Policja. O pielgrzymów zadbajcie sobie sami
2009-07-02
, aktualizacja: 02.07.2009 23:19
Do Częstochowy w wakacje przybędzie 200 pielgrzymek, którym trzeba zapewnić bezpieczeństwo. - Jest kryzys, musicie sami sobie poradzić - słyszą nasi policjanci, kiedy pytają przełożonych o wsparcie.
ZOBACZ TAKŻE
- Jasna Góra: pielgrzymki w sierpniu (14-07-09, 15:03)
Pielgrzymki oznaczają, że w mieście jest od kilku do kilkudziesięciu tysięcy ludzi więcej niż zwykle. Dlatego wakacje dla częstochowskich policjantów to czas największej mobilizacji.
- W ślad za pielgrzymami do miasta zjeżdżają z całej Polski wszelkiego autoramentu żebracy, oszuści, złodzieje, głównie kieszonkowcy. Trzeba im się przeciwstawić, na ulicach musi być nas więcej - mówią policjanci. I niekoniecznie są to widoczne z daleka umundurowane patrole. Nad bezpieczeństwem przybyszów i częstochowian czuwają także cywilni detektywi i funkcjonariusze operacyjni. W stanie najwyższej gotowości jest także drogówka.
Jednak dawno minęły czasy, kiedy na pielgrzymki do Częstochowy zjeżdżali funkcjonariusze z całej Polski. Naszą drogówkę wspierali m.in. słuchacze szkoły policyjnej w Legionowie. Dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z nietypowym ruchem ulicznym. Od kilku lat zabezpieczenie ruchu pielgrzymkowego to sprawa tylko częstochowskiego garnizonu. Jednak tak źle, jak teraz nie było jeszcze nigdy. - Doszliśmy do ściany - alarmują policjanci. I podają argumenty.
- W czasie pielgrzymek radiowozy naszej drogówki kursują non stop. Nie tylko pilnują na drodze bezpieczeństwa pieszych pielgrzymek. Często pełnią rolę konwoju dla zjeżdżających na Jasną Górę VIP-ów. Jeździmy w kierunku Warszawy na granicę województwa albo na lotnisko w Rudnikach i z powrotem. Bywało, że radiowóz przejeżdżał w ciągu dnia nawet kilkaset kilometrów. A teraz? Są limity kilometrów, za przekroczenie których grożą konsekwencje.
Zgodnie z rozkazem z komendy wojewódzkiej radiowóz częstochowskiej policji może w ciągu doby przejechać... 20 kilometrów. Jeśli jeden samochód przejedzie więcej, inny będzie przymusowo wyłączany z eksploatacji.
- Limity są opracowane na podstawie zużycia paliwa przez poszczególne jednostki w latach 2007 i 2008. Wtedy też był okres pielgrzymkowy, a paliwa nie brakowało - przekonuje komisarz Janusz Jończyk, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej w Katowicach. Dodaje, że szef śląskiej policji w sytuacji awaryjnej może zwiększyć przydziały paliwa. - Ale stanie się to kosztem innej jednostki. Niestety, wszyscy musimy oszczędzać - mówi Jończyk.
Komendant miejski Maciej Lech potwierdza, że na okres pielgrzymkowy komenda wojewódzka nie zwiększyła dla Częstochowy przydziału paliwa. Robi dobrą minę do złej gry: - Nie mam zwyczaju komentować posunięć przełożonych. Mogę tylko zapewnić, że robimy wszystko, by okres wzmożonych pielgrzymek nie odbił się na stanie bezpieczeństwa w mieście i powiecie.
Może to być trudne, bo komenda wojewódzka nie zamierza też przysyłać do Częstochowy żadnego wsparcia, choćby do patrolowania najbliższych okolic Jasnej Góry. Na ma także co liczyć na wsparcie szkoły policyjnej w Katowicach, w której szkoli się 600 osób. - Siedmiomiesięczny kurs jest zbyt krótki i na tyle intensywny, że nie ma możliwości, by nasi słuchacze uczestniczyli w zabezpieczeniach pielgrzymek. Mamy co prawda taką umowę [na patrole - przyp. red.], ale tylko z Urzędem Miasta w Katowicach - mówi komisarz Jacek Kosmaty, rzecznik szkoły. - A poza tym nawet gdybyśmy chcieli, to nie mielibyśmy czym przywieźć do Częstochowy naszych słuchaczy. W ramach oszczędzania musieliśmy się pozbyć prawie całego taboru. Katowicki magistrat refunduje nam koszty rozwożenia patroli po mieście - dodaje.
Tymczasem policjanci, którym z powodu pielgrzymkowej mobilizacji zakazano wybierania urlopów, są sfrustrowani jak nigdy. Od marca nie wypłaca im się dodatków do pensji. To rekompensaty za brak mieszkania (około 300 zł miesięcznie), dopłaty - od kilkudziesięciu do 150 zł miesięcznie - za dojazdy do pracy (dotyczy to ok. 40 proc. osób z częstochowskiego garnizonu), także tzw. dodatek urlopowy (300 zł na każdego członka rodziny). Sytuacja jest tak napięta, że niedawno zarząd wojewódzki NSZZ Policjantów w Katowicach złożył u generała Dariusza Biela, szefa śląskiej policji, przedsądowe wezwanie do zapłaty wszystkich zaległości. Opiewają już na około 5 mln zł.
- W ślad za pielgrzymami do miasta zjeżdżają z całej Polski wszelkiego autoramentu żebracy, oszuści, złodzieje, głównie kieszonkowcy. Trzeba im się przeciwstawić, na ulicach musi być nas więcej - mówią policjanci. I niekoniecznie są to widoczne z daleka umundurowane patrole. Nad bezpieczeństwem przybyszów i częstochowian czuwają także cywilni detektywi i funkcjonariusze operacyjni. W stanie najwyższej gotowości jest także drogówka.
Jednak dawno minęły czasy, kiedy na pielgrzymki do Częstochowy zjeżdżali funkcjonariusze z całej Polski. Naszą drogówkę wspierali m.in. słuchacze szkoły policyjnej w Legionowie. Dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z nietypowym ruchem ulicznym. Od kilku lat zabezpieczenie ruchu pielgrzymkowego to sprawa tylko częstochowskiego garnizonu. Jednak tak źle, jak teraz nie było jeszcze nigdy. - Doszliśmy do ściany - alarmują policjanci. I podają argumenty.
- W czasie pielgrzymek radiowozy naszej drogówki kursują non stop. Nie tylko pilnują na drodze bezpieczeństwa pieszych pielgrzymek. Często pełnią rolę konwoju dla zjeżdżających na Jasną Górę VIP-ów. Jeździmy w kierunku Warszawy na granicę województwa albo na lotnisko w Rudnikach i z powrotem. Bywało, że radiowóz przejeżdżał w ciągu dnia nawet kilkaset kilometrów. A teraz? Są limity kilometrów, za przekroczenie których grożą konsekwencje.
Zgodnie z rozkazem z komendy wojewódzkiej radiowóz częstochowskiej policji może w ciągu doby przejechać... 20 kilometrów. Jeśli jeden samochód przejedzie więcej, inny będzie przymusowo wyłączany z eksploatacji.
- Limity są opracowane na podstawie zużycia paliwa przez poszczególne jednostki w latach 2007 i 2008. Wtedy też był okres pielgrzymkowy, a paliwa nie brakowało - przekonuje komisarz Janusz Jończyk, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej w Katowicach. Dodaje, że szef śląskiej policji w sytuacji awaryjnej może zwiększyć przydziały paliwa. - Ale stanie się to kosztem innej jednostki. Niestety, wszyscy musimy oszczędzać - mówi Jończyk.
Komendant miejski Maciej Lech potwierdza, że na okres pielgrzymkowy komenda wojewódzka nie zwiększyła dla Częstochowy przydziału paliwa. Robi dobrą minę do złej gry: - Nie mam zwyczaju komentować posunięć przełożonych. Mogę tylko zapewnić, że robimy wszystko, by okres wzmożonych pielgrzymek nie odbił się na stanie bezpieczeństwa w mieście i powiecie.
Może to być trudne, bo komenda wojewódzka nie zamierza też przysyłać do Częstochowy żadnego wsparcia, choćby do patrolowania najbliższych okolic Jasnej Góry. Na ma także co liczyć na wsparcie szkoły policyjnej w Katowicach, w której szkoli się 600 osób. - Siedmiomiesięczny kurs jest zbyt krótki i na tyle intensywny, że nie ma możliwości, by nasi słuchacze uczestniczyli w zabezpieczeniach pielgrzymek. Mamy co prawda taką umowę [na patrole - przyp. red.], ale tylko z Urzędem Miasta w Katowicach - mówi komisarz Jacek Kosmaty, rzecznik szkoły. - A poza tym nawet gdybyśmy chcieli, to nie mielibyśmy czym przywieźć do Częstochowy naszych słuchaczy. W ramach oszczędzania musieliśmy się pozbyć prawie całego taboru. Katowicki magistrat refunduje nam koszty rozwożenia patroli po mieście - dodaje.
Tymczasem policjanci, którym z powodu pielgrzymkowej mobilizacji zakazano wybierania urlopów, są sfrustrowani jak nigdy. Od marca nie wypłaca im się dodatków do pensji. To rekompensaty za brak mieszkania (około 300 zł miesięcznie), dopłaty - od kilkudziesięciu do 150 zł miesięcznie - za dojazdy do pracy (dotyczy to ok. 40 proc. osób z częstochowskiego garnizonu), także tzw. dodatek urlopowy (300 zł na każdego członka rodziny). Sytuacja jest tak napięta, że niedawno zarząd wojewódzki NSZZ Policjantów w Katowicach złożył u generała Dariusza Biela, szefa śląskiej policji, przedsądowe wezwanie do zapłaty wszystkich zaległości. Opiewają już na około 5 mln zł.
- 39 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Policja. O pielgrzymów zadbajcie sobie sami
jankomuzykant.dwa
02.07.09, 23:00
jakie państwo taka i policja, a swoją drogą to wstyd pisać i przyznawać się do tak karygodnych ograniczeń, proponuje aby komendant razem z generałem szli na żebry, czapki z głów i pod »
-
Policja. O pielgrzymów zadbajcie sobie sami
martin102
03.07.09, 07:29
Niech JG dołoży trochę kasy, bo to nie tylko policja, ale i szpitale, sztaby krysysowe, wywóz śmieci i za to wszystko płacą mieszkańcy i to na nasz koszt jest cały ten zamęt. Pielgrzymi też »
-
Policja. O pielgrzymów zadbajcie sobie sami
chee.tah
04.07.09, 16:30
Przyszedł mi do głowy iście diabelski pomysł.Może trzeba skrzyknąć trochę chłopa i przenieść JG do... Katowic, co?Wtedy Katowice zobaczą, jak to jest, a w naszym mieście zrobiłoby się »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
