Na szczyt po 516 schodkach
2007-08-14
, aktualizacja: 14.08.2007 16:05
Zarys jasnogórskiej wieży z daleka wita pielgrzymów. Mało kto wie, że przed tą, którą oglądamy dziś, były cztery inne
ZOBACZ TAKŻE
- Początek szczytu pod znakiem berecików (12-07-09, 18:04)
- Jasna Góra: pielgrzymki w sierpniu (14-07-09, 15:03)
Rok temu jasnogórska wieża obchodziła setne urodziny. Pierwszą wybudowano znacznie wcześniej (1617-1622) i gdyby przetrwała, niedługo obchodziłaby nie setne, a czterechsetne urodziny. W jasnogórskich kronikach pod datą 10 lutego 1654 r. zanotowano jednak, że spłonęła. Została odbudowana, znowu spłonęła, i tak do 1900 r. W nocy z 15 na 16 sierpnia nieostrożni pielgrzymi, świętujący Wniebowzięcie Maryi, zaprószyli ogień, wystrzelając petardy na wiwat. Sześć lat później, 15 sierpnia 1906 r. odbyła się uroczystość poświęcenia jej po odbudowie. Zachowała się nawet relacja z tamtej uroczystości ówczesnego przeora o. Euzebiusza Rejmana, który opisywał ją jako wydarzenie patriotyczne: carskim urzędnikom nie podobało się ani to, że Polacy odbudowali wieżę, ani że 350 tys. ludzi zjechało na poświęcenie do Częstochowy. Do niedawna ze swoimi 106,3 m wieża była najwyższą w Polsce. Pierwszeństwo straciła na rzecz sanktuarium w Licheniu.
Na jasnogórską wieżę prowadzi 516 schodów. Jej szczyt wieńczy krzyż, a pod nim figura kruka z bochenkiem chleba w dziobie z paulińskiego herbu (kruk właśnie przynosił św. Pawłowi chleb do jego pustelni na pustyni) oraz metalowa chorągiewka z monogramem imienia Najświętszej Maryi Panny. Dolną galerię zdobią zaprojektowane przez Władysława Rudlickiego figury świętych: Jadwigi, Floriana, Kazimierza i Pawła Pierwszego Pustelnika. Górną - doktorów Kościoła, świętych: Leona, Grzegorza, Augustyna i Ambrożego zaprojektowane przez Piusa Welońskiego. Między pierwszą i drugą kondygnacją umieszczony jest zegar wyposażony w 36 dzwonów.
W 2000 r. wieża została poddana gruntownej renowacji, którą sponsorował najbogatszy wówczas Polak, Jan Kulczyk.
Patrząc na sławna jasnogórską wieżę, mało kto zwraca uwagę na kryjącą się w jej cieniu znacznie mniejszą sygnaturkę, posadowioną na dachu bazyliki. A szkoda, bo bardzo z niej tajemnicza wieżyczka. Widać ją na wszystkich rysunkach, rycinach i obrazach przedstawiających klasztor. Na pewno nie powstała wcześniej niż pod koniec XVII w. Wprawdzie Bazylikę Jasnogórską zbudowano już na początku XV w., ale spłonęła w 1690 r. Dwa lata później rozpoczęła się budowa nowego kościoła. Kiedy zapadła decyzja, by olbrzymią płaszczyznę jego dachu ozdobić sygnaturką, nie wiadomo.
Sygnaturka ma 25 metrów wysokości. Składa się z trzech poziomów. Zawieszony na niej dzwon o wysokości 80 i średnicy 60 cm wzywał wiernych na Anioł Pański. Jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku w bazylice znajdował się sznur, a raczej skórzany rzemień, którym zakrystianin uruchamiał dzwon. W 2002 r. okazało się, że podtrzymujące sygnaturkę drewniane legary zgniły, więc całym ciężarem wsparła się na sklepieniu bazyliki. Trzeba było natychmiast zaczynać gruntowny remont. Dziś sygnaturka odrestaurowanym blaskiem lśni pięknie nad dachem bazyliki.
Na jasnogórską wieżę prowadzi 516 schodów. Jej szczyt wieńczy krzyż, a pod nim figura kruka z bochenkiem chleba w dziobie z paulińskiego herbu (kruk właśnie przynosił św. Pawłowi chleb do jego pustelni na pustyni) oraz metalowa chorągiewka z monogramem imienia Najświętszej Maryi Panny. Dolną galerię zdobią zaprojektowane przez Władysława Rudlickiego figury świętych: Jadwigi, Floriana, Kazimierza i Pawła Pierwszego Pustelnika. Górną - doktorów Kościoła, świętych: Leona, Grzegorza, Augustyna i Ambrożego zaprojektowane przez Piusa Welońskiego. Między pierwszą i drugą kondygnacją umieszczony jest zegar wyposażony w 36 dzwonów.
W 2000 r. wieża została poddana gruntownej renowacji, którą sponsorował najbogatszy wówczas Polak, Jan Kulczyk.
Patrząc na sławna jasnogórską wieżę, mało kto zwraca uwagę na kryjącą się w jej cieniu znacznie mniejszą sygnaturkę, posadowioną na dachu bazyliki. A szkoda, bo bardzo z niej tajemnicza wieżyczka. Widać ją na wszystkich rysunkach, rycinach i obrazach przedstawiających klasztor. Na pewno nie powstała wcześniej niż pod koniec XVII w. Wprawdzie Bazylikę Jasnogórską zbudowano już na początku XV w., ale spłonęła w 1690 r. Dwa lata później rozpoczęła się budowa nowego kościoła. Kiedy zapadła decyzja, by olbrzymią płaszczyznę jego dachu ozdobić sygnaturką, nie wiadomo.
Sygnaturka ma 25 metrów wysokości. Składa się z trzech poziomów. Zawieszony na niej dzwon o wysokości 80 i średnicy 60 cm wzywał wiernych na Anioł Pański. Jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku w bazylice znajdował się sznur, a raczej skórzany rzemień, którym zakrystianin uruchamiał dzwon. W 2002 r. okazało się, że podtrzymujące sygnaturkę drewniane legary zgniły, więc całym ciężarem wsparła się na sklepieniu bazyliki. Trzeba było natychmiast zaczynać gruntowny remont. Dziś sygnaturka odrestaurowanym blaskiem lśni pięknie nad dachem bazyliki.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów

