To był mecz. Żużlowcy znokautowali bokserów[ZDJĘCIA]

Artur Kucharski
12.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 20:03
A A A Drukuj
Piłkarski pojedynek między bokserami i żużlowcami był głównym akcentem charytatywnej imprezy, podczas której zbierano pieniądze na rehabilitację ikony polskiego boksu Jerzego Kuleja oraz żużlowca Włókniarza Kamila Cieślara.
Hala Polonia, mecz charytatywny bokserzy kontra żużlowcy
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Hala Polonia, mecz charytatywny bokserzy kontra żużlowcy
Jerzy Kulej miał ostatnio poważne problemy ze zdrowiem. - Stan zdrowia mojego ojca jest taki jak po udarze i zawale, ale systematycznie i planowo się poprawia - mówił Waldemar Kulej, który specjalnie przyjechał w rodzinne strony swojego ojca. - Dziękuję wszystkim, którzy przyszli na dzisiejszy mecz i w jakimś stopniu przyczynią się do powrotu do zdrowia mojego taty.

Główną atrakcją wieczoru był pojedynek między żużlowcami i bokserami, w którym filigranowi żużlowcy znokautowali potężnych bokserów. Wygrali 5:1. Pierwsze skrzypce w zespole żużlowców grali Sławomir Drabik, Adam Skórnicki i radny Lech Małagowski. Bokserzy zadali pierwszy cios i objęli prowadzenie po golu Rafała Jackiewicza. Na 1:1 wyrównał Lech Małagowski, a dwie kolejne bramki zdobył Drabik. "Sławek, Sławek D, Sławek Drabik, ole!" - można było usłyszeć na trybunach. Żużlowcy nie poprzestali na trzech bramkach. Zdobyli jeszcze dwie i posłali swoich rywali na deski. A bokserzy mieli mocny skład. Wśród nich zagrali m.in.: organizator meczu Marcin Najman i Mateusz Masternak.

Przed głównym spotkaniem na boisku zmierzyły się drużyny gwiazd i biznesmenów. W składzie tych pierwszych wystąpili m.in. raper Liroy, częstochowski artysta Tomasz Sętowski, czy wiceprezydent Częstochowy Jarosław Marszałek. Zwyciężyły gwiazdy 5:4.

W trakcie imprezy przeprowadzono też wiele licytacji. Rękawice Mateusza Masternaka z podpisami członków drużyny bokserów zostały zlicytowane za 1000 zł. Plastron Sławomira Drabika z niedawnej lodowej gali "poszedł" za 600 zł. Gdy nikt nie chciał dać więcej niż 200 zł za rękawice Grzegorza Proksy [sprzedane za 500 zł - red.] prowadzący licytację Marcin Najman krzyczał. - Kto da więcej, przecież te rękawice w sklepie są droższe!

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów