Powiedziała, że ją napadł, bo namówiły ją sąsiadki

mam
2010-03-18 , aktualizacja: 18.03.2010 17:22
A A A Drukuj
Kobieta wskazała policji, że napadł ją mężczyzna sąsiedztwa, bo namówiły ją sąsiadki. Prokuratura oskarżyła ją fałszywe zeznania. Akt oskarżenia właśnie trafił do sądu.
Akta procesowe
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencj
Akta procesowe
ZOBACZ TAKŻE
W ubiegłym roku ktoś napadł na 60-letnią kobietę i ukradł jej torebkę. Pokrzywdzona najpierw nie potrafiła podać rysopisu napastnika, ale po jakimś czasie przyznała, że napadł ją młody mężczyzna z sąsiedztwa. Policji wydawało się to wiarygodne, bo figurował już w policyjnej kartotece a na osiedlu nie cieszył się dobrą opinią.

Mężczyzna trafił na ławę oskarżonych. W trakcie procesu 60-latka nieoczekiwanie wycofała swe zeznania. Wyznała, że sprawcę zasugerowały jej sąsiadki podczas rozmów o napadzie. Ona sama nigdy nie rozpoznała napastnika. Kiedy proces trwał, ponownie rozmawiała z sąsiadkami. Te zaprzeczyły, by mówiły kobiecie, kto ją napadł. Dlatego zdecydowała się wyjawić prawdę.

Sąd umorzył proces oskarżonego o napad. Prokuratura natomiast przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko 60-latce. Grozi jej do trzech lat więzienia.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów