- Trzy punkty były nam bardzo potrzebne i cieszę się, że je wywalczyliśmy - mówi trener AJD Paweł Kapica. - Z tym, że to, jak graliśmy w tym meczu, pozostawia sporo do życzenia.
W pierwszym secie studentki AJD wysoko prowadziły, ale chwila dekoncentracji sprawiła, że doszło do nerwowej końcówki. Gospodynie zmobilizowały się jednak na ostatnie piłki i nie pozwoliły wydrzeć zwycięstwa. W drugiej partii role się odwróciły. Więcej do powiedzenia miały zawodniczki z Bielska. Kolejne odsłony przyniosły sporo emocji. - Znów były nerwy, znów gra nie układała się tak, jak to powinno być, jednak postawiliśmy na swoim - dodaje trener Kapica. - W spotkaniach z nieco słabszymi zespołami nie potrafimy od początku do końca narzucić własnego stylu gry i konsekwentnie zdobywać punkt za punktem.
Domex AJD Częstochowianka 3 (25, 22, 25, 25)
Aluprof II Bielsko-Biała 1 (21, 25, 23, 22)
AJD: Radoń, Pietroczuk, Krzyżanowska, Migoń, Piątek, Mroczek, Kurek (l) - Feć, Kmiecik, Kutak, Chyra
Bez punktów wróciły z Sosnowca zawodniczki SPS-u. - Pierwszy set, tak mniej więcej do połowy, był wyrównany - mówi trener studentek Politechniki Jakub Kuziorowicz. - Prowadziliśmy nawet, jednak chwila słabości sprawiła, że straciliśmy kilka punktów w jednym ustawieniu i przegraliśmy go do 21.
W dwóch kolejnych sosnowiczanki poszły za ciosem. Szybko zdobywały kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymywały do końca. - Nie szło nam - dodaje Kuziorowicz. - Jak udało się nam zdobyć dwa punkty z rzędu, to za chwile traciliśmy trzy lub więcej.
Płomień Sosnowiec 3 (25, 25, 25)
SPS Częstochowa 0 (21, 15, 19)
SPS: Stachowicz, Nieczyporowska, Woźnica, Tysarczyk, Kudzia, Kowalska, Kędzia (l) - Korecka, Dzwonnik
Zawodnicy Delic-Polu Norwida jako druga drużyna w lidze odebrała punkty liderowi z Kamiennej Góry. I za to młodych częstochowian trzeba pochwalić.
Dotychczas lider rozgrywek w II grupie II ligi stracił punkty tylko w Bełchatowie. Pozostałe pojedynki wygrywał wyraźnie. W spotkaniu z Delic-Polem już w pierwszym secie było wiadomo, że goście nie będą mieć łatwego życia. Trener gospodarzy Piotr Stachura nastawił swoich zawodników na zaciętą walkę i rywale przegrali 26:24. Dwie kolejne partie padły jednak łatwym łupem lidera z Kamiennej Góry. Gospodarze w czwartym secie postawili wszystko na jedną kartę i doprowadzili do tie-breaka. Pewne już było, że zdobędą co najmniej jeden meczowy punkt. W decydującym secie górę wzięło jednak doświadczenie gości, którzy niesieni dopingiem grupy swoich kibiców spokojnie wygrali 15:10.
Gospodarze mimo porażki zebrali brawa od licznie zgromadzonej publiczności. Nadal jednak nie mogą wygrać w Częstochowie. Sobotnie spotkanie było piątym w obecnym sezonie meczem rozegranym w hali Norwida i zakończyło się piątą porażką. W dziesięciu spotkaniach częstochowianie wywalczyli 12 punktów.
Delic-Pol Norwid 2 (26, 17, 16, 25, 10)
Sudety Kamienna Góra 3 (24, 25, 25, 22, 15)
Delic-Pol Norwid: Taterka, Kupisz, Adamski, Ciupa, Orzechowski, Miarka, Dobrakowski (libero) - Szadkowski, Parkitny, Popik, Kobiołka
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa