Co nowego na podjasnogórskich straganach
2009-07-15
, aktualizacja: 15.07.2009 17:16
Kiedyś co się wystawiło, szło jak świeże bułeczki. Teraz w sklepach jest wszystko, więc trudno trafić w gust kupujących - narzekają handlarze spod Jasnej Góry
ZOBACZ TAKŻE
- Jasna Góra: pielgrzymki w sierpniu (14-07-09, 15:03)
Czego tu nie ma! Różańce i medaliki leżą na straganach na ul. św. Barbary obok wiatraczków i plastikowych sopli skręconych jak łańcuch DNA, które można zawiesić np. na tarasie, żeby wirowały. Albo w pokoju zawiesić. Jak kto uważa. W ramach akcentu patriotycznego: opaska na rękę z orłem w koronie, którą można pot z czoła otrzeć. Na stoisku obok podobna opaska, ale z diabełkiem. Bransoletka z drewnianych prostokątnych elementów, a na każdym święty obrazek. Kapelusze i czapki, gdyby komuś miała się w upale głowa zagotować, albo chusta, którą można mieć dla elegancji, albo żeby gołe ramiona przykryć, wchodząc do klasztoru. Obok tradycyjne plastikowe złote róże oraz pojemniki na cudowną wodę ze źródełka przy kościele św. Barbary w kształcie Matki Boskiej z odkręcaną koroną. Obrazy - jak to dawniej bywało - wytłaczane ze złotego plastiku, z malowanymi na nim drogocennymi kamieniami i napisem: "Pod Twoją obronę uciekamy się"...
- Hitem wszech czasów chyba faktycznie jest złota róża - na kształt tej, którą Jasnej Górze podarował Jan Paweł II - przyznaje mężczyzna pracujący na jednym ze straganów. - Kiedyś sprzedawało się ich znacznie więcej, ale nadal jest zainteresowanie nimi.
- Czy mamy jakiś hit na ten rok? - zastanawia się kobieta ze stoiska obok. - Chyba na razie nie - ocenia. - Próbujemy to tego, to tamtego, ale przebój na razie się, niestety, nie trafił - dodaje.
- Bo kiedyś hitem była każda sprowadzona do sklepu nowość - mówi kobieta, która z mężem od prawie 20 lat prowadzi jeden ze sklepów z dewocjonaliami i pamiątkami przy ul. 7 Kamienic. - W sklepach nic nie było, więc wszystko się sprzedawało. Zwykłą koszulkę człowiek sprowadził z zagranicy i okazywało się, że to przebój. Teraz w sklepie trzeba mieć towar na różny gust i dla różnego klienta, to jest szansa, że coś się sprzeda.
Dwie panie w średnim wieku, pątniczki odwiedzające Jasną Górę z okazji święta Matki Boskiej Szkaplerznej, zdecydowały się na spore gipsowe anioły (28 zł), każdy ściskający w dłoniach jakiś kamień półszlachetny. W zależności od kamienia może być np. na większą energię, wiarę w siebie czy spokojniejszy sen.
Jak twierdzą podjasnogórscy handlarze, osoby starsze zainteresowane są przede wszystkim pamiątkami religijnymi. Wzięcie mają Matki Boskie i inne święte obrazki, chętnie podświetlane. Na kilku stoiskach kupić można - za 30 lub 20 zł, w zależności od wielkości - obrazki podłączane do prądu, z silniczkiem poruszającym obrotową tarczę, dzięki której wokół świętej postaci migają kolorowe światełka. Podświetlane mogą być też figurki zatopione w szkle. I też mają wzięcie. No i aniołki - gipsowe, drewniane, plastikowe. Z sentencją, że to np. anioł na anielską cierpliwość, lekką zadumę lub życiowy umiar.
Młodsi - zwłaszcza dzieci - chcą zabawki. Czasem takie same, jakie z pielgrzymek lub jarmarków dostawali ich dziadkowie, czasem - nowoczesne wymysły. W tym roku szczególnym powodzeniem cieszy się nowa wersja jojo, czyli piłka na gumce z zapięciem na przegub, którą można rzucać i łapać (5 zł), a dla trochę młodszych - dziwne stworki w odblaskowych kolorach z miękkiej gumy nadającej się do zgniatania, a dodatkowo święcące, gdy się w nie uderzy. W zależności od wielkości trzeba za nie płacić od 4 do 10 zł.
- A wie pani, o co ludzie - zwłaszcza starsi - dosyć często pytają? - mówi jeden ze sprzedawców. - O takie specjalne żarówki, czerwone, z krzyżykiem na bańce. Używało się ich do tzw. wiecznego światła nad świętym obrazem. Jeszcze niedawno bywały na niektórych stoiskach, a teraz widać już ich nikt nie produkuje.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Co nowego na podjasnogórskich straganach
artutitu2
16.07.09, 18:14
Co tu duzo moić: Kicz do kwadratu -fakt, ze takie rzeczy w ogóle się sprzedają świadczy tylko o poziomie religilności i "jakości" wiary obecnych pielgrzymów.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
