Piętrowym autobusem po Częstochowie

Dorota Steinhagen
2010-07-14 , aktualizacja: 14.07.2010 18:07
A A A Drukuj
Piętrowy autobus kursujący między Jasną Górą a katedrą to miejski pomysł na zachęcenie pielgrzymów do zwiedzania Częstochowy

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy piętrowy autobus jeżdzący po centrum zachęci pielgrzymów do pozostania w Częstochowie na dłużej?

tak, to świetna forma poznania miasta
nie, pielgrzymi nie będą zainteresowani zwiedzaniem
nie mam zdania
może nie zachęci pielgrzymów, ale turystów owszem

Autobus jest czerwony, piętrowy, jak te, które kursują po Londynie, ale promować ma Częstochowę. Od jutra przez wszystkie piątki, soboty i niedziele do końca wakacji, czyli ostatniego weekendu sierpnia, będzie wozić pielgrzymów po mieście. - Z badań wynika, że większość z trzech i pół miliona pielgrzymów, którzy odwiedzają Jasną Górę, spędza tam ok. czterech godzin - wylicza Dominik Kabus, doradca komisarza Piotra Kurpiosa. - Te same badania pokazują jednak, że ich wizyty są cykliczne, bo wracają do sanktuarium z okazji różnych świąt. Chcemy ich zachęcić, żeby przynajmniej te kolejne wizyty zaplanowali jako dłuższe i przy okazji obejrzeli także miasto u stóp Jasnej Góry. Albo od razu zostali na dłużej. Przejażdżki autobusem mają im udowodnić, że warto.

Przejażdżki będą się odbywać od godz. 10 do 18. Mniej więcej co półtorej godziny autobus będzie startował spod Domu Pielgrzyma. Wszystko jest umówione z gospodarzami klasztoru, czyli paulinami. Udostępnili także miejsca na reklamę tych pielgrzymich przejażdżek. Wycieczka będzie bezpłatna, bezpłatne będzie także towarzystwo przewodnika opowiadającego o mieście i regionie. Autobus pojedzie ul. św. Barbary obok kościoła pod wezwaniem tej świętej. Potem ulicami Augustyna, Pułaskiego, Sobieskiego i Śląską do placu Biegańskiego. Po drodze szczególnych atrakcji turystycznych nie ma, więc przewodnik będzie opowiadał o tych, których na trasie nie ma. Np. o Jurze. Na trasie jest także ul. Piłsudskiego, żeby wjechać w Katedralną (bo tam mamy przecież muzeum) i trafić pod katedrę. Tu przewidziany jest przystanek i zwiedzanie świątyni. Potem plac Daszyńskiego (kościół św. Zygmunta, jak również pomnik Jana Pawła II). Gdyby kogoś Częstochowa zainteresowała, może z autobusu wysiąść i wrócić na Jasną Górę piechotą. Lub pokrążyć po okolicy, obejrzeć np. muzeum produkcji zapałek czy stałą ekspozycję dzieł Dudy-Gracza przy Katedralnej, a potem wsiąść do kolejnego autobusu jadącego za półtorej godziny. Każdy, wsiadając do autobusu, dostanie pocztówkę służącą jako bilet, więc kłopotów z dołączeniem na trasie nie będzie.

Po placu Biegańskiego kolejny przystanek zaplanowano na początku III Alei. Znowu uczestnicy zostaną zaproszeni do przechadzki. W autobusie mają czekać na nich materiały promocyjne o Częstochowie oraz mapy, więc na pewno nie pobłądzą w drodze na Jasną Górę. Kto nie wysiądzie mniej więcej po godzinie, będzie z powrotem pod Domem Pielgrzyma.

Skoro przejażdżki dla turystów mają być bezpłatne, ktoś za nie zapłacić musi. Zrobi to miasto. Siedem weekendów takiej promocji ma kosztować ok. 50 tys. zł: za wynajęcie autobusu, przewodnika i materiały promocyjne. Te koszty powinny się zwrócić, jeśli pielgrzymi faktycznie zaczną zwiedzać nie tylko Jasną Górę, lecz także Częstochowę. - A to wcale nie jest dużo - twierdzi radny Jacek Krawczyk, orędownik takiej promocji Częstochowy. - Gdy w ubiegłym roku w ramach Dnia bez Samochodu można było jeździć komunikacją miejską po okazaniu dowodu rejestracyjnego, MPK dostało za to z miejskiej kasy 80 tys. zł - twierdzi.



Komentarz

Odkąd pamiętam, wszyscy powtarzają, że Częstochowa powinna mieć coś z tego, że jest miastem u stóp Jasnej Góry. Że nie tylko klasztor powinien zarabiać na pielgrzymach, ale miasto też. I że trzeba zrobić coś, żeby pielgrzymów z jasnogórskiego wzgórza sprowadzić do miasta. Może pomysłem na to są takie wycieczki. Pytanie tylko, czy oferowane pielgrzymom pozajasnogórskie atrakcje faktycznie są dla nich atrakcyjne. Może się okazać, że piętrowy autobus będzie im służył wyłącznie jako bezpłatny transport. Pół biedy, jeśli do Galerii Jurajskiej. Jeśli coś w niej kupią, będzie to zysk dla miasta, bo podatki, pensje itd. Gorzej, jeśli przejadą się tylko na dworzec, bo to zysk żaden. Kto jednak nie ryzykuje, ten w kozie nie siedzi. Jak nie spróbujemy, nie dowiemy się, czy to dobry sposób.

Podziel się

  • 41 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów