Enion przed posłami idzie w zaparte w sprawie odszkodowań
2010-04-08
, aktualizacja: 08.04.2010 22:21
Sprawa bonifikat, których Enion nie chce wypłacać klientom po styczniowych awariach prądu trafiła w czwartek do Sejmu. - Nie rozumiemy postępowania energetyków - uznali posłowie.
Przed członkami podkomisji ds. energetyki tłumaczył się prezes Enionu Krzysztof Pubrat. Poinformował, że dotąd wnioski o bonifikaty złożyło 1150 odbiorców. Średnia bonifikata to około 150 zł. - Czyli chodzi o sto kilkadziesiąt tysięcy złotych - wylicza częstochowska posłanka PO Izabela Leszczyna. - Pewnie prawnikom Enion zapłacił więcej za ekspertyzy, że płacić nie trzeba.
Jeszcze dziwniej ta suma wygląda w porównaniu z 30 mln zł, które Enion wydał na likwidację awarii, czy ponad 400 mln zł, które chce w tym roku przeznaczyć na inwestycje. Nieporównywalnie wyższa może być także kara, którą grozi Urząd Regulacji Energetyki.
A jednak Enion konsekwentnie odmawia klientom wypłaty bonifikat w wysokości pięciokrotności ceny za każdą niedostarczoną jednostkę energii. Tłumaczy, że to nie spółka, a "siła wyższa", czyli katastrofalne warunki atmosferyczne są winne gigantycznej styczniowej awarii w naszym regionie. Prezes Pubrat zapewniał nawet posłów, że firma chętnie by wypłaciła pieniądze, ale nie pozwala na to prawo. I dlatego zaproponował, by jednoznacznie zapisać, że bonifikata należy się niezależnie od przyczyn awarii.
Tyle że według URE obecne przepisy o tym właśnie stanowią. - Gdy w 2008 roku na północy Polski była podobnych rozmiarów awaria, specjalnie powołana komisja oceniła, że zawiniła pogoda - przypomina Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. - A jednak tamtejszy zakład energetyczny nie uchylał się od obowiązku i wypłacił bonifikaty.
Obecny w czwartek w sejmie wiceprezes URE Marek Woszczyk zapewnił, że do końca kwietnia zakończy się postępowanie o ukaranie Enionu za niewypłacanie bonifikat.
- Zamiast budować sobie markę firmy przyjaznej klientom walczy z nimi - dziwił się niedawno Andrzej Czerwiński, przewodniczący podkomisji. Wczoraj jego zdziwienie podzielili inni posłowie. - Poszkodowanym najbardziej brakło "ludzkiej twarzy" Enionu - twierdzi posłanka Leszczyna. - Powinni usłyszeć "przepraszam", a nie opowieści, jak świetnie energetycy pracowali przy usuwaniu awarii i że postawionych od nowa linii wystarczyłoby na połączenie Krakowa z Warszawą. "Przepraszam" nie słyszą, za to dowiadują się, że należnych im bonifikat nie dostaną.
RPO staje w obronie klientów Enionu
Wątpliwości w sprawie bonifikat nie ma Rzecznik Praw Obywatelskich. Także uważa, że klientom Enionu należą się niezależnie od "siły wyższej". Wystosował więc do prezesa URE pismo, w którym prosi o "podjęcie wszelkich niezbędnych działań, które mogą przyczynić się do wypłaty bonifikat klientom Enionu".
Jeszcze dziwniej ta suma wygląda w porównaniu z 30 mln zł, które Enion wydał na likwidację awarii, czy ponad 400 mln zł, które chce w tym roku przeznaczyć na inwestycje. Nieporównywalnie wyższa może być także kara, którą grozi Urząd Regulacji Energetyki.
A jednak Enion konsekwentnie odmawia klientom wypłaty bonifikat w wysokości pięciokrotności ceny za każdą niedostarczoną jednostkę energii. Tłumaczy, że to nie spółka, a "siła wyższa", czyli katastrofalne warunki atmosferyczne są winne gigantycznej styczniowej awarii w naszym regionie. Prezes Pubrat zapewniał nawet posłów, że firma chętnie by wypłaciła pieniądze, ale nie pozwala na to prawo. I dlatego zaproponował, by jednoznacznie zapisać, że bonifikata należy się niezależnie od przyczyn awarii.
Tyle że według URE obecne przepisy o tym właśnie stanowią. - Gdy w 2008 roku na północy Polski była podobnych rozmiarów awaria, specjalnie powołana komisja oceniła, że zawiniła pogoda - przypomina Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. - A jednak tamtejszy zakład energetyczny nie uchylał się od obowiązku i wypłacił bonifikaty.
Obecny w czwartek w sejmie wiceprezes URE Marek Woszczyk zapewnił, że do końca kwietnia zakończy się postępowanie o ukaranie Enionu za niewypłacanie bonifikat.
- Zamiast budować sobie markę firmy przyjaznej klientom walczy z nimi - dziwił się niedawno Andrzej Czerwiński, przewodniczący podkomisji. Wczoraj jego zdziwienie podzielili inni posłowie. - Poszkodowanym najbardziej brakło "ludzkiej twarzy" Enionu - twierdzi posłanka Leszczyna. - Powinni usłyszeć "przepraszam", a nie opowieści, jak świetnie energetycy pracowali przy usuwaniu awarii i że postawionych od nowa linii wystarczyłoby na połączenie Krakowa z Warszawą. "Przepraszam" nie słyszą, za to dowiadują się, że należnych im bonifikat nie dostaną.
RPO staje w obronie klientów Enionu
Wątpliwości w sprawie bonifikat nie ma Rzecznik Praw Obywatelskich. Także uważa, że klientom Enionu należą się niezależnie od "siły wyższej". Wystosował więc do prezesa URE pismo, w którym prosi o "podjęcie wszelkich niezbędnych działań, które mogą przyczynić się do wypłaty bonifikat klientom Enionu".
- 33 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Enion przed posłami szedł w zaparte
stangor
08.04.10, 23:37
Kłamstwa ENION-u szyte są grubymi nićmi. Jeszcze teraz można sprawdzić szerokości pasów ochronnych ( dla linii średniego napięcia to 8m od osisłupa), stan elementów sieci które się ostały, »
-
Posłowie PO zróbcie czystkę w Enionie!!!!
begonia1234
09.04.10, 07:05
Może wreszcie posłowie PO i Minister Skarbu zrozumie, że Enionem rządzi bandanieudaczników nie mających nic wspólnego z energetyka oraz dobrem firmy iklienta. To co dzieje się na zewnątrz »
-
Pytanko do specow od prawa energetcznego.
hoogo
09.04.10, 23:21
Przez moja dzialke przebiega linia energetyczna obok ktorej rosna drzewa (ok 2-3 metry od drutów), których galezie zaczęły zahaczać o druty. Przy najbliższej wichurze (nie mówiąc już o takim»




