Felieton. MPK może być z pasażerów dumne
2010-07-13
, aktualizacja: 13.07.2010 21:34
Przystanek przy szpitalu na Parkitce, sobota, godz. 14. Na autobus czeka kilka osób, w tym kobieta z niepełnosprawną dziewczyną na wózku.
Podjeżdża przegubowiec linii 27, ma odjazd o 14.07. Na jego widok kobieta zaczyna coś mówić podniesionym głosem. Po chwili wiadomo, o co chodzi: według rozkładu miał przyjechać autobus niskopodłogowy, a pojawił się normalny, ze stopniami. - Jak wjadę do środka z wózkiem - pyta zrozpaczona kobieta. - Specjalnie czekałyśmy na ten kurs.
Sama wchodzi do środka, idzie prosto do kierowcy. - Dlaczego nie ma takiego autobusu, jaki jest zaznaczony na rozkładzie? To dzieje się kolejny raz. Znowu będę musiała dzwonić ze skargą - słychać. Kierowca nie traci spokoju: - Dyspozytor dał taki autobus, jaki miał - ucina. Na pytanie kobiety, co w tej sytuacji radzi jej zrobić, nie odpowiada.
Ja radę bym miała - dla niego. Powinien wyjść zza kierownicy, gorąco przeprosić za zmianę w rozkładzie, a potem pomóc wnieść wózek do autobusu. Niestety, w częstochowskim MPK, gdzie ciągle obowiązuje zasada, że to pasażer powinien dostosować się do przewoźnika, a nie przewoźnik do pasażera, to nie przejdzie. Kierowca siedział więc niewzruszony za kółkiem i ani myślał wziąć się do roboty, ratując dobre imię swojej firmy.
Z pomocą kobiecie przyszliśmy my, pasażerowie. Wspólnymi siłami wózek udało się umieścić w środku autobusu. Dostosowaliśmy się. MPK może być z nas dumne.
Sama wchodzi do środka, idzie prosto do kierowcy. - Dlaczego nie ma takiego autobusu, jaki jest zaznaczony na rozkładzie? To dzieje się kolejny raz. Znowu będę musiała dzwonić ze skargą - słychać. Kierowca nie traci spokoju: - Dyspozytor dał taki autobus, jaki miał - ucina. Na pytanie kobiety, co w tej sytuacji radzi jej zrobić, nie odpowiada.
Ja radę bym miała - dla niego. Powinien wyjść zza kierownicy, gorąco przeprosić za zmianę w rozkładzie, a potem pomóc wnieść wózek do autobusu. Niestety, w częstochowskim MPK, gdzie ciągle obowiązuje zasada, że to pasażer powinien dostosować się do przewoźnika, a nie przewoźnik do pasażera, to nie przejdzie. Kierowca siedział więc niewzruszony za kółkiem i ani myślał wziąć się do roboty, ratując dobre imię swojej firmy.
Z pomocą kobiecie przyszliśmy my, pasażerowie. Wspólnymi siłami wózek udało się umieścić w środku autobusu. Dostosowaliśmy się. MPK może być z nas dumne.
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Felieton. MPK może być z pasażerów dumne
gad_z_rakowa_1921
13.07.10, 22:33
Wiadomo, że gdy Gazeta Wyborcza nie ma o czym pisać to zaczyna pisać o MPK.Ja się wcalę nie dziwię temu kierowcy, że niepomógł tej pani. Co nieoznacza że pochwalam takie zachowanie. Spójrzmy»
-
Re: Felieton. MPK może być z pasażerów dumne
erykartowski
14.07.10, 11:04
Może spróbuj to sobie wyobrazić na prostszym przykładzie:Idziesz do piekarni rano po świeży chleb bo wiesz, że o 6 jest dostawa.Zamiast tego pani ekspedientka daje Ci czerstwe sprzed kilku »
-
Re: Felieton. MPK może być z pasażerów dumne
lepszyniznic
14.07.10, 22:29
masz w zupełności rację we wszystkich aspektach..jest tylko jedno małe ale...ten Pan Kierowca dostaje za to pieniądze, by należycie wykonać usługę /zgodnie zrozkładem jazdy który sami sobie »
Najczęściej czytane24 htydzień





