Dla częstochowskiej uczelni taki wyrok to cios
2009-10-29
, aktualizacja: 29.10.2009 21:23
Akademia im. Jana Długosza musi zapłacić prawie 2 mln zł odszkodowania właścicielom budynku w centrum miasta - uznał sąd. - Wyrok nie satysfakcjonuje żadnej ze stron - oceniają prawnicy.
Imponujący wielkością budynek przy ul. Jasnogórskiej 64 przez dziesięciolecia mieścił sale wykładowe. Przed wojną szkolne, później Liceum Nauczycielskiego, a od 1973 roku Wyższej Szkoły Nauczycielskiej. Po niej władanie kamienicą przejęła Wyższa Szkoła Pedagogiczna, która potem przekształciła się w Akademię im. Jana Długosza. Uczelnia wyprowadziła się w 2002 roku, nie mogąc się dogadać z prywatnymi właścicielami. Od tego czasu budynek stoi pusty. Straszą powybijane szyby, w piwnicach podobno jest woda, wilgoć z cieknących dachów niszczy ściany. Spadkobiercy dawnych właścicieli skoncentrowali się na walce o odszkodowanie, bo - jak uważają - uczelnia bezprawnie korzystała z ich własności.
- Dla mnie to typowy przykład, jak można zjeść ciastko i mieć je nadal - mówi Zygmunt Bąk, rektor AJD. - Właściciele przed laty otrzymali odszkodowanie za zajęty przez państwo budynek. Co więcej, nie zgodzili się na zaproponowaną przez rzeczoznawców kwotę, więc wynegocjowali dużo wyższą. Mimo to żądają odszkodowań. Niestety, kiedyś nie dopatrzono pewnych procedur, co otworzyło im do tego drogę.
Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd pierwszej instancji uznał roszczenia rodziny. AJD musi zapłacić 1 mln 960 tys. zł odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości.
- Początkowo postępowanie dotyczyło lat 1998-2001. Sprawę wytoczyła była właścicielka. Później włączył się jeden z krewnych, a po śmierci właścicielki drugi. Rozszerzyli oni także okres odszkodowawczy o dalsze 10 lat - relacjonuje mecenas Joanna Rudzińska-Sońta reprezentująca AJD.
Na razie uczelnia nie zdecydowała, czy będzie się odwoływać od wyroku. - W tej sprawie odpowiadamy my i skarb państwa - stwierdza rektor Bąk. - Wspólnie ustaliliśmy, że poczekamy na uzasadnienie wyroku. Wtedy zastanowimy się, co robić dalej.
Przyznana przez sąd kwota to zaledwie część tego, czego oczekują spadkobiercy. - Ich żądania sięgają ponad 12 mln zł - dodaje prawnik AJD. - Wyliczyli je, spekulując, jakich korzyści nie osiągnęli, kiedy sami nie wynajmowali budynku.
Władze uczelni przekonują, że przed laty próbowały się porozumieć z właścicielami. - Ale zaproponowali nam ceny porównywalne do tych, jakie obowiązywały w centrum Warszawy - twierdzi rektor.
Reprezentant prawny jednego ze spadkobierców jasno stawia sprawę. - Wyrok sądu świadczy o tym, że mają prawo do odszkodowania. Inną sprawą jest jego wielkość, która naszym zdaniem powinna być wyższa - mówi adwokat Mariusz Kostrzewski. Dodaje: - Niewiele mogę powiedzieć na temat procesu, bo wyłączono go z jawności. Pewne jest jednak, że to skomplikowana sprawa. Same dokumenty procesowe liczą prawie 2 tys. stron.
Adwokat też czeka na uzasadnienie. - Sądzę, że wyrok nie satysfakcjonuje żadnej ze stron - przyznaje.
