"Pragnę powiadomić, że z dniem 19 listopada 2009 roku podaję się do dymisji z funkcji Prezesa Klubu KS Raków" - napisał wczoraj w rozesłanej mailem informacji prezes Waldemar Borkowski.
"Uzasadnieniem mojej decyzji jest trudna sytuacja rodzinno-zdrowotna oraz zagrożenie odejścia sponsora strategicznego klubu, jakie mogłoby nastąpić w przypadku braku przeprowadzenia zmian organizacyjnych w Klubie".
Rezygnację prezes złożył na ręce członka rady klubu Dariusza Sałajewskiego, od którego "Gazeta" próbowała się dowiedzieć, co dalej z Rakowem. - Nasze kompetencje jako rady klubu są bardzo ograniczone i nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie - wyjaśnił krótko Sałajewski.
Dzień wcześniej o sytuację w Rakowie martwiła się ISD, która także rozesłała do mediów pismo: - Długi KS Raków w ciągu jednego roku powiększyły się czterokrotnie i na koniec roku mogą wynieść prawie milion złotych - czytamy w oświadczeniu ISD Polska.
O złej sytuacji finansowej Rakowa mówi się od dawna. Ale z tak ostrym stanowiskiem ISD spotykamy się po raz pierwszy. - ISD Polska jako główny sponsor klubu Raków Częstochowa wyraża ubolewanie z powodu fatalnej kondycji finansowej klubu, do której doprowadził jego właściciel - Stowarzyszenie KS Raków Częstochowa - twierdzi zarząd ISD Polska. - ISD Polska od czterech lat wspierało klub finansowo, nie dysponowało jednak żadnymi narzędziami kontroli, które mogłyby powstrzymać niegospodarność władz stowarzyszenia. Żaden ze sponsorów nie ma wpływu na sposób wydawania przekazanych klubowi pieniędzy.
- Z takim długiem Raków może mieć nawet problemy z przystąpieniem do rozgrywek w składzie młodzieżowym - mówi osoba znająca kulisy sprawy. - Nie wiadomo, gdzie Raków zagra wiosną i czy w ogóle przystąpi do rozgrywek.
Już w trakcie sezonu działacze obcięli o 50 procent pensje piłkarzom i trenerom. Ci oficjalnie zaprotestowali. Klub zalegał też z wypłatami dla swoich pracowników. Przed zakończeniem rundy jesiennej pierwszy umowę z Rakowem rozwiązał Arkadiusz Świder. - Ma na utrzymaniu rodzinę - mówił wtedy trener Rakowa Leszek Ojrzyński. - Nie ma mu się co dziwić.
Czołowi zawodnicy Rakowa szukają sobie nowych pracodawców. - Jestem już dogadany z Ruchem Radzionków - mówi lider Rakowa Tomasz Foszmańczyk.
Również pozostali piłkarze Rakowa w trudnej sytuacji muszą rozglądać się za nowymi klubami.
Główny sponsor Rakowa od 2005 roku finansuje klub. Nie zrezygnował nawet podczas kryzysu gospodarczego. Jedno jest pewne. Aby ISD nadal było sponsorem częstochowskiej drużyny, w Rakowie musi szybko dojść do wyborów, w których zostaną wybrane nowe władze. Walne zgromadzenie powinien jednak zwołać zarząd, a ten... praktycznie nie istnieje.
- ISD nie ponosi żadnej odpowiedzialności za katastrofalny stan finansów klubu - twierdzi
zarząd ISD Polska. - Oświadczamy, że zadłużenie KS Raków Częstochowa pozostaje wyłącznie problemem stowarzyszenia i jego władz.
To stanowcze odcięcie się do obecnych władz Rakowa jest jednak o tyle zastanawiające, że zarówno Borkowski, jak i poprzedni prezes Sławomir Malinowski byli uznawani za ludzi ISD - obaj od lat byli związani z hutą i na szefów klubu byli namaszczeni przez środowisko z nią związane.
Najważniejsza dla losów Rakowa jest deklaracja ISD, która pisze: "Jednocześnie deklarujemy niezmienione finansowe wsparcie dla klubu, pod warunkiem zmiany struktury organizacyjnej na taką, która umożliwi dalsze funkcjonowanie klubu, a sponsorowi kontrolę nad sposobami wykorzystania przekazywanych środków".
O komentarz chcieliśmy poprosić prezesa Rakowa Waldemara Borkowskiego. Mimo wielu prób nie odbierał telefonu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa