Pieniądze zniknęły z kont klientów banku
2010-07-20
, aktualizacja: 21.07.2010 08:30
Tajemnicza szajka naraziła częstochowskich klientów ING Banku Śląskiego na poważne kłopoty. Skopiowała dane z kart płatniczych, by wydać pieniądze w USA, Tajlandii i Ekwadorze. Zanim bank się połapał, kilkudziesięciu osobom ubyło z kont po kilka tysięcy złotych.
ZOBACZ TAKŻE
- Kopiowali karty na Śląsku, w Częstochowie może też (29-07-10, 22:02)
Pani Joanna wybrała się do sklepu. Za zakupy chciała zapłacić kartą, ale ekspedientka należności nie przyjęła: karta okazała się nieaktywna. Po sprawdzeniu konta okazało się, że pieniądze z niego zostały - za pośrednictwem tej właśnie karty - wydane w Tajlandii. Tyle że pani Joanna w tym kraju nigdy nie była.
- Moją znajomą oskubali na 4,5 tys. zł - ostrzega za pośrednictwem "Gazety" Czytelnik. - Klasyczny skimming. Jeśli ktoś korzystał z bankomatu Banku Śląskiego przy ul. Berka Joselewicza w Częstochowie, może mieć kłopoty.
Podobne ostrzeżenie pojawiło się na forum www.czestochowa.gazeta.pl.
Rzeczywiście skanowali
Skimming to przestępstwo polegające na tym, że ktoś montuje w bankomacie specjalne urządzenie - czasem kamerę, czasem nakładkę na klawiaturę, skanuje dane z paska magnetycznego karty płatniczej, odczytuje PIN, kopiuje dane i używa karty.
- Coś takiego rzeczywiście wydarzyło się w naszym bankomacie przy ul. Berka Joselewicza 1 w Częstochowie - przyznaje Miłosz Gromski z biura prasowego ING Banku Śląskiego. - Skanowanie odbyło się między wieczorem 29 czerwca a wieczorem 30 czerwca. Z bankomatu skorzystało w tym czasie kilkaset osób.
Na szczęście bank monitoruje, co dzieje się na kontach klientów i zauważył, że podejrzanie dużo transakcji kartami z Częstochowy odbywa się w USA, Tajlandii i Ekwadorze. Bankowcy zaczęli sprawdzać dalej, trafili na ślad skanowania. Natychmiast zastrzegli karty wszystkich, którzy w podejrzanym czasie korzystali z bankomatu przy ul. Berka Joselewicza, a właściwie to już przy placu Daszyńskiego (oddział banku ma siedzibę na rogu). W przypadku około 40 osób zastrzeżenie odbyło się za późno, oszuści już zdążyli skorzystać z kart.
Bank reaguje
- Teraz dzwonimy z wyjaśnieniami do wszystkich, których karty zostały przez nas zastrzeżone - żeby nie mieli przykrej niespodzianki podczas zakupów - informuje Gromski. - Nowe karty już zostały do nich wysłane, w tym tygodniu powinny dotrzeć do adresatów. Dzwonimy także do osób, których konta zostały okradzione, żeby jak najszybciej zgłosili nam reklamacje. Każdą z nich rozpatrzymy najpóźniej w osiem, dziewięć dni, Wtedy pieniądze wrócą na konta. Normalnie rozpatrywanie reklamacji trwa dłużej.
Według Gromskiego, w ubiegłym roku w całej Polsce stwierdzono ok. 200 przypadków skimmingu bankowego, a kilkanaście z nich dotyczyło bankomatów należących do ING Banku Śląskiego.
Policja szuka
Jak zapewnia Gromski, sprawa została zgłoszona policji i prokuraturze. Do Częstochowy zawiadomienie banku jeszcze nie dotarło. Na razie policjanci z komisariatu III prowadzą sprawę zgłoszoną przez kobietę okradzioną na 4,5 tys. zł.
- Co roku każdy nasz komisariat ma po kilka dochodzeń w sprawie skimmingu, ale częściej handlowego (skanowanie odbywa się w sklepie czy restauracji, gdy spuścimy kartę z oczu; najczęściej za granicą) niż bankowego - twierdzi podinspektor Joanna Lazar, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. - Jeśli podobnych zgłoszeń będzie więcej, nie wykluczamy objęcia wszystkich pokrzywdzonych jednym wspólnym śledztwem w tej sprawie.
O skimmingu polskie prawo mówi w artykule 310. kodeksu karnego: kto przerabiania lub podrabiania karty płatnicze, ryzykuje karę więzienia od 5 do 25 lat.
