Felieton: Dopalacze nasze powszednie

Marek Mamoń
2010-04-28 , aktualizacja: 28.04.2010 21:14
A A A Drukuj
Przez kilka dni ktoś na wielkim przewoźnym plakacie parkującym przy ul. Piłsudskiego w Częstochowie straszył mnie, że "tylko szop da mi kop".

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
ZOBACZ TAKŻE
Obok napisu wymalowane było to właśnie zwierzątko, całkiem skądinąd sympatyczne. Chyba to ono miało mnie i ludziom idącym frytkową aleją dać tego kopa. Oczywiście szop to takie mrugnięcie do przechodniów, wszak kopa mają dać "szopowe" dopalacze.

W środę laweta z plakatem nieoczekiwanie zniknęła z ul. Piłsudskiego. Może pojechała pod jakąś szkołę? Podobno w województwie łódzkim trudno już znaleźć miasto, gdzie w pobliżu szkół nie działałby sklep z dopalaczami. Rodzice protestują, dyrekcje zamykają szkoły podczas przerw i załamują ręce, a policja i inne stosowne służby bezradnie je rozkładają. W Częstochowie też - co widać po obwoźnych reklamach, których nikt się nie czepia. Bo dopalacze są legalne. I sprzedawane przez hipokrytów, którzy w żywe oczy kłamią, że oferują nieprzeznaczony do spożycia towar dla kolekcjonerów. W Częstochowie co prawda nie ma (jeszcze) takich sklepów pod szkołami, ale właściciel jednego z nich już zawiesił w swojej witrynie zachęcającą informację, że nie trzeba się do niego fatygować osobiście. Wystarczy zadzwonić, a wybrany przez kolekcjonera towar zostanie - niczym pizza - dowieziony pod wskazany adres. Czy to jeszcze handel czy już dilerka? A może towar tak słabo schodzi, że trzeba się chwytać nietypowych metod, jak tonący brzytwy.

Do tej pory walka z dopalaczami pozostaje donkiszoterią. Może najwyższy czas, by ten "kolekcjonerski" towar potraktować tak jak czynią to twardzi goście zwani kibicami. Na portalu kibic.net o dopalaczach tak się wyrażają: "Nawet tego gówna nie mam zamiaru próbować. Zresztą albo coś palę, ewentualnie wciągam, albo nie, a nie jakieś dziwne substytuty. Co za pokolenie, nawet się naćpać co poniektórzy porządnie nie potrafią Porównałbym to do całowania się z kobitą przez szybę". Albo inny wpis: "Te sklepy to dobra alternatywą dla konfidentów, co są spaleni na mieście [...] i są zmuszeni do jarania chemicznego syfu. Przykład - mój sąsiad. Niech się kur. truje tym gównem".

No i co na to szop? Da kop?

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów