Marszałek sprzedaje to, czego kupić się nie da
2010-08-04
, aktualizacja: 04.08.2010 21:58
Milion złotych wydało województwo śląskie na stworzenie i promocję portalu gospodarczego, który oferuje inwestorom... sprzedane już nieruchomości. Przykład? Działka w Częstochowie, na której stoi już Galeria Jurajska.
ZOBACZ TAKŻE
- Al. Jana Pawła II: drogowcy zapomnieli o siatce (13-08-10, 16:20)
- Fatalne tłumaczenie (się urzędników) (06-08-10, 10:00)
- Na stronę weszło już dziewięć tysięcy odbiorców, m.in. z Chin, Australii, Stanów Zjednoczonych. Najwięcej jednak mieszkańców Polski i naszego regionu - chwalił się niedawno Tadeusz Adamski, dyrektor wydziału gospodarki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, podsumowując pierwsze tygodnie działania portalu gospodarczego www.invest-in-silesia.pl.
Ma być portalem pierwszego kontaktu z inwestorami z całego świata. Dostarczać kompleksowej wiedzy o regionach i ich walorach inwestycyjnych. Marszałek Bogusław Śmigielski uzasadniając potrzebę stworzenia portalu twierdził, że współczesny szum informacyjny utrudnia wyodrębnienie wiadomości istotnych, a co najważniejsze - prawdziwych. Strona miała w tym pomóc.
Na razie jednak wprowadza w błąd. - Kiedy zobaczyliśmy ofertę terenów poprzemysłowych w Częstochowie, byliśmy zdumieni naszym potencjałem - mówi jeden z urzędników częstochowskiego magistratu.
Portal zachęcał np. do kupna ponad dziewięciu hektarów "terenu po dawnych zakładach papierniczych położonego na wschód od ul. Krakowskiej na wyspie między rzeką Wartą i tzw. Kanałem Kohna składającym się z częściowo wyburzonych i rozebranych hal, magazynów". Kłopot w tym, że teren po papierni został sprzedany przed czterema laty jednemu z największych deweloperów w środkowo-wschodniej Europie - firmie GTC. Prawie od roku stoi na nim Galeria Jurajska i przecinają go miejskie drogi.
Według portalu można także kupić teren przy ul. Korfantego, naprzeciw Guardiana. Należy do spółki Operator ARP, która jest właścicielem terenów po Hucie Częstochowa. Niestety, część ziemi została już sprzedana m.in. firmie Stradom.
Portal stworzyły dwie spółki: Business Consulting oraz TiP. - Nie my wrzucaliśmy informacje - zastrzega Ryszard Lenc z Business Consulting. - Moim zdaniem robiły to same gminy.
Urząd Marszałkowski tłumaczy, że samorządy mogą zaistnieć na portalu w dwóch wersjach: aktywnej i pasywnej. - W przypadku aktywnej same umieszczają ogłoszenia widoczne w zakładce pod hasłem inwestycje - informuje Witold Trólka z biura prasowego marszałka. - I to one ponoszą odpowiedzialność za treść danych.
Z kolei informacje o terenach poprzemysłowych zostały przeniesione do portalu z systemu informacji przestrzennej. - Niestety, to nieaktualne dane sprzed kilku lat - mówi Marcin Biernat, wiceprezydent Częstochowy.
Miejscy urzędnicy po uruchomieniu portalu sygnalizowali błędy. Bez efektu. Wiceprezydent - po sygnale "Gazety" - sam w środę interweniował w Urzędzie Marszałkowskim. - Dane mają być poprawione w ciągu tygodnia - dodaje Biernat. - Trzeba je zweryfikować, bo w dodatku niektóre dotyczą terenów skarbu państwa w użytkowaniu gminy. Nie ma pewności, czy wojewoda wyrazi zgodę na ich promowanie. Taką musieliśmy mieć np. w przypadku terenu inwestycyjnego w Skorkach.
Urzędnicy marszałka upierają się jednak, że za dane o terenach poprzemysłowych nie odpowiadają. Twierdzą, że samorządy mają dostęp do systemu informacji przestrzennej i to w ich interesie powinno być aktualizowanie danych. - Weryfikowane ich przez naszych pracowników byłoby fizycznie niemożliwe, bo system działa automatycznie - tłumaczy Trólka.
Wątpliwości mają jednak także inne samorządy. Poczesna promuje się w portalu siedmioma terenami poprzemysłowymi. - Tylko że tak naprawdę nas dotyczy wyłącznie oferta sprzedaży terenu po poligonie wojskowym - mówi wójt Krzysztof Ujma. - Reszta to ziemia skarbu państwa w użytkowaniu starosty częstochowskiego.
Powiat nie przypomina sobie, by ktokolwiek kontaktował się w sprawie danych do portalu. - Nie było takiej sytuacji - zapewnia Grażyna Folaron, rzeczniczka starostwa częstochowskiego.
Budowa portalu pochłonęła blisko pół miliona złotych, kolejne pół - promocja. Portal był promowany intensywnie przez cały czerwiec. Wykorzystano billboardy w całej Polsce, reklamy w czasopismach i w internecie. Wysłano ponad 200 tys. maili, w tym do prezesów, dyrektorów, menadżerów firm, inwestorów, przedstawicieli biznesu z europejskich krajów. Specjalne listy otrzymały polskie ambasady, zagraniczne przedstawicielstwa w naszym kraju, parlamentarzyści, eurodeputowani, izby gospodarcze.
Komentarz "Gazety"
Martwią mnie trzy sprawy. Po pierwsze, jak można tworzyć za pół miliona złotych portal, za który nie ponosi się żadnej odpowiedzialności. Po drugie, jak można wydać na jego promocję kolejne pół miliona i nie dotrzeć z rzetelną informacją do najważniejszych podmiotów - samorządów. Po trzecie wreszcie, jak można nie wstydzić się tak kosztownego bubla?
Eliza Kwiatkowska
Ma być portalem pierwszego kontaktu z inwestorami z całego świata. Dostarczać kompleksowej wiedzy o regionach i ich walorach inwestycyjnych. Marszałek Bogusław Śmigielski uzasadniając potrzebę stworzenia portalu twierdził, że współczesny szum informacyjny utrudnia wyodrębnienie wiadomości istotnych, a co najważniejsze - prawdziwych. Strona miała w tym pomóc.
Na razie jednak wprowadza w błąd. - Kiedy zobaczyliśmy ofertę terenów poprzemysłowych w Częstochowie, byliśmy zdumieni naszym potencjałem - mówi jeden z urzędników częstochowskiego magistratu.
Portal zachęcał np. do kupna ponad dziewięciu hektarów "terenu po dawnych zakładach papierniczych położonego na wschód od ul. Krakowskiej na wyspie między rzeką Wartą i tzw. Kanałem Kohna składającym się z częściowo wyburzonych i rozebranych hal, magazynów". Kłopot w tym, że teren po papierni został sprzedany przed czterema laty jednemu z największych deweloperów w środkowo-wschodniej Europie - firmie GTC. Prawie od roku stoi na nim Galeria Jurajska i przecinają go miejskie drogi.
Według portalu można także kupić teren przy ul. Korfantego, naprzeciw Guardiana. Należy do spółki Operator ARP, która jest właścicielem terenów po Hucie Częstochowa. Niestety, część ziemi została już sprzedana m.in. firmie Stradom.
Portal stworzyły dwie spółki: Business Consulting oraz TiP. - Nie my wrzucaliśmy informacje - zastrzega Ryszard Lenc z Business Consulting. - Moim zdaniem robiły to same gminy.
Urząd Marszałkowski tłumaczy, że samorządy mogą zaistnieć na portalu w dwóch wersjach: aktywnej i pasywnej. - W przypadku aktywnej same umieszczają ogłoszenia widoczne w zakładce pod hasłem inwestycje - informuje Witold Trólka z biura prasowego marszałka. - I to one ponoszą odpowiedzialność za treść danych.
Z kolei informacje o terenach poprzemysłowych zostały przeniesione do portalu z systemu informacji przestrzennej. - Niestety, to nieaktualne dane sprzed kilku lat - mówi Marcin Biernat, wiceprezydent Częstochowy.
Miejscy urzędnicy po uruchomieniu portalu sygnalizowali błędy. Bez efektu. Wiceprezydent - po sygnale "Gazety" - sam w środę interweniował w Urzędzie Marszałkowskim. - Dane mają być poprawione w ciągu tygodnia - dodaje Biernat. - Trzeba je zweryfikować, bo w dodatku niektóre dotyczą terenów skarbu państwa w użytkowaniu gminy. Nie ma pewności, czy wojewoda wyrazi zgodę na ich promowanie. Taką musieliśmy mieć np. w przypadku terenu inwestycyjnego w Skorkach.
Urzędnicy marszałka upierają się jednak, że za dane o terenach poprzemysłowych nie odpowiadają. Twierdzą, że samorządy mają dostęp do systemu informacji przestrzennej i to w ich interesie powinno być aktualizowanie danych. - Weryfikowane ich przez naszych pracowników byłoby fizycznie niemożliwe, bo system działa automatycznie - tłumaczy Trólka.
Wątpliwości mają jednak także inne samorządy. Poczesna promuje się w portalu siedmioma terenami poprzemysłowymi. - Tylko że tak naprawdę nas dotyczy wyłącznie oferta sprzedaży terenu po poligonie wojskowym - mówi wójt Krzysztof Ujma. - Reszta to ziemia skarbu państwa w użytkowaniu starosty częstochowskiego.
Powiat nie przypomina sobie, by ktokolwiek kontaktował się w sprawie danych do portalu. - Nie było takiej sytuacji - zapewnia Grażyna Folaron, rzeczniczka starostwa częstochowskiego.
Budowa portalu pochłonęła blisko pół miliona złotych, kolejne pół - promocja. Portal był promowany intensywnie przez cały czerwiec. Wykorzystano billboardy w całej Polsce, reklamy w czasopismach i w internecie. Wysłano ponad 200 tys. maili, w tym do prezesów, dyrektorów, menadżerów firm, inwestorów, przedstawicieli biznesu z europejskich krajów. Specjalne listy otrzymały polskie ambasady, zagraniczne przedstawicielstwa w naszym kraju, parlamentarzyści, eurodeputowani, izby gospodarcze.
Komentarz "Gazety"
Martwią mnie trzy sprawy. Po pierwsze, jak można tworzyć za pół miliona złotych portal, za który nie ponosi się żadnej odpowiedzialności. Po drugie, jak można wydać na jego promocję kolejne pół miliona i nie dotrzeć z rzetelną informacją do najważniejszych podmiotów - samorządów. Po trzecie wreszcie, jak można nie wstydzić się tak kosztownego bubla?
Eliza Kwiatkowska
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Marszałek sprzedaje to, czego kupić się nie da
my_kroolik
05.08.10, 08:45
9 tys. wejść na stronę? Rozumiem, że przy portalu za milion, podaje statystyki godzinowe?»
-
Marszałek sprzedaje to, co nie jego
gorzejgorzej
05.08.10, 09:36
Zlikwidować urzędy marszałkowskie - te do niczego niepotrzebne i niewykle kosztowne bękarty Buzka i Krzaklewskiego. Jak marszałek chce podróżować ("promować województwo") do Chin, czy »
-
Marszałek sprzedaje to, czego kupić się nie da
jaaca40
06.08.10, 18:55
Ku**a!!! zlikwidować te ku...dołki!!!!Przecież na tych darmozjadów idziemnóstwo pieniędzy a powodzianie?a drogi? U.Marszałkowski do piachu!!!A rządszuka pieniędzy wśród biednych ludzi,tu »




