Prezes NBP: bywał u nas prywatnie i służbowo
2010-04-13
, aktualizacja: 13.04.2010 22:09
Stanisław Skrzypek, który również zginął w prezydenckim samolocie, w ubiegłym roku od Częstochowy zaczął wprowadzanie do obiegu serii monet z miastami polskimi. Ale z regionem łączyły go też znajomości sprzed lat.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcemy oddać im hołd w Warszawie (13-04-10, 22:22)
- Mam taką fotografię z Marszałkiem (13-04-10, 22:12)
- Ja też mogłem być w tym samolocie (13-04-10, 22:10)
- Zginął sympatyk biegów papieskich (13-04-10, 22:03)
- Jak Janusz Kochanowski coś obiecał, to tak było (12-04-10, 22:09)
- Akademia Polonijna im. Ryszarda Kaczorowskiego? (12-04-10, 22:04)
- Byłam w Katyniu, gdy oni zginęli (11-04-10, 19:46)
- Tadeusz Wrona: Bądźmy solidarni w bólu (11-04-10, 16:49)
- Piotr Kurpios: Prezydenci byli u nas (11-04-10, 16:28)
- Kaczorowski i Kochanowski. Byli związani z Częstochową (10-04-10, 15:05)
- Kochanowski o Częstochowie (10-04-10, 15:05)
- Adwokat Stanisław Mikke był absolwentem "Traugutta" (11-04-10, 14:32)
- Los zetknął mnie ze Stanisławem Skrzypkiem na studiach w Politechnice Gliwickiej - mówi Ireneusz Czech, wójt Kochanowic. - On był na inżynierii lądowej, ja na budownictwie. Razem działaliśmy w samorządzie studenckim. Odbudowywaliśmy - po stanie wojennym od podstaw - Niezależnie Zrzeszenie Studentów w naszej szkole. Staszek był szefem uczelnianego NSZ-u, ja przewodniczyłem Zrzeszeniu na swoim wydziale. Z racji tych funkcji nasze kontakty były bliskie i częste. On działał aktywnie w opozycji już od lat szkolnych, jako licealista był internowany. Wszyscy podziwialiśmy jego odwagę. Razem w latach 1983-87oganizowaliśmy studenckie protesty i strajki.
Moja znajomość ze Staszkiem nie była może przyjaźnią, ale byliśmy dobrymi kolegami. Dziadkowie Staszka mieszkali w Lublińcu, z tego, co wiem, często ich odwiedzał. Po ukończeniu studiów nasze drogi się rozeszły, ale potem był u mnie w domu - jeśli dobrze pamiętam - dwa razy. To były takie luźne spotkania ze wspominkami o studenckich czasach.
O tragedii dowiedziałem się w sobotę, akurat byłem na spotkaniu strażackim. Jeden z kolegów- strażaków odebrał telefon komórkowy. Gdy powiedział co usłyszał, uznaliśmy to za nieprawdopodobny, głupi dowcip dzwoniącego.
Ale prezesa Narodowego Banku Polskiego połączyły z naszym regionem także obowiązki zawodowe. To dzięki decyzji Sławomira Skrzypka na pierwszej monecie otwierającej serię z miastami polskimi znalazła się Częstochowa.
Uroczystość wprowadzenia monety do obiegu odbyła się 21 września ubiegłego roku w ratuszu na pl. Biegańskiego, z udziałem prezesa NBP. Nadano jej wyjątkowo podniosły charakter: na wstępie zabrzmiał hejnał miasta, a po nim jasnogórska intrada odgrywana zazwyczaj podczas odsłaniania i zasłaniania obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
Dwuzłotowa moneta z klasztorem paulinów na rewersie oraz napisami "Jasna Góra" i "Częstochowa" otwierała nową serię "Miasta w Polsce". Seria jest dwutematyczna: pierwszy cykl prezentuje miasta ze słynnymi klasztorami, drugi - wydarzenia gospodarcze. - Choć Częstochowa pasuje do obu tych kategorii (w 2009 roku obchodziliśmy setną rocznicę wielkiej Wystawy Przemysłowo-Rolniczej - przyp. red.) nikt nie ma wątpliwości, czym się zasłużyła - powiedział podczas uroczystości w ratuszu Sławomir Skrzypek. Był znany z pasjonowania się historią Polski, czego wyrazem były plany emisyjne okolicznościowych monet.
Podczas uroczystości w częstochowskim ratuszu prezes NBP i ówczesny prezydent miasta Tadeusz Wrona pokroili okolicznościowy tort w formie monet. Potem przespacerowali się Alejami, zatrzymując się przed fontanną z dziewczynką.
Moja znajomość ze Staszkiem nie była może przyjaźnią, ale byliśmy dobrymi kolegami. Dziadkowie Staszka mieszkali w Lublińcu, z tego, co wiem, często ich odwiedzał. Po ukończeniu studiów nasze drogi się rozeszły, ale potem był u mnie w domu - jeśli dobrze pamiętam - dwa razy. To były takie luźne spotkania ze wspominkami o studenckich czasach.
O tragedii dowiedziałem się w sobotę, akurat byłem na spotkaniu strażackim. Jeden z kolegów- strażaków odebrał telefon komórkowy. Gdy powiedział co usłyszał, uznaliśmy to za nieprawdopodobny, głupi dowcip dzwoniącego.
Ale prezesa Narodowego Banku Polskiego połączyły z naszym regionem także obowiązki zawodowe. To dzięki decyzji Sławomira Skrzypka na pierwszej monecie otwierającej serię z miastami polskimi znalazła się Częstochowa.
Uroczystość wprowadzenia monety do obiegu odbyła się 21 września ubiegłego roku w ratuszu na pl. Biegańskiego, z udziałem prezesa NBP. Nadano jej wyjątkowo podniosły charakter: na wstępie zabrzmiał hejnał miasta, a po nim jasnogórska intrada odgrywana zazwyczaj podczas odsłaniania i zasłaniania obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
Dwuzłotowa moneta z klasztorem paulinów na rewersie oraz napisami "Jasna Góra" i "Częstochowa" otwierała nową serię "Miasta w Polsce". Seria jest dwutematyczna: pierwszy cykl prezentuje miasta ze słynnymi klasztorami, drugi - wydarzenia gospodarcze. - Choć Częstochowa pasuje do obu tych kategorii (w 2009 roku obchodziliśmy setną rocznicę wielkiej Wystawy Przemysłowo-Rolniczej - przyp. red.) nikt nie ma wątpliwości, czym się zasłużyła - powiedział podczas uroczystości w ratuszu Sławomir Skrzypek. Był znany z pasjonowania się historią Polski, czego wyrazem były plany emisyjne okolicznościowych monet.
Podczas uroczystości w częstochowskim ratuszu prezes NBP i ówczesny prezydent miasta Tadeusz Wrona pokroili okolicznościowy tort w formie monet. Potem przespacerowali się Alejami, zatrzymując się przed fontanną z dziewczynką.


