SIATKÓWKA. Czy Tytanowców stać na sukces w Kędzierzynie?
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 17:05
Po udanym występie w Pucharze Challenge siatkarzy Tytana AZS-u w sobotę czeka nie lada wyzwanie w PlusLidze. Akademicy zmierzą się w Kędzierzynie z wiceliderem tabeli Zaksą
Częstochowianie wyjechali z Almerii w czwartek o godzinie 7 rano i w podróży spędzili niemal dobę. - To tylko potwierdza, że europejskie puchary to nie superwycieczki, jak niektórym może się wydawać, ale męczące wyjazdy - mówi rozgrywający Tytana AZS-u Jakub Oczko. - Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze, ale taki jest los sportowca.
Siatkarze poza domami spędzili 84 godziny, z czego ponad połowę (43 godziny) w autokarach, samolotach i na lotniskach. Po powrocie do Częstochowy czasu na odpoczynek nie mieli. W piątek już o 15 wyjechali do Kędzierzyna, gdzie wieczorem mieli w planach krótki trening.
Rywale akademików w środku tygodnia grali w Lidze Mistrzów. W tureckim Izmirze przegrali z Arkasem i odpadli z rozgrywek. Nie jest to jednak niespodzianka. Kędzierzynianie od dłuższego czasu grają w eksperymentalnym zestawieniu. Do składu co prawda wrócił rozgrywający Paweł Zagumny, ale w związku z kontuzjami trzech środkowych w Turcji na środku bloku musiał wystąpić przyjmujący Guillaume Samica. Generalnie Zaksa nie prezentuje ostatnio tej formy co na początku sezonu. Pytanie, czy częstochowianie są na tyle mocni, aby to wykorzystać? - Na pewno będziemy w sobotę odczuwać trudy podróży, ale trzeba grać i postarać się o dobry wynik - przekonuje Michał Kamiński, który w Almerii dobrze uzupełniał się w ataku z Bartoszem Janeczkiem.
O tym, że w Kędzierzynie o punkty będzie bardzo trudno, przekonany jest również przyjmujący akademików Krzysztof Gierczyński. - W ciągu kilku dni ponownie czeka nas trudna przeprawa - mówi Gierczyński. - Ostatnio gramy dobrze. Powalczymy o punkty, bo te są nam bardzo potrzebne.
Tytan po 13 kolejkach w tabeli PlusLigi jest siódmy z 16 punktami na koncie i wciąż nie jest pewien miejsca w ósemce, która wystąpi w play-offach. Straty znajdujących się za plecami akademików - Farta Kielce i Indykpolu AZS-u Olsztyn - nie są bowiem aż tak duże. W przypadku kielczan to zaledwie trzy punkty, a Indykpolu - sześć. Ewentualny sukces w Kędzierzynie miałby więc dla akademików kolosalne znaczenie.
- Faworytem meczu będą gospodarze, którzy przecież są zdecydowanie wyżej od nas w tabeli - podkreśla trener Tytana Marek Kardos. - Nam są jednak potrzebne punkty i będziemy ich szukać w każdym spotkaniu.
Sobotnie spotkanie zaplanowano na godz. 17.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




