Krzysztof Gierczyński: Hiszpanie dobrze grali końcówki, z wyjątkiem jednej
09.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 11:31
W środowym meczu w Alemrii doświadczony Krzysztof Gierczyński wszedł na boisko w złotym secie, zdobył ważne punkty, a Tytan zwyciężył i awansował do ćwierćfinału Pucharu Challenge
ZOBACZ TAKŻE
- Politechnika dotknęła lepszego świata, ale woła SOS (09-02-12, 22:04)
Mówi Krzysztof Gierczyński
Artur Kucharski. W złotym secie przegrywaliście już 2:7, a jednak byliście górą. Kolejny siatkarski cud...?
Krzysztof Gierczyński: - Siatkówka zna takie przypadki jak ten z Almerii. Wiedzieliśmy, że w trudnym momencie musimy się zmobilizować i walczyć do końca. Że jest szansa, a set kończy się dopiero na 15. punkcie. Nasza wewnętrzna mobilizacja podziałała. Gdy zaczęliśmy gonić Hiszpanów, zaczęli się gubić. W tie-breaku kończącym mecz prowadziliśmy, a przegraliśmy. W złotym secie było odwrotnie i bardzo się z tego cieszymy.
Co takiego powiedzieliście sobie w trakcie złotego seta?
- Że trzeba walczyć, walczyć do upadłego. Z Gdańskiem w PlusLidze przegrywaliśmy wysoko, a wygraliśmy seta. Z Warszawą w pamiętnym secie prowadziliśmy 24:18, a przegraliśmy. Przypomniałem sobie tamte momenty i to zadziałało. Pamiętam, że rozmawialiśmy po meczu z Bełchatowem i mówiłem wtedy, że w Almerii musimy nastawić się na walkę. Wiedzieliśmy, że gospodarze zagrają zdecydowanie lepiej. I tak było. Hiszpanie zawiesili zdecydowanie wyżej poprzeczkę niż w pierwszym meczu w Częstochowie. Poprawili zagrywkę, grali lepiej w ataku. Dobrze rozgrywali też końcówki. Z wyjątkiem tej jednej
W podróży na pewno będą wam dopisywały humory.
- Przyjemniej się jedzie ze zwycięstwem w kieszeni. Awansowaliśmy do czołowej ósemki pucharu Challenge i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Przed nami dwa mecze z kolejnym rywalem i wszystko zaczyna się od nowa.
Teraz na waszej drodze Rennes, który wyeliminował Białorusinów. Wiem, że rozmawialiście już o drużynie z Francji...
- Na tym etapie, a będziemy grać już o półfinał, nie ma łatwych rywali. Francuzi wygrali łatwo u siebie, a na Białorusi przegrali mecz. Postawili się w złotym secie i cieszyli się z awansu. Powalczymy o półfinał.
O sukcesie w Hiszpanii musicie już zapomnieć. W sobotę w Kędzierzynie mecz w PlusLidze z Zaksą.
- I znowu będzie trudna przeprawa. Nie wiem, w jakim składzie zagra Zaksa, czy wróci "Guma"? [Paweł Zagumny - przyp. red.]. Będzie bardzo trudno, a nam punkty są potrzebne.
Rozmawiał w Almerii Artur Kucharski
Artur Kucharski. W złotym secie przegrywaliście już 2:7, a jednak byliście górą. Kolejny siatkarski cud...?
Krzysztof Gierczyński: - Siatkówka zna takie przypadki jak ten z Almerii. Wiedzieliśmy, że w trudnym momencie musimy się zmobilizować i walczyć do końca. Że jest szansa, a set kończy się dopiero na 15. punkcie. Nasza wewnętrzna mobilizacja podziałała. Gdy zaczęliśmy gonić Hiszpanów, zaczęli się gubić. W tie-breaku kończącym mecz prowadziliśmy, a przegraliśmy. W złotym secie było odwrotnie i bardzo się z tego cieszymy.
Co takiego powiedzieliście sobie w trakcie złotego seta?
- Że trzeba walczyć, walczyć do upadłego. Z Gdańskiem w PlusLidze przegrywaliśmy wysoko, a wygraliśmy seta. Z Warszawą w pamiętnym secie prowadziliśmy 24:18, a przegraliśmy. Przypomniałem sobie tamte momenty i to zadziałało. Pamiętam, że rozmawialiśmy po meczu z Bełchatowem i mówiłem wtedy, że w Almerii musimy nastawić się na walkę. Wiedzieliśmy, że gospodarze zagrają zdecydowanie lepiej. I tak było. Hiszpanie zawiesili zdecydowanie wyżej poprzeczkę niż w pierwszym meczu w Częstochowie. Poprawili zagrywkę, grali lepiej w ataku. Dobrze rozgrywali też końcówki. Z wyjątkiem tej jednej
W podróży na pewno będą wam dopisywały humory.
- Przyjemniej się jedzie ze zwycięstwem w kieszeni. Awansowaliśmy do czołowej ósemki pucharu Challenge i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Przed nami dwa mecze z kolejnym rywalem i wszystko zaczyna się od nowa.
Teraz na waszej drodze Rennes, który wyeliminował Białorusinów. Wiem, że rozmawialiście już o drużynie z Francji...
- Na tym etapie, a będziemy grać już o półfinał, nie ma łatwych rywali. Francuzi wygrali łatwo u siebie, a na Białorusi przegrali mecz. Postawili się w złotym secie i cieszyli się z awansu. Powalczymy o półfinał.
O sukcesie w Hiszpanii musicie już zapomnieć. W sobotę w Kędzierzynie mecz w PlusLidze z Zaksą.
- I znowu będzie trudna przeprawa. Nie wiem, w jakim składzie zagra Zaksa, czy wróci "Guma"? [Paweł Zagumny - przyp. red.]. Będzie bardzo trudno, a nam punkty są potrzebne.
Rozmawiał w Almerii Artur Kucharski
Cała Polska tym żyje - gorące newsy o Euro 2012 >>

- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