- Moją znajomą oskubali na 4,5 tys. zł - ostrzega za pośrednictwem "Gazety" Czytelnik. - Klasyczny skimming. Jeśli ktoś korzystał z bankomatu Banku Śląskiego przy ul. Berka Joselewicza w Częstochowie, może mieć kłopoty.
Podobne ostrzeżenie pojawiło się na forum www.czestochowa.gazeta.pl.
Rzeczywiście skanowali
Skimming to przestępstwo polegające na tym, że ktoś montuje w bankomacie specjalne urządzenie - czasem kamerę, czasem nakładkę na klawiaturę, skanuje dane z paska magnetycznego karty płatniczej, odczytuje PIN, kopiuje dane i używa karty.
- Coś takiego rzeczywiście wydarzyło się w naszym bankomacie przy ul. Berka Joselewicza 1 w Częstochowie - przyznaje Miłosz Gromski z biura prasowego ING Banku Śląskiego. - Skanowanie odbyło się między wieczorem 29 czerwca a wieczorem 30 czerwca. Z bankomatu skorzystało w tym czasie kilkaset osób.
Na szczęście bank monitoruje, co dzieje się na kontach klientów i zauważył, że podejrzanie dużo transakcji kartami z Częstochowy odbywa się w USA, Tajlandii i Ekwadorze. Bankowcy zaczęli sprawdzać dalej, trafili na ślad skanowania. Natychmiast zastrzegli karty wszystkich, którzy w podejrzanym czasie korzystali z bankomatu przy ul. Berka Joselewicza, a właściwie to już przy placu Daszyńskiego (oddział banku ma siedzibę na rogu). W przypadku około 40 osób zastrzeżenie odbyło się za późno, oszuści już zdążyli skorzystać z kart.
Bank reaguje
- Teraz dzwonimy z wyjaśnieniami do wszystkich, których karty zostały przez nas zastrzeżone - żeby nie mieli przykrej niespodzianki podczas zakupów - informuje Gromski. - Nowe karty już zostały do nich wysłane, w tym tygodniu powinny dotrzeć do adresatów. Dzwonimy także do osób, których konta zostały okradzione, żeby jak najszybciej zgłosili nam reklamacje. Każdą z nich rozpatrzymy najpóźniej w osiem, dziewięć dni, Wtedy pieniądze wrócą na konta. Normalnie rozpatrywanie reklamacji trwa dłużej.
Według Gromskiego, w ubiegłym roku w całej Polsce stwierdzono ok. 200 przypadków skimmingu bankowego, a kilkanaście z nich dotyczyło bankomatów należących do ING Banku Śląskiego.
Policja szuka
Jak zapewnia Gromski, sprawa została zgłoszona policji i prokuraturze. Do Częstochowy zawiadomienie banku jeszcze nie dotarło. Na razie policjanci z komisariatu III prowadzą sprawę zgłoszoną przez kobietę okradzioną na 4,5 tys. zł.
- Co roku każdy nasz komisariat ma po kilka dochodzeń w sprawie skimmingu, ale częściej handlowego (skanowanie odbywa się w sklepie czy restauracji, gdy spuścimy kartę z oczu; najczęściej za granicą) niż bankowego - twierdzi podinspektor Joanna Lazar, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. - Jeśli podobnych zgłoszeń będzie więcej, nie wykluczamy objęcia wszystkich pokrzywdzonych jednym wspólnym śledztwem w tej sprawie.
O skimmingu polskie prawo mówi w artykule 310. kodeksu karnego: kto przerabiania lub podrabiania karty płatnicze, ryzykuje karę więzienia od 5 do 25 lat.
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
24 głosy
-
Pieniądze zniknęły z kont klientów banku
aknemes
21.07.10, 10:52
Nie widziałam, żeby bankomat na dworcu PKP był monitorowany, a właśnie popróbie wyjęcia pieniędzy z konta 19 czerwca zablokowało mi kartę. Dodam, żePINu nigdy nie pomyliłam. Tego samego dnia»
-
Pieniądze zniknęły z kont klientów banku
blondi1977
21.07.10, 14:11
Mojej mamie też zniknęło z konta ponad 2000 tys.Dobrze że akurat na wakacjewyjeżdżamy za 2 tygodnie bo teraz ani karty ani pieniędzy na koncie i za cożyć.Też dziwi mnie ten fakt że czekali »
-
"kto przerabiania lub podrabiania karty płatnicze"
ryszoz
21.07.10, 17:01
No ja nie przerabiaNiam :)»
Najczęściej czytane24 htydzień





