Włókniarz wybrnął z kłopotów

ti,pt
2009-11-04 , aktualizacja: 04.11.2009 16:28
A A A Drukuj
Żużel. Włókniarz spłacił długi wobec zawodników i w środę za pośrednictwem kuriera przesłał stosowne dokumenty do Polskiego Związku Motorowego. Nie oznacza to jednak, że już może cieszyć się z licencji na przyszły sezon. Czy ją dostanie, okaże się 12 listopada
Prezes Maślanka spłacił długi
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Prezes Maślanka spłacił długi
Zgodnie z regulaminem kluby miały czas do 31 października na uregulowanie wszystkich zaległości wobec zawodników za sezon 2009. W przypadku Włókniarza było to kilkaset tysięcy złotych. Dokumenty potwierdzające przelewy miały dotrzeć do centrali najpóźniej 4 listopada i ten warunek Włókniarz spełnił. Nie dotrzymał jednak ostatecznego terminu spłaty (część pieniędzy została przelana 3 listopada).

- Mamy w sumie dwa dni robocze poślizgu i zobaczymy, jaka będzie decyzja komisji do spraw licencji - mówi prezes Marian Maślanka. - Ja na dziś cieszę się, że udało się znaleźć pieniądze i spłacić należności.

Maślanka nie chce mówić, kto w trudnej chwili wyciągnął rękę do klubu.

- Pomogło nam wiele firm i instytucji - wyjawia jedynie szef częstochowskiego klubu. - Byli tacy, którzy dali pieniądze, choć wcześniej niczego nie deklarowali, ale znaleźli się i tacy, którzy nie spełnili obietnic. Przy moim osobistym udziale udało się zgromadzić potrzebną kwotę. Jestem dziś bogatszy o nowe doświadczenia, które wykorzystam przy budowaniu nowej drużyny i budżetu na kolejny sezon. Wiem, na kogo mogę liczyć i dla kogo ten klub jest dobrem najwyższym. Przekonałem się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Spłata długów to był podstawowy, ale pierwszy etap walki o ekstraligę 2010. Teraz można (trzeba) zacząć myśleć o zbudowaniu budżetu, co będzie zapewne zadaniem równie trudnym. Po sportowo tłustych latach (w okresie 2000-2009 roku Włókniarz zdobył pięć medali DMP, w tym złoty w 2003 roku) trzeba się przygotować na oszczędnościową wersję drużyny. Zapewne nie będzie w niej Nickiego Pedersena (rozmawiają z nim w Gorzowie i Lesznie), odejść chce Lee Richardson (jego kontrakt, który obowiązywał pierwotnie do 2013 roku, został na początku tego roku skrócony, w zamian za co zawodnik zgodził się na obniżenie wymagań finansowych). Ważną umowę ma Greg Hancock, ale do realizacji kontraktu Amerykanina potrzebne będzie podpisanie umowy z silnym sponsorem. Nie ma możliwości, aby wrócił do Włókniarza Sebastian Ułamek. Ten na pewno pozostanie w Unii Tarnów, z którą awansował do ekstraligi. Tym bardziej że drugi z liderów tarnowian - Janusz Kołodziej - poinformował w środę, że zamierza szukać nowego klubu.

Jest za to bardzo prawdopodobne, że w zespole Włókniarza nadal jeździł będzie Tomasz Gapiński. Ważne kontrakty mają Tai Woffinden, Lewis Bridger i polscy juniorzy. Nie można oczywiście zapomnieć o Sławomirze Drabiku, bez którego wielu kibiców nie wyobraża sobie Włókniarza. O konkretach będzie można mówić na początku grudnia. Wtedy ukaże się lista transferowa i kluby będą mogły podpisywać nowe kontrakty.



Podziel się

  • 60 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów