w środku przedziału i zaraz umrę. MASAKRA!!!

Ojciec, godz. 18.32: Wytrzymaj!

C, godz. 18.34: Biorąc pod uwagę, że czeka mnie jeszcze 2,5 godziny stania to i tak mam dobry humor. To jest po prostu groteska!

Ojciec, godz. 18.45. Nie od dziś kolej prowadzi działalność nie przewozową lecz kabaretową.

Córka, godz. 18.51: To nie jest kabaret tylko dramat. Najgorzej jak [pociąg] hamuje. Swoją drogą to tym się powinien zająć jakiś inspektor bhp, bo taka podróż jest niebezpieczna dla zdrowia!

Ojciec, godz. 18.52: Albo odwrotnie: powoduje, że człowiek twardnieje.

Córka, godz. 18.57: Dzięki nawigacji [wbudowanej w komórkę] wiem, że jestem w Myszkowie. Siadłam sobie na walizce, ale nie wiem czy wytrzyma, bo raczej sztab Ikei (tam kupiono walizkę - przyp. red.) nie przewidywał ewentualności, że w pociągu między dwoma dużymi miastami można jechać w takich warunkach! Gorzej niż bydło.

Ojciec, godz. 19.00. Przydałaby ci się walizka z „40-latka” (przed wyjazdem ojciec i córka obejrzeli odcinek „Obcy w domu”, w którym teść - Władysław Hańcza i szwagier - Janusz Gajos przyjeżdżają do Warszawy ze starą - dla niepoznaki - walizką z pieniędzmi na zakup auta).

Córka, godz. 20.23. Krzeszowice. Jest strasznie gorąco, nie wytrzymam!

Ojciec, godz. 20.27: Jeszcze tylko pół godziny. Zdejmij płaszcz i zmień nogę!

Córka, godz. 20.31. No właśnie zdjęłam i zmieniłam - a mimo to umieram!

Ojciec, godz. 20.35: Nie warto!

Córka, godz. 21.02. Kraków (.



Dantejskie sceny rozgrywają się w każdą niedzielę wieczorem - nie tylko w opisanym pociągu Przewozów Regionalnych, ale i wcześniejszym, pod szyldem PKP Intercity. Natomiast w piątki trudno wepchać się do pociągu (pociążku?) z Krakowa do Częstochowy.

Ta linia nie jest zresztą wyjątkiem. Podobne przeżycia są udziałem podróżnych w całej Polsce. Przewoźnicy kolejowi mają za mało wagonów i składy coraz częściej przypominają "ogryzki". Opisany sms-ami pociąg tworzyła trzywagonowa jednostka Przewozów Regionalnych. Ale w piątek pociąg konkurencyjnej firmy PKP Intercity, którym z Krakowa do Czestochowy jechała nasza bohaterka - miał tylko dwa wagony klasy 2!

Z powodu braku wagonów Przewozy Regionalne odwołały niedawno siedem pociągów na trasie Katowice - Tychy i tyle samo w kierunku przeciwnym.

Podziel się

  • 139 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    113 głosów

  • PKP: Stoję w środku przedziału i zaraz umrę ichi51e 19.03.10, 12:35

    A mi sie podoba ze ojciec (starszy!) taki twardy. Nie traci poczucia humoru a jemu tez na pewno nie lekko. Dziewczyna za to jakis mieczak. Nie dosc ze siedzi (na walizce) to jeszcze »

  • PKP: Stoję w środku przedziału i zaraz umrę wiola876 20.03.10, 18:13

    znam ten bol czesto jezdze tym pociagiem....wagony w czestochowie odpinajaczesc jedzie do krakowa czesc do katowic...ludzi pelno miejca malo...czemu PKPnic nie robi z tym faktem... widza ile»

  • PKP: Stoję w środku przedziału i zaraz umrę poletta84 21.03.10, 22:47

    Jakby pieniądze z biletów szły naprawdę na to, na co powinny czyli na nowewagony, to sytuacja by się poprawiła. No, ale przecież prezes musi sobie kupićnowe Audi, a drugi polecieć na Bahama.»