Mobbing i fałszowanie statystyk? Ciągle to badają
2010-05-09
, aktualizacja: 09.05.2010 20:09
Dopiero na przełomie maja i czerwca będą wnioski z kontroli działalności miejskiej komendy policji. Spowodował ją oskarżycielski raport byłego szefa komisariatu w Blachowni.
ZOBACZ TAKŻE
- Kontrola w komisariacie: Odwet za tekst? (14-03-10, 23:00)
- Policja: Musiał odejść za brak pokory? (08-03-10, 22:00)
- Trzęsienie ziemi w policji (02-03-10, 21:33)
Chodzi o podinsp. Cezarego Lubasińskiego, policjanta z ponad 20-letnim stażem. W lutym, po 11 latach kierowania komisariatem w Blachowni, złożył deklarację odejścia na emeryturę. Kilkanaście dni później w obszernym raporcie do szefa śląskiej policji gen. Dariusza Biela nie tylko odwołał swą chęć odejścia z policji, ale też oświadczył, że prośbę o emeryturę napisał pod wpływem mobbingu przełożonych. Twierdzi, że od 2007 roku był szykanowany - po tym, jak skrytykował decyzje komendanta miejskiego Macieja Lecha. Oskarżył też przełożonych o zgodę na manipulowanie statystykami.
Zarzuty były na tyle poważne, że na polecenie komendanta wojewódzkiego powstał specjalny zespół kontrolny. Efektów jego pracy jeszcze nie ma, choć według nieoficjalnych informacji miała nie potwierdzić się większość zarzutów kierowanych pod adresem kierownictwa częstochowskiej policji. - Zespół wciąż pracuje nad tą sprawą - ucina spekulacje podinsp. Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji. - Nie ma jeszcze sprawozdania, ani wniosków, które zatwierdza komendant wojewódzki. Policjanci z wydziału kontroli planują zakończyć cały proces na przełomie maja i czerwca.
Gdy w marcu "Gazeta" ujawniła sprawę, komendant Lech twierdził, że żaden z zarzutów podinsp. Lubasińskiego nie jest prawdziwy. Zapowiadał nawet podjęcie kroków prawnych w obronie swego dobrego imienia. W piątek nie chciał rozmawiać o sprawie. - Nie otrzymaliśmy jeszcze sprawozdania z przeprowadzonej kontroli. Od tego zależy dalsze działanie komendanta - przekazała "Gazecie" podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji.
Podinsp. Lubasiński jest na zwolnieniu lekarskim.
Zarzuty były na tyle poważne, że na polecenie komendanta wojewódzkiego powstał specjalny zespół kontrolny. Efektów jego pracy jeszcze nie ma, choć według nieoficjalnych informacji miała nie potwierdzić się większość zarzutów kierowanych pod adresem kierownictwa częstochowskiej policji. - Zespół wciąż pracuje nad tą sprawą - ucina spekulacje podinsp. Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji. - Nie ma jeszcze sprawozdania, ani wniosków, które zatwierdza komendant wojewódzki. Policjanci z wydziału kontroli planują zakończyć cały proces na przełomie maja i czerwca.
Gdy w marcu "Gazeta" ujawniła sprawę, komendant Lech twierdził, że żaden z zarzutów podinsp. Lubasińskiego nie jest prawdziwy. Zapowiadał nawet podjęcie kroków prawnych w obronie swego dobrego imienia. W piątek nie chciał rozmawiać o sprawie. - Nie otrzymaliśmy jeszcze sprawozdania z przeprowadzonej kontroli. Od tego zależy dalsze działanie komendanta - przekazała "Gazecie" podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji.
Podinsp. Lubasiński jest na zwolnieniu lekarskim.
- 83 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
32 głosy
-
Nic to wobec tego co się dzieje w Generali!
szeregowy_agent
19.03.10, 09:18
W Generali mobbing zgłosisz tylko po angielsku! »
-
Skandal w policji: Mobbing i fałszowanie statys...
gitkoles1
20.03.10, 00:46
Prawda jest taka, że to przez lata komendant z Bl mobbingował swoichpodwładnych, a teraz straszna krzywda mu się dzieje!! W Cz-wie każdy niebieskiwie co to za gość...ps.Zastanawiające jest »
-
Re: Skandal w policji: Mobbing i fałszowanie stat
tomasz-ek1234
23.03.10, 21:46
Oj ręce opadają, pan komediant chyba cos pokręcił.»