Uczelnia nie kryje, że wysokie odszkodowanie będzie dla niej ciosem. - Potrzebujemy pieniędzy na budowę Wydziału Nauk Społecznych i modernizację naszej siedziby przy Waszyngtona - tłumaczy rektor. - Konsekwencje tego, że przed ośmioma laty musieliśmy opuścić budynek przy Jasnogórskiej, ponosimy do dziś, bo wydziały artystyczne wciąż się tułają po wynajmowanych lokalach.
- Dla mnie to typowy przykład, jak można zjeść ciastko i mieć je nadal - mówi Zygmunt Bąk, rektor AJD. - Właściciele przed laty otrzymali odszkodowanie za zajęty przez państwo budynek. Co więcej, nie zgodzili się na zaproponowaną przez rzeczoznawców kwotę, więc wynegocjowali dużo wyższą. Mimo to żądają odszkodowań. Niestety, kiedyś nie dopatrzono pewnych procedur, co otworzyło im do tego drogę.
Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd pierwszej instancji uznał roszczenia rodziny. AJD musi zapłacić 1 mln 960 tys. zł odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości.
- Początkowo postępowanie dotyczyło lat 1998-2001. Sprawę wytoczyła była właścicielka. Później włączył się jeden z krewnych, a po śmierci właścicielki drugi. Rozszerzyli oni także okres odszkodowawczy o dalsze 10 lat - relacjonuje mecenas Joanna Rudzińska-Sońta reprezentująca AJD.
Na razie uczelnia nie zdecydowała, czy będzie się odwoływać od wyroku. - W tej sprawie odpowiadamy my i skarb państwa - stwierdza rektor Bąk. - Wspólnie ustaliliśmy, że poczekamy na uzasadnienie wyroku. Wtedy zastanowimy się, co robić dalej.
Przyznana przez sąd kwota to zaledwie część tego, czego oczekują spadkobiercy. - Ich żądania sięgają ponad 12 mln zł - dodaje prawnik AJD. - Wyliczyli je, spekulując, jakich korzyści nie osiągnęli, kiedy sami nie wynajmowali budynku.
Władze uczelni przekonują, że przed laty próbowały się porozumieć z właścicielami. - Ale zaproponowali nam ceny porównywalne do tych, jakie obowiązywały w centrum Warszawy - twierdzi rektor.
Reprezentant prawny jednego ze spadkobierców jasno stawia sprawę. - Wyrok sądu świadczy o tym, że mają prawo do odszkodowania. Inną sprawą jest jego wielkość, która naszym zdaniem powinna być wyższa - mówi adwokat Mariusz Kostrzewski. Dodaje: - Niewiele mogę powiedzieć na temat procesu, bo wyłączono go z jawności. Pewne jest jednak, że to skomplikowana sprawa. Same dokumenty procesowe liczą prawie 2 tys. stron.
Adwokat też czeka na uzasadnienie. - Sądzę, że wyrok nie satysfakcjonuje żadnej ze stron - przyznaje.
Uczelnia nie kryje, że wysokie odszkodowanie będzie dla niej ciosem. - Potrzebujemy pieniędzy na budowę Wydziału Nauk Społecznych i modernizację naszej siedziby przy Waszyngtona - tłumaczy rektor. - Konsekwencje tego, że przed ośmioma laty musieliśmy opuścić budynek przy Jasnogórskiej, ponosimy do dziś, bo wydziały artystyczne wciąż się tułają po wynajmowanych lokalach.
- 69 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Dla częstochowskiej uczelni taki wyrok to cios
eselder3
29.10.09, 22:08
jak się nazywaja właściciele tego budynku? może ostracyzm coś pomoże?to już drugi taki wyrok po którym Czestochowa traci.wczesniej kazano umiescić rodzine która ma kamienice przy Krótkiej i »
-
Dla częstochowskiej uczelni taki wyrok to cios
angrusz1
30.10.09, 07:36
Jak to cios .To można czyjąś własność używać i nie płacić za to ?Dziwna mentalność rektora .»
Najczęściej czytane24 htydzień





