Włókniarz i jego kibice walczą o brąz i przyszłość klubu
2009-10-02
, aktualizacja: 02.10.2009 15:39
W niedzielę okaże się, czy Włókniarz po dwóch latach nieobecności wróci na podium drużynowych mistrzostw Polski. Aby tak się stało, musi odrobić niewielką stratę z przegranego 44:46 pierwszego meczu w Bydgoszczy
ZOBACZ TAKŻE
- Będzie trening na Olsztyńskiej (22-03-10, 20:00)
- W góry jadą już z nowym trenerem (13-02-10, 14:00)
- Włókniarz wybrnął z kłopotów (04-11-09, 20:00)
- Jest brązowo, ale nie kolorowo (05-10-09, 22:00)
- Polonia w pełnym składzie na Włókniarz (30-09-09, 16:43)
- Polonia lepsza od Włókniarza (27-09-09, 22:10)
- Włókniarz pokonany, Unibax w finale! (13-09-09, 20:56)
- Unibax-Włókniarz: składy już ustalone (10-09-09, 12:16)
- Trener Włókniarza: Sullivan? Nie puścimy tego płazem (10-09-09, 10:00)
- Na Włókniarz bez Sullivana? Tak, jeśli uderzył! (08-09-09, 12:16)
- Unibax niczym Rzym, Włókniarz jak Pyrrus? (08-09-09, 11:00)
- Półfinał, jak finał: dlaczego Unibax, dlaczego Włókniarz? (05-09-09, 12:00)
- Unibax bliżej wygranej, niż Włókniarz? (04-09-09, 01:00)
- Filary Unibaksu na Włókniarz: Pulczyński, Przedpełski (02-09-09, 16:41)
To, że częstochowianie pokonają Polonię i sięgną po brąz, dla wielu kibiców jest oczywiste. Gdy jednak głębiej się nad tym zastanowić, można dostrzec pewne przeszkody. Po pierwsze, Polonia udowodniła w rundzie play-off, że wcale nie jest drużyną słabą. W pierwszym meczu o brąz pokazała, że potrafi walczyć z każdym rywalem. Przed tygodniem bydgoszczanie prowadzili z Włókniarzem różnicą nawet 12 punktów i gdyby nie znakomita postawa liderów, a zwłaszcza zaskakująco dobra jazda Sławomira Drabika oraz Taia Woffindena, pewnie wygraliby wyżej niż dwoma punktami. Teoretycznie włókniarze na swoim torze powinni sobie radzić jeszcze lepiej. Powinni, ale w tym sezonie bywało z tym różnie. Wszyscy mają zapewne świeżo w pamięci nieudany półfinałowy mecz z Unibaksem Toruń i niewiele lepszy występ przeciwko Unii Leszno, który przesądził o tym, że częstochowianie walczyli o finał nie z Polonią, a właśnie z Unibaksem. Te dwie wpadki zaważyły o wyniku drużyny w tym sezonie. Wygrać z Polonią powinno być łatwiej, ale rewanż na pewno nie będzie spacerkiem. Rywale mają w składzie Emila Saifutdinowa i Andreasa Jonssona, którzy są obecnie w bardzo wysokiej formie i na pewno będą w stanie zdobyć po kilkanaście punktów. Do tego dwóch nieobliczalnych Szwedów - Jonasa Davidssona i Antonio Lindbaecka i niezłej klasy krajowych zawodników. W rundzie zasadniczej Polonia przegrała w Częstochowie, ale nie był to spodziewany pogrom, ale skromna 10-punktowa wygrana naszych żużlowców. Jeden z najlepszych występów w sezonie zaliczył wówczas Tomasz Gapiński (9 pkt), który ostatnio jeździ jednak zdecydowanie słabiej.
- Do tej pory się zastanawiam, dlaczego w Bydgoszczy zdobyłem tylko punkt - mówi zawodnik. - Nie mogłem dobrze wystartować, a wyprzedzanie na twardym torze było bardzo trudne. Poza tym współpraca z Lee Richardsonem nie układała mi się tak dobrze jak wcześniej. Tak czy inaczej pojechałem słabo i w niedzielę będę chciał to nadrobić.
Gapiński sprawdzi formę dzisiaj podczas finału Złotego Kasku w Zielonej Górze. - To będzie dla mnie super trening - przyznaje zawodnik. - Pojadę w silnej stawce, będę chciał zrobić jakiś dobry wynik i znaleźć się w górnej części tabeli. W sobotę przyjeżdżam do Częstochowy i zrobię kilka kółek na naszym torze, który tym razem zostanie przygotowany tak, jak my będziemy chcieli. Wierzę, że tym razem nie będzie żadnej wpadki i zdobędziemy brąz, który nam się należy.
Włókniarz wystąpi w niedzielę w najsilniejszym składzie, choć istniało zagrożenie, że zabraknie Taia Woffindena, który jako firmowy jeździec Jawy miał w tym terminie obowiązkowy występ w Zlatej Prilbie w Pardubicach. - Tai będzie z nami, a w jego miejsce pojedzie w Czechach Rune Holta - potwierdza prezes Marian Maślanka. - Czekają go trudne dni, bo w sobotę ma finał mistrzostw świata juniorów.
Częstochowianie, nie chcąc niczego zaniedbać, ściągną na mecz także Lewisa Bridgera. Młody Anglik trenował na Arenie Częstochowa w środę. W sobotę podobnie jak Woffinden pojedzie w chorwackim Gorican o medale MŚJ.
- Bardzo chcemy mieć ten brąz, ale aby go zdobyć, musimy zadbać o najmniejsze szczegóły. Od rywali nie dostaniemy nic za darmo - mówi prezes Maślanka. - Spodziewam się ciekawego i emocjonującego pojedynku.
Ostatni w sezonie mecz ligowy Włókniarza będzie się odbywał pod hasłem "Bronimy Częstochowy. Walczymy o brąz". Hasło ma nie tylko kojarzyć się z historyczną obroną Częstochowy, ale też przypominać, że bronić trzeba ligowego częstochowskiego żużla, który jest w głębokim kryzysie finansowym. - Kibice frekwencją na stadionie zagłosują w niedzielę nad tym, co będzie częstochowskim żużlem w najbliższej przyszłości - dodaje Maślanka .
Awizowane składy
Włókniarz: 9. Nicki Pedersen, 10. Sławomir Drabik, 11. Tomasz Gapiński, 12. Lee Richardson, 13. Greg Hancock, 14. Borys Miturski, 15. Tai Woffinden.
Polonia Bydgoszcz: 1. Andreas Jonsson, 2. Tomasz Chrzanowski, 3. Antonio Lindbaeck, 4. Krzysztof Buczkowski, 5. Jonas Davidsson, 6. Szymon Woźniak, 7. Emil Saifutdinow.
Początek meczu o godzinie 18.
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




