Malarz wychodzi z cienia [ZDJĘCIA I WIDEO]

tp, zs
01.07.2011 , aktualizacja: 01.07.2011 15:21
A A A Drukuj
To już trzeci gość, jakiego witamy w odrodzonej "Wejściówce" - naszej redakcyjnej galerii. Zarazem jednak pierwszy mężczyzna: Stanisław Marek Śledziński
Stanisław Marek Śledziński
Fot. Sebastian Adamus / AG
Stanisław Marek Śledziński

Fot. Sebastian Adamus / AG
Fot. Sebastian Adamus / AG
Fot. Sebastian Adamus / AG
Wyliczmy: swoje obrazy pokazywała na początek Magdalena Snarska, po niej Żaneta Wójcik, która właśnie ustąpije miejsca nowemu autorowi.

Urodził się w Łodzi. Studia plastyczne ukończył w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie (obecnie Akademia im. Jana Długosza), należy do ZPAP. Był nauczycielem plastyki w IV LO im. Sienkiewicza, opiekował się merytorycznie Częstochowskim Stowarzyszeniem Plastyków Nieprofesjonalnych. Brał udział w aukcjach Wiesława Ochmana, organizowanych w Konsulacie RP w Nowym Jorku. Nowojorczycy mogli też oglądać jego prace na wystawie w galerii tamtejszego Nowego Dziennika.

Śledziński zajmuje się malarstwem olejnym, pastelowym oraz rysunkiem. Rozwiązuje zagadnienia plastyczne poprzez formę i kolorystykę obrazów. Jego ulubionym tematem jest postać, ukazywana w różnej przestrzeni. Do prezentacji w internetowej część "Wejściówki" przeznaczył kilkanaście prac o różnorodnej tematyce.

- Do wejściówkowej galerii wybrałem obraz "Gejsza" - zdradza swój wybór autor. Pochodzi on z cyklu "Kobiety Regionu Świata". Pomyślałem, ze warto wprowadzić tu trochę orientu. Obraz wykonany jest w mojej ulubionej technice olejnej. Jako kolorysta dbam zwłaszcza o kompozycję, o kolorystyczną historię pracy.

Przed "Wejściówką" obrazy artysty prezentowane były na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą (Niemcy, Francja, USA, Bułgaria) oraz znajdują się w galeriach i zbiorach prywatnych w Polsce, Kanadzie, Francji, Niemczech, RPA i Watykanie.

- Nie lubiłem nigdy jakiegoś gwaru wokół swojej osoby - mówił nam, pytany czemu po tylu wystawach, latach aktywności twórczej, tak mało jego śladów w mediach, w internecie. - Może więcej zresztą byłem obecny za granicą, niż w Częstochowie.

Dzisiaj kontakty nawiązane np. we Francji oddaje do dyspozycji kolegom. Trwa właśnie wystawa częstochowskiej plastyki w starodawnym mieście Laon, jednej ze stolic kraju w odległych czasach. Stamtąd przywieźli też chęć gospodarzy tego miasta pełnego zabytków do nawiązania oficjalnych kontaktów z Częstochową.

Pytany o artystyczne plany na przyszłość autor "Gejszy" mówi: - W listopadzie zaprezentuję moje pracę w Nowym Jorku, zaś w przyszłym roku chciałbym zorganizować wystawę w Częstochowie, żeby trochę przypomnieć się w środowisku.

Obraz "Gejsza" można podziwiać na wydzielonej ścianie w biurze ogłoszeń na parterze. Tam dostępny jest w dni powszednie od godz. 9 do 17. Pozostałe kilkanaście prac autora można oglądać na naszej stronie internetowej.





Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy