Ja też mogłem być w tym samolocie
2010-04-13
, aktualizacja: 13.04.2010 22:10
- Zapytam Jana Pawła II, o co to mogło chodzić, że nie zginąłem - mówi ksiądz Ryszard Umański, kapelan częstochowskiej "Solidarności". Gdyby nie zaplanowana wcześniej pielgrzymka do grobu Papieża, byłby w sobotę na pokładzie prezydenckiego samolotu.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcemy oddać im hołd w Warszawie (13-04-10, 22:22)
- Mam taką fotografię z Marszałkiem (13-04-10, 22:12)
- Prezes NBP: bywał u nas prywatnie i służbowo (13-04-10, 22:09)
- Zginął sympatyk biegów papieskich (13-04-10, 22:03)
- Jak Janusz Kochanowski coś obiecał, to tak było (12-04-10, 22:09)
- Akademia Polonijna im. Ryszarda Kaczorowskiego? (12-04-10, 22:04)
- Byłam w Katyniu, gdy oni zginęli (11-04-10, 19:46)
- Tadeusz Wrona: Bądźmy solidarni w bólu (11-04-10, 16:49)
- Piotr Kurpios: Prezydenci byli u nas (11-04-10, 16:28)
- Kaczorowski i Kochanowski. Byli związani z Częstochową (10-04-10, 15:05)
- Kochanowski o Częstochowie (10-04-10, 15:05)
- Adwokat Stanisław Mikke był absolwentem "Traugutta" (11-04-10, 14:32)
- Pani Ania Walentynowicz zadzwoniła do mnie w czwartek - przed ta tragiczną sobotą. Mówiła, że ma dla mnie miejsce w prezydenckim samolocie. Prosiła, żebym z nią poleciał do Katynia. Musiałem odmówić, bo już trzy miesiące temu na ten czas miałem zaplanowaną parafialna pielgrzymkę do Rzymu, na grób Jana Pawła II. Gdyby nie ta pielgrzymka, byłbym na pokładzie prezydenckiego samolotu. Gdy będę na grobie Jana Pawła II, zapytam, o co to mogło chodzić, że nie zginąłem. Na razie ciągle nie chcę jeszcze myśleć o tym, co czuję.
Panią Anię poznałem ćwierć wieku temu podczas protestu głodowego w Bieżanowie Starym. Podczas procesu zabójców księdza Jerzego Popiełuszki ona tę głodówkę organizowała, a ja, jeszcze jako kleryk, brałem w niej udział. Była wspaniałym człowiekiem, zawsze wrażliwym na innego człowieka. Często się widywaliśmy. Ja ją zapraszałem do Częstochowy, ona mnie na obchody swoich 80. urodzin, które odbywały się w pałacu prezydenckim. To ja odprawiałem wtedy w jej intencji mszę w prezydenckiej kaplicy.
Byliśmy już kiedyś razem w Katyniu. A trzy lata temu razem lecieliśmy prezydenckim samolotem, z oficjalną delegacją do Uzbekistanu. To też był TU 154, wtedy jednak wylądował szczęśliwie.
Panią Anię poznałem ćwierć wieku temu podczas protestu głodowego w Bieżanowie Starym. Podczas procesu zabójców księdza Jerzego Popiełuszki ona tę głodówkę organizowała, a ja, jeszcze jako kleryk, brałem w niej udział. Była wspaniałym człowiekiem, zawsze wrażliwym na innego człowieka. Często się widywaliśmy. Ja ją zapraszałem do Częstochowy, ona mnie na obchody swoich 80. urodzin, które odbywały się w pałacu prezydenckim. To ja odprawiałem wtedy w jej intencji mszę w prezydenckiej kaplicy.
Byliśmy już kiedyś razem w Katyniu. A trzy lata temu razem lecieliśmy prezydenckim samolotem, z oficjalną delegacją do Uzbekistanu. To też był TU 154, wtedy jednak wylądował szczęśliwie.


