Wyjątkowo cenny brąz dla Włókniarza

Tadeusz Iwanicki, ak
2009-10-04 , aktualizacja: 04.10.2009 22:31
A A A Drukuj
Na zakończenie jednego z najtrudniejszych sezonów w historii klubu Włókniarz zdobył brązowy medal mistrzostw Polski. Z sukcesu cieszyło się na stadionie sześć tysięcy wspaniale reagujących kibiców.

Fot. Piotr Deska / AG
ZOBACZ TAKŻE
- Kibice to jest sól tego klubu - komentował prezes Marian Maślanka. - Byli wspaniali. Mimo złej pogody przyszli i kibicowali fantastycznie. Ten plastron z numerem osiem, jaki otrzymali przed meczem, to nie była żadna kurtuazja.

Przenikliwe zimno i padający z przerwami deszcz nie sprzyjały w niedzielny wieczór żużlowym emocjom. Mecz był jednak ciekawy i co najważniejsze - przyniósł włókniarzom sukces. Biało-zieloni mieli do odrobienia dwa punkty straty z pierwszego spotkania. Początek mieli jednak trudny. Przez defekt motocykla Tai Woffinden stracił trzy punkty w pierwszym wyścigu i goście wygrali podwójnie. Później było lepiej. Już drugim wyścigu straty odrobili Nicki Pedersen w duecie ze Sławomirem Drabikiem, którzy ograli w pierwszym łuku Andreasa Jonssona. W piatym dzięki fantastycznej akcji Szweda pokonał Tomasz Gapiński i biało-zieloni wyszli na prowadzenie. Powiększyli je do sześciu punktów dzięki wygranej Grega Hancocka i Woffindena nad Emilem Sajfutdinowem. Oglądający świetny, twardy żużel kibice nie żałowali gardeł. Dopingowali tym głośniej, im bliżej było końca spotkania i zdobycia brązowego medalu. Rywale nie chcieli jednak odpuszczać. Na niespodziewane zwycięstwa nad Pedersenem i Hancockiem zdobył się Jonas Davidsson. Pewne punkty tuż przed metą dwa razy odbierał Drabikowi Antonio Lindbaeck.

- Trochę mnie ściorało, brakowało prądu, powera - tłumaczył w swoim stylu przyczyny niepowodzenia Drabik, który na dość trudnym torze tracił siły na kolejnych okrążeniach. - Ale to teraz jest nieważne - podsumował.

Po 11 wyścigach Polonia przegrywała z Włókniarzem dziesięcioma punktami i teoretycznie wszystko mogło się jeszcze zdarzyć. Rozstrzygnięcie przyszło jednak bardzo szybko. W 12. wyścigu świetnie dysponowany Gapiński po raz drugi w meczu pokonał Jonssona. Włókniarze wygrali 12. wyścig 4:2 i w tym momencie byli już brązowymi medalistami. Na stadionie rozpoczęła się feta, która trwała blisko godzinę. Dwa ostatnie wyścigi kibice obejrzeli na stojąco. Owacyjnie przyjęli wygraną Pedersena na zakończenie spotkania, a potem świętowali wspólnie z żużlowcami. Był szampan, fajerwerki i skandowanie nazwisk na sześć tysięcy gardeł. Największą owację dostali mistrz świata, najmłodszy w drużynie Woffinden oraz najstarszy Drabik.

- Chyba wszyscy już wiedzą, że w Częstochowie jest dla kogo robić żużel. Było zajebiście, chociaż pogoda i telewizja odebrały nam trochę kibiców - komentował Drabik.

- To jednak nie złoto, mamy trzecie miejsce, ale cieszymy się z niego bardzo - mówił rozchwytywany przez dziennikarzy i kibiców Woffinden, który nie przyjmuje do wiadomości, że staje się powoli nową gwiazdą Włókniarza. - Dziś było widać i słychać, że gwiazdą jest tutaj Sławek.

Cieszył się, i to wyjątkowo, mistrz świata Nicki Pedersen, któremu przez lata startów w polskiej lidze nie udawało się zdobyć medali MP. Rundę honorową wykonał w biało-zielonym szaliku

- Nie mam złota, ale brąz też ma swoją wartość - mówił. - Najważniejsze jest to, że mam w końcu medal. Klub miał w tym sezonie trochę problemów, ale w sumie wykonaliśmy dobrą robotę.

Cognor Włókniarz53
Polonia Bydgoszcz37
Cognor: Pedersen 12 (2,2,3,2,3), Drabik 5 (3,1,1,0), Gapiński 9 (1,3,2,3,0), Richardson 9 (2,1,3,1,2), Hancock 9 (1,3,0,2,3), Miturski 1 (1,-,-,-,-), Woffinden 8 (d,2,2,3,1).

Polonia: Jonsson 11 (1,2,1,2,3,2), Chrzanowski 0 (0,0,-,-,0), Lindbaeck 9 (3,t,2,2,1,1), Buczkowski 0 (0,0,0,-), Davidsson 7 (0,3,0,3,1), Woźniak 2 (2,-,0,-,0), Sajfutdinow 8 (3,3,1,1).

Bieg po biegu:

I. 65.23 Sajfutdinow, Woźniak, Miturski, Woffinden (d) 3:3, II. 64.54 Drabik, Pedersen, Jonsson, Chrzanowski 5:1/6:6; III. 63.43 Lindbaeck, Richardson, Gapiński, Buczkowski 3:3/9:9; IV. 62.50 Sajfutdinow, Woffinden, Hancock, Davidsson 3:3/12:12; V. 62.85 Gapiński, Jonsson, Richardson, Chrzanowski 4:2/16:14; VI. 62.97 Hancock, Woffinden, Sajffutdinow, Buczkowski, Lindbaeck (t) 5:1/21:15; VII. 64.42 Davidsson, Pedersen, Drabik, Woźniak 3:3/24;18; VIII. 62.52 Woffinden, Lindbaeck, Jonsson, Hancock 3:3/27:21; IX. 64.21 Pedersen, Lindbaeck, Drabik, Buczkowski 4:2/31:23; X. 64.02 Richardson, Gapiński, Sajfutdinow, Davidsson 5:1/36:24; XI. 63.86 Davidsson, Hancock, Lidbaeck, Drabik 2:4/38:28; XII. 63.39 Gapiński, Jonsson, Woffinden, Woźniak 4:2/42:30; XIII. Jonsson, Pedersen, Richardson, Davidsson 3:3/45:33; XIV. 64.30 Hancock, Richardson, Davidsson, Chrzanowski 5:1/50:34; XV. 64.85 Pedersen, Jonsson, Lindbaeck, Gapiński 3:3/53:37.

Powiedzieli po meczu:

Tomasz Gapiński, Cognor Włókniarz: - Medal zdobywa się raz na rok i trzeba się cieszyć z naszego brązu i docenić sukces, jaki odnieśliśmy. Jesteśmy z niego zadowoleni. Dziękujemy kibicom, którzy przyszli na nasz ostatni mecz w tym sezonie i nas dopingowali. Byli wspaniali. Swój start uważam za dobry. Punktowałem dobrze, jechałem w ostatnim biegu. Przyczyniłem się w jakimś stopniu do tego medalu.

Zenon Plech, trener Polonii: - Na pewno choroba Emila nie pozwoliła nam podjąć walki na całego. Już w sobotę czuł się źle, ale postanowił przyjechać i pomóc w walce o brąz. Wygrał dwa pierwsze biegi, ale później tracił siły i prosił, by go nie wystawiać. Przed sezonem czwartą pozycję wziąłbym w ciemno. To dobry wynik, choć oczywiście niedosyt pozostaje.

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów