To, że po nieudanym sezonie w drużynie dojdzie do zmian, było praktycznie pewne. Można się było spodziewać wręcz czystki, bo tylko nieliczni zawodnicy spełnili pokładane w nich nadzieje. Zdecydowana większość (wyjątkiem jest trójka młodych graczy: Adrian Patucha, Bartosz Gawryszewski i Michał Żuk) ma jednak ważne kontrakty, co może być pewną przeszkodą w dokonywaniu zmian. Ale wygląda na to, że w umowach są paragrafy, które pozwolą na ich zerwanie. Pożegnanie Eathertona, a także Billingsa nikogo nie zaskoczy. Ten pierwszy spisywał się dużo słabiej niż przed rokiem, kiedy debiutował w AZS-ie i polskiej lidze. Z kolei atakujący zupełnie zawiódł w finałowej części sezonu.
- To, kto zostanie w klubie, kto odejdzie, a kogo spróbujemy pozyskać, będzie zależało od tego, ile będziemy mieć pieniędzy - wyjaśnia wiceprezes Konrad Pakosz. - Najpierw musi dojść do spotkania ze sponsorami. Oczywiście rozmowy już teraz są prowadzone, ale wiadomo, że liczy się to, co jest na kupce.
Pakosz nie chce mówić o nazwiskach. Podobnie trener Radosław Panas, który prowadził zespół w końcówce rozgrywek. - Jesteśmy na etapie budowania nowej drużyny. Różne są warianty, ale za wcześnie mówić o konkretach - ucina Panas. - Poza tym, o ewentualnych decyzjach najpierw muszą się dowiedzieć sami zawodnicy.