Żużel. Włókniarz zaprezentował szwedzki zaciąg

Tadeusz Iwanicki
2010-01-15 , aktualizacja: 15.01.2010 15:59
A A A Drukuj
Włókniarz przedstawił wczoraj dwóch kolejnych zawodników - 40-letniego Szweda Petera Karlssona oraz jego rodaka, o 14 lat młodszego Jonasa Davidssona
Włókniarz zaprasza kibiców
Fot. Piotr Deska / AG
Włókniarz zaprasza kibiców
ZOBACZ TAKŻE
Karlsson, który porozumiał się z Włókniarzem jeszcze przed nowym rokiem, wybierał się do Częstochowy kilkakrotnie, ale za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. Davidsson od dłuższego czasu walczył o pozwolenie na odejście z Polonii Bydgoszcz i przed kilkoma dniami wreszcie dopiął swego. Wykupienie karty kosztowało go 50 tysięcy złotych. Resztę - 10 tysięcy - dołożył Włókniarz. Co bardzo ważne będzie mógł wystąpić w meczach obu zespołów, na co Polonia długo nie chciała wyrazić zgody.

- Zawodnika z takim podejściem jeszcze tutaj nie mieliśmy - podkreślał podczas konferencji prasowej prezes klubu Marian Maślanka. - Jonas bardzo chciał jeździć w Częstochowie i uważam, że da sobie radę. Gratuluję mu decyzji. Negocjacje z Polonią trwały długo, finalna propozycja bydgoszczan była wysoka i nie mogliśmy sobie pozwolić na taki wydatek. On powiedział jasno: "ja to zapłacę" i w związku z tym jest z nami.

Davidsson w ostatnim sezonie był najsłabszym obcokrajowcem w ekstralidze, ale wierzy, że to się zmieni. - Wiele pozmieniałem, są nowe wyzwania, nowy klub i w liczę, że od początku sezonu wszystko będzie się układać pozytywnie - mówił młody Szwed. - Niczego nie planuję. Po prostu musi być lepiej.

Karlsson, oprócz oferty Włókniarza, miał jeszcze propozycje z dwóch innych klubów. Wybierał między Częstochową a Rzeszowem i zdecydował się na starty w ekstralidze, co było dla niego priorytetem. Podjął się trudnego zadania, bo przez kibiców będzie porównywany do byłych liderów drużyny: Nickiego Pedersena i Grega Hancocka.

- Chciałbym jeździć tak jak Greg czy Nicki, ale to nie będzie łatwe zadanie. Zrobię jednak wszystko, co w mojej mocy, aby było dobrze. Nie będziemy faworytami, ale może to i dobrze.

Włókniarz skompletował już skład (ostatnim zawodnikiem, jaki do niego dołączy, będzie najpewniej Sławomir Drabik), ale wciąż nie ma trenera. Nie będzie nim Marek Cieślak, o którym w pewnym momencie zaczęto nieśmiało wspominać. To na kogo postawi klub, ma być wspólną decyzją spółki i stowarzyszenia. - Wybierzemy kompleksowy wariant [chodzi również o toromistrza przyp. red.], najlepszy dla obu klubów - podkreślał wczoraj prezes Maślanka. - Wiemy, że jednym z naszych atutów ma być tor i musimy dobrze przemyśleć decyzję.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy